| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Jak oceniasz Ludwika Mierosławskiego
Negatywnie
 33%  [ 1 ]
Trudno powiedzieć
 33%  [ 1 ]
Pozytywnie
 33%  [ 1 ]
Nie powiem :P
 0%  [ 0 ]
Żadne z powyższych
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 3

Autor Wiadomość
Benjamin Disraeli
Sierżant

Sierżant





Posty: 97
Skąd: Poznań
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ludwik Mierosławski człowiek szukający swego miejsca

Witam Bardzo szczęśliwy

Temat ten poświęcam osobie Ludwika Mierosławskiego, którego na pewno większość z was kojarzy chociażby z powstania styczniowego. Jednak zacznę od początku, bo na podstawie samego powstania ocenić go się nie da. W powstaniu listopadowym, co prawda brał udział (był on jednym, z tych, którzy w pamiętną noc listopadową zdobywali Arsenał) jednak mając zaledwie 15 lat nie mógł zbyt wiele zdziałać. Na emigracji moją uwagę przykuwa głównie prowadzona przez niego krytyka dowództwa i prowadzenia powstania listopadowego ("Rozbiór krytyczny kampanii 1831 roku."), ale jak nie trudno zauważyć najłatwiej jest krytykować, o wiele trudniej samemu coś zdziałać, o czym zresztą Ludwik przekonał nas w czasie kolejnych lat swojego życia ("łatwo krytykować" nie zdziwiłbym się jakbym takie oceny znalazł i pod tym postem Razz). W 1846 roku rozpoczynają się, że tak powiem, lata niepowodzeń Mierosławskiego. Zostaje on aresztowany przez Prusaków, którzy znajdują przy nim mapę Wielkopolski z planami powstania i nazwiskami spiskowców (rzecz się tyczy powstania, które owego 1846 roku miało wybuchnąć w trzech zaborach i które było planowane od ładnych paru lat przez TDP). Rzecz to właściwie karygodna jak można się dać złapać z tak ważną mapą no i nie ma, co ukrywać, że było to główną przyczyną rozbicia powstania w jego zalążku (jedynie spisek w Krakowie został doprowadzony do końca, ale w tym już swoje korzyści widzieli zaborcy). 1848 rok - powstanie w Wielkopolsce związane bezpośrednio z Wiosną Ludów. Komitet Narodowy powołany głównie z myślą odzyskania niepodległości, bądź chociażby uzyskania szerokiej autonomii, poddaje się po nieudanej działalności dyplomatycznej i nie widząc dalszych szans dla jakiejkolwiek walki zbrojnej ogłasza samorozwiązanie. Fakt ten jest w pewnej mierze uzasadniony, ponieważ przeciwko jego działalności występuje chociażby parlament frankfurcki, z którym wiązał on główne nadzieje na jakąkolwiek przyszłość, poza tym wojska pruskie przystępują do rozbrajania kosynierów (na ich czele stał Mierosławski), przy czym pomagają im w dużej mierze Prusacy zamieszkujący teren Wielkopolski. Ostatecznie doszło również do złamania przez Prusy pertraktacji z Jarosławca, które dawały jakikolwiek cień szansy na wznowienie polskiej państwowości. Lecz, co w tej dramatycznej sytuacji robi Mierosławski? Doprowadza do wybuchu powstania wielkopolskiego, które przetrwało bagatela 10 dni (29 kwietnia - 9 maja). Samej jego idei nie ma, co potępiać, w końcu każde wystąpienie przeciw władzy zaborczej ma w sobie coś pięknego. Osobiście jednak pragnę jeszcze raz podkreślić sytuację, w jakiej doprowadza on do powstania i "wojsko”, jakie ma za swoimi plecami (w dużej mierze byli to kosynierzy), które ni jak miało szansę na wygraną ze znakomitą wówczas armią pruską (chociaż gratulacje należą się za wygrane pod Sokołowem i Miłosławem). Lecz powstanie zakończyło się zupełną klęską owego krytyka powstania listopadowego. Po swojej porażce Ludwik udaje się na emigrację i bierze udział m.in. w rewolucji sycylijskiej, w której dowodzona przez niego armia przegrała z siłami neoplatońskimi. Przejdę teraz do moim zdaniem głównego grzechu Ludwika - powstania styczniowego. W lutym 1863 roku zostaje on powołany na dyktatora powstania i obejmuje dowództwo nad częścią sił (nad całością nie było jak pamiętajmy, że powstanie styczniowe to głównie wojna partyzancka i zarówno Mierosławski jak i później Marian Langiewicz dowodzą zaledwie najbliższymi siłami zbrojnymi. Ludwik Mierosławski ponosi dwie porażki po Krzywosądem i Nową Wsią, i co robi? Zszokowany Proste wyjeżdża do Paryża Exclamation Co, że rodacy walczą, co że powstanie zostaje bez przywódcy (dobrze, że chociaż Stefan Bobrwski był na swoim miejscu i biali, którzy na kolejnego przywódcę wyszukali wspomnianego już przeze mnie Langiewicza).

A więc przejdę teraz do sedna oceny osoby Ludwika Mierosławskiego. Po wieloma względami zasługuje on na bezwzględną krytykę. Prowadził on niejednokrotnie działalność, która z góry była skazana na przegraną, krytykował, chociaż sam nie wyszedł najlepiej w swoich talentach dowódczych. Aż się ciśnie na język (chociaż piszę to może na palce Bardzo szczęśliwy), żeby postawić Ludwika pod murem i dać mu ocenę negatywną. Od tego faktu powstrzymuje mnie jedna, a może dwie rzeczy. Po pierwsze był on nie ma, co ukrywać patriotą i walczył (oraz starał się walczyć) o nasz kraj. Po drugie nie znam go osobiście i nie do końca wiem, jakim był naprawdę człowiekiem.

No, ale ciekawi mnie również Wasza opinia Uśmiech Może głębiej siedzicie w temacie niż ja i będzie wam łatwiej. No nic czekam na Wasze posty Wyluzowany

Czw 04 Sty, 2007 2:46

Powrót do góry
Benjamin Disraeli
Sierżant

Sierżant





Posty: 97
Skąd: Poznań
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Widzę, że temat nie przypadł forumowiczom do gustu Rolling Eyes No nic na tym forum (w co poniektórych działach) nie ma chyba co prowadzić dyskusji i jedyną atrakcją pozostają niekiedy konkursy Neutral co ni jak wpływa na rozwój zmysłu historycznego, a pozwala poznać jedynie suche fakty Neutral Następnym razem założę temat "Numer buta Ludwika Mierosławskiego", albo "Który but Józefa Piłsudskiego był lepszy?", a znając już, w jakimś stopniu, mentalność tego forum tego typu tematy cieszą się ogromną popularnością Mr. Green
_________________
"Monarchia pańska to stara nierządnica, która przyzwyczaiła się do tego, że ją wszyscy gwałcą... Zapomina pan, że Francja zwyciężyła, a wy jesteście zwyciężeni, że pertrektuje pan ze mną otoczony moimi grenadierami..."

Pią 19 Sty, 2007 0:25

Powrót do góry
Grot-Dziobecki
Major

Major





Posty: 1915
Pochwał: 3
Skąd: Warszawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witaj,
niska popularność tego tematu wynika z faktu, iż większość userów nastawionych jest raczej na II wojnę niż XIX wiek. Sam chciałem się nie wypowiadać w tym temacie, gdyż, mówiąc szczerze, nie pasjonuje mnie to (nie przepadam po prostu za historią Polski w XIX wieku; chociaż samo stulecie jest w miarę ciekawe, gdyż tu należy szukać przyczyn nie tylko I, ale i II wojny światowej)
Co do samej postaci Mierosławskiego... Ciężko oceniać go jako pojedynczego człowieka, więc uczynię to w ogólnym kontekście powstań narodowych. Po nieudanym listopadowym, które naprawdę miało szansę powodzenia, należało odczekać kilkadziesiąt lat na wybuch kolejnego. Owszem, okoliczności sprzyjają, bo w Europie dudni, ale zawsze trzeba tych lat na odnowę chociażby pokolenia. Gdyby nie było powstania listopadowego, to naród polski chwycił by za broń we wszystkich 3 zaborach. Natomiast co do powstania styczniowego, to powtórzę słowa wcześniejsze - nie minęło nawet 20 lat, i znowu walki. Sam fakt opuszczenia kraju przez Mierosławskiego zakrawa na zdradę. Powtórzyliśmy błąd z powstania listopadowego - kłopot z dowództwem.
Dlatego oceniam go raczej negatywnie

Pią 19 Sty, 2007 16:13

Powrót do góry
Benjamin Disraeli
Sierżant

Sierżant





Posty: 97
Skąd: Poznań
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

No to u mnie akurat jest trochę inaczej Wink Razz Ja osobiście najbardziej fascynuje się XIX wiekiem, trochę jeszcze IWŚ, ale jeżeli już chodzi o IIWŚ to nie odróżniam Tygrysa od T34 Mr. Green No, ale żeby nie było off topu to odniosę się do Twojej wypowiedzi Wink Otóż rzeczywiście nie minęło 20 lat bo lat tych minęło 30 Razz I przyznam szczerze, że powstanie styczniowe było w głównej mierze właśnie determinowane przez nowe pokolenie. Pokolenie to miało wpojone już wtedy trochę umierające, ale w Polsce wciąż żywe idee romantyzmu, który niejednokrotnie podburzał narody do walki o niepodległość (świetny przykład stanowią chociażby Grecy i związani z nimi filhelleni). To właśnie młode pokolenie manifestowało w 30 rocznicę bitwy pod Grochowem i śpiewała patriotyczne pieśni w czasie pogrzebu wdowy po bohaterskim gen. Józefie Sowińskim. To młodzi ludzie inicjowali śpiewane wówczas po kościołach "Boże, coś Polskę" - pieśni, której słowa "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie" spędzały sen z powiek namiestnika rosyjskiego, jak i zapewne również samego cara. Zgodzę się na pewno z jednym w obu powstaniach był kłopot z dowództwem. Jednak ten kłopot "niestety" przyjął dwie różne formy, tak jak w powstaniu listopadowym był on związany głównie z brakiem zdecydowania i strachem przed rosyjskim odwetem, tak w powstaniu styczniowym "kłopot" ten może ukazywać, niestety prawdziwy, charakter Polaków, brak wspólnego zdania i idei odzyskania niepodległości, które doprowadziło do jawnego zwalczania się dwóch stronnictw czerwonych i białych, co, idąc dalej tym tropem, osłabiło impet powstania już na samym początku. Ludność w powstaniu styczniowym była po prostu zdezorientowana i niejeden historyk podkreśla, że gdyby Romuald Traugutt wcześniej obiął dyktaturę może to powstanie miałoby jakieś szansę (osobiście podpisuje się pod tą opinią, chociaż i Traugutt był idealistą wierzącym do ostatniego swojego dnia, że z pomocą przyjdzie Francja). Innym "kłopotem" powstania styczniowego był brak pomocy z zewnątrz, jednak kto wie, może było trzeba się trzymać słów Tadeusza Kościuszki według, którego Polska jedynie własnymi siłami jest w stanie odzyskać niepodległość (co chyba udowodniła w 1918 roku). No, ale to jest już inny temat, a już na pewno na wcześniejszą porę Wink Jedno mnie zaciekawiło w Twojej wypowiedzi skąd myśl na to, że gdyby nie powstanie listopadowe Polacy chwyciliby za broń we wszystkich trzech zaborach?

Pozdrawiam Uśmiech

_________________
"Monarchia pańska to stara nierządnica, która przyzwyczaiła się do tego, że ją wszyscy gwałcą... Zapomina pan, że Francja zwyciężyła, a wy jesteście zwyciężeni, że pertrektuje pan ze mną otoczony moimi grenadierami..."

Sob 20 Sty, 2007 2:50

Powrót do góry
Grot-Dziobecki
Major

Major





Posty: 1915
Pochwał: 3
Skąd: Warszawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

W walkach w latach 40' brały udział tylko zabory: autriacki i pruski. Wydaje mi się, iż rosyjski nie wziął w nich udziału z powodu zmęczenia powstaniem listopadowym (podejrzewam, że ludność niechętnie chwyciła by za broń)
Reasumując, najlepiej gdyby doszło do wybuchu powstania, gdybyśmy okoliczności mieli z czasów Wiosny Ludów, a wojsko z okresu powstania listopadowego.
Pozdrawiam

Sob 20 Sty, 2007 21:16

Powrót do góry
Benjamin Disraeli
Sierżant

Sierżant





Posty: 97
Skąd: Poznań
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

No w sumie dużo racji w Twoich słowach Uśmiech Tak się akurat złożyło, że wiele rzeczy działo się nie tam gdzie trzeba i nie w tym czasie kiedy dziać się powinny Wink Wiosna Ludów doszła do zaborów, ale swój odzew znalazła jedynie w zaborze Pruskim, gdyż Królestwo Polskie było zmęczone powstaniem listopadowym, natomiast zabór austriacki był zniechęcony przez porażkę jaką poniósł podczas rabacji galicyjskiej i związanym z nią powstaniem krakowskim. Wówczas to chłopi (polscy) obrócili się przeciwko polskiej szlachcie, a to wszystko przez rząd austriacki, który kusił ich pięknymi słowami o ziemi i lepszym bycie, ogłaszając wówczas oszukańczą ideę, wedle której powstanie krakowskie miałby być skierowane przeciwko chłopom a nie Austrii. A co za to dostali? Zostali po rabacji rozpędzeni przez wojsko austriackie i to kijami. No a samo powstanie krakowskie dobiegło swego kresy gdyż zamiast skupić się na walce z rzeczywistym wrogiem szlachta musiała pilnować swoich dworów i rodzin. Co ciekawe powstanie krakowskie było częścią powstania, które w 1846 roku miało sięgnąć do wszystkich zaborów jednak przez aresztowanie Ludwika Mierosławskiego oraz Karola Libelta spełzło na niczym. Prusy, Austia oraz Rosja zdecydowały się by "zezwolić" na wybuch tego powstania jedynie w Rzeczpospolitej Krakowskiej, oczywiście mając w tym swój cel - likwidację "niepodległości" Wolnego Miasta Krakowa (co niestety im się udało, Kraków po powstaniu został wcielony do Austrii). No, ale powracając do naszej "idei" złego miejsca i czasu, i idąc dalej w tym kierunku możemy z łatwością dojść do wniosku, że gdyby Polacy posiadali wojsko z powstania listopadowego, dowództwo z insurekcji kościuszkowskiej, a sytuację z Wiosny Ludów, Polska zyskała by niepodległość, kto wie może chociażby w 1848 roku. Jednak, niestety, nie można mieć wszystkiego, gdybania pozostaną gdybaniami, a nam łatwo mówić o tym, czego sami nie przeżyliśmy i jeszcze łatwiej jest nam to krytykować. Tak czy inaczej, moim zdaniem, patrząc na historią naszego kraju, na to przez, co przeszli nasi przodkowie to, co dzisiaj dzieje się w Polsce, a szczególnie na jej wyższych szczeblach jest po prostu śmieszne. Tacy panowie jak Roman G., Andrzej L., Jarosław i Lech K.* mogliby się chociaż przez chwilę zastanowić, czemu sprawiają, że dzisiejsza Rzeczypospolita będzie zapisana w kartach historii jako ta, która całą przelaną krew Polaków traktuje jako niebyłą i z dużym impetem zmierza na dno zepsucia moralnego i politycznego Polaków.

*Nazwiska ocenzurowane z woli autora, który nie chce patrzeć na świat przez kraty Wink

Pozdrawiam Piwo

_________________
"Monarchia pańska to stara nierządnica, która przyzwyczaiła się do tego, że ją wszyscy gwałcą... Zapomina pan, że Francja zwyciężyła, a wy jesteście zwyciężeni, że pertrektuje pan ze mną otoczony moimi grenadierami..."

Wto 23 Sty, 2007 2:57

Powrót do góry
trzaska
Szeregowiec

Szeregowiec




Posty: 7
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

generał bez szczęścia

nie można sądzić człowieka na podstawie pobieżnych faktów. Mierosławski był doskonałym teoretykiem taktyki wojennej. Znał na pamięć strategie wszystkich bitew napoleońskich, zresztą Napoleon był dla niego idolem, żeby nie powiedzieć bogiem (zresztą nawet "wielki" Napoleon nie skończył lepiej niż Mierosławski, a kto wie czy nie gorzej). Faktem jest, że od strony teoretycznej, naukowej nie można Ludwika posądzić o grzech niedbalstwa. Jeśli chodzi o jego klęski, to tak się składa, że w każdej bitwie, w której brał udział, dowodzone przezeń siły były zawsze słabsze od sił wroga. To i tak duży sukces, że udało mu się zwyciężyć pod Miłosławiem i Sokołowem. Nie można też Mierosławskiemu odmówić żadną miarą odwagi. W czasie kilku powstań, w których walczył był dwukrotnie ranny, a uciekał tylko wtedy, gdy nastawał bunt w szeregach własnego wojska i kiedy grożono mu śmiercią (zdarzyły się nieudane zamachy na jego życie). [/url]

Sob 04 Sie, 2007 4:04

Powrót do góry
trzaska
Szeregowiec

Szeregowiec




Posty: 7
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

trzeba również nadmienić, że nakrycie i aresztowanie Mierosławskiego przez policję pruską w lutym 1846 roku udało się tylko i wyłącznie dzięki zdradzie hrabiego Henryka Ponińskiego, który przekazał Prusakom informacje na temat miejsca przebywania przywódcy niedoszłego powstania. Zresztą niejeden Poniński dziwnie się zachował. Ogół ówczesnej poznańskiej arystokracji myślącej już wtedy kategoriami pracy organicznej był nieprzychylny koncepcji powstania, a wręcz wrogi Mierosławskiemu (nie bez racji), stąd denuncjacja hrabiego Ponińskiego i niedopuszczenie przez to do wybuchu powstania. Niestety, taka jest prawda, ale do fiaska powstania 1846 r. na terenie wielkopolski (a w dalszym zamierzeniu w pozostałych zaborach) przyczyniła się m.in. nieprzychylna postawa arystokratów poznańskich, zasłużonych patriotów: Mielżyńskiego, Potworowskiego. Obydwie postaci są bardzo szanowane (nie bez powodu), jednakże niewiele mówi się o ich negatywnym wpływie na przebieg przygotowań powstańczych roku 1846. Środowisko poznańkie, wcześniej od innych dojrzałe do myśli pozytywistycznej do dziś nie może zaakceptować rewolucyjnych poczynań Mierosławskiego. W Poznaniu są ulice: Mielżyńskiego, Potworowskiego, Libelta, ale nie ma Mierosławskiego. Generał ten musiał szukać wsparcia u chłopów, kosynierów. Jego poczynania w sytuacji, w której nie mógł liczyć na pomoc poznańskiej szlachty musiały skończyć się fiaskiem (kosynierzy kontra armia pruska). Nic więc dziwnego, że Mierosławski miał poglądy demokratyczne, republikańskie, i pomimo iż sam pochodził ze szlachty nie dążył do odrodzenia Rzeczypospolitej Szlacheckiej. [img]

Sob 04 Sie, 2007 4:30

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.