| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madam
Starszy szeregowiec

Starszy szeregowiec





Posty: 31
Skąd: Kielce
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Władysław Boryń ps. Kamień z oddziału AL Garbatego

W Kossowie (pow. włoszczowski) w 1943 lub 1944 roku rozstrzelano Władysława Borynia ps. Kamień z oddziału AL Stanisława Olczyka ps. Garbaty. Razem z nim została rozstrzelana Marianna Limanowska, oboje mieszkali w Chyczy. Zostali pochowani w Chlewicach. Prawdopodobnym powodem egzekucji Borynia było zamordowanie przez niego syna właściciela majątku Radków który należał do AK (W. Borzobochaty JODŁA, Okręg Radomsko-Kielecki ZWZ AK) oraz napady rabunkowe na okoliczne wsie.
Nigdzie nie mogę znaleźć informacji kto wykonał na nich wyrok. Czy to był ktoś z oddziału AK Mieczysława Tarchalskiego ps.Marcin? Czy ktoś posiada jakieś informacje na ten temat?

_________________
Kossów 28.10.1944

Sro 20 Gru, 2006 16:47

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Oddział Stanisława Olczyka "Garbatego" nazwałbym tzw. oddziałem dzikim. PPR starało się go podporządkować, ale do końca im to nie wychodziło. Określał się jednak jako GL-AL.
Oddział „Garbatego” powstał w październiku 1942 r.. W grudniu 1942 został rozbity przez Niemców i odtworzony w marcu 1943 r.
Chcąc sie utrzymać w lesie zmuszony był zaopatrywać się w majątkach ziemskich bez względu na to, czy były pod zarządem niemieckim czy polskim. Właściciele lub administratorzy tych majątków na ogół byli związani z NZS lub AK i te organizacje mogły sie tam zaopatrywać. Akcje "Garbatego" na majątki jedni nazywali rabunkiem inni konfiskatą.
W dn. 7.04.1943r, podczas jednej z takich akcji Władysław Boryń "Kamień" zastrzelił ppor. Lecha Linowskiego "Jazłowiec" z AK. Nigdzie nie znalazłem informacji jaką funkcję on pełnił. Możliwe, że stopień oficerski miał z przed wojny, a jego zadaniem było dbanie o zaopatrzenie w żywność oddziałów AK, których zresztą w terenie jeszcze nie było. Często jednak właściciele majątków mieli stopnie oficerskie i zaprzysiężeni byli w AK lub NSZ. Obiło mi sie o uszy, że paru było w AL. Jacy to byli oficerowie najlepiej było widać podczas "marszu na Warszawę" w 1944.
Oddział "Garbatego" ścigał i chciał zlikwidować Władysławe Kołaciński "Żbik" z NSZ ale nie udało mu sie to. Mieczysław Tarchalski "Marcin" z AK na "Garbatego w zasadzie nie polował. W swych wspomnieniach nie pisze o tym, nigdzie indziej też na takie infgormacje nie natrafiłem.
Ale od polowy 1943r do czerwca 1944r dowódcą oddziału "Marcina" w polu był Leon Szymbierski "Orzeł" i on przeprowadził szereg akcji na komunistów. Bardzo możliwe, że właśnie z jego rozkazu zastrzelono Borynia. Gdy okazało się, że Szymbierski był agentem Gestapo, rozstrzelano go. Było to w czerwcu 1944r. Później oddział "Marcina" nie miał zatargów z "Garbatym", a nawet AK wydzieliło mu dwa majątki w których "Garbaty" mógł sie zaopatrywać w żywność.
"Garbaty" to ciekawa postać, typowy watażka, pozorował podporządkowanie GL-Al, a robił swoje. Akcji przeciwko okupantom miał mało. Po wyzwoleniu został komendantem powiatowym milicji we Włoszczowej. Po zabójstwie sowieckiego oficera uciekł na pomorze i tam też kogoś zabił. Uciekł wreszcie za granicę. Wg mnie komunistą był wtedy, gdy było mu to na rękę.

Literatura:
TARCHALSKI Mieczysław, „Włoszczowski Obwód Armii Krajowej – „Kaktus”, cz. I i „Na ścieżkach małej wojny” cz. II, - monografie – pamiętniki”, Zakład Poligraficzny St. Adamczak, Poznań, Poznań 1994,
BORZOBOHATY Wojciech, „JODŁA – Okręg Radomsko – Kielecki ZWZ-AK 1939 -1945”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984 r.
KAPCZYńSKI Włodzimierz, LIS Józef, NIEDBAŁ Jerzy, „Kryptonimy „Hetman” i „Chrobry” Armii Krajowej, cz. I., Zakład Poligraficzny „Print”, Włoszczowa,

Sro 20 Gru, 2006 18:42

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

madam

Jeżeli są oni pochowani na cmentarzu w Chlewicach, to powinna też tam być informacja kiedy zginęli.
Jeżeli jest to możliwe, to proszę o podanie tej daty.
Ponadto możesz mi bliżej określić, gdzie leży miejscowość Chycze, w której zginęli.

Sro 20 Gru, 2006 18:49

Powrót do góry
harpoon
Kapitan marynarki

Kapitan marynarki





Posty: 999
Pochwał: 5
Skąd: Poznań
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Piotrk1 napisał:
Ponadto możesz mi bliżej określić, gdzie leży miejscowość Chycze, w której zginęli.

Ponieważ urodziłem się całkiem niedaleko (wędrówek po Polsce dużo zaliczyłem) powiem tak - z Jędrzejowa wyjeżdżasz drogą krajową nr. 78 w kierunku zachodnim, po 15km dojeżdżasz do Nagłowic. Tam odbijamy na północ drogą nr 742 i mniej więcej w połowie drogi do Oksy (jakieś 5km od Nagłowic), skręcamy z lewo. Po ilu km nie wiem dokładnie, ale zjazd do miejscowości Chycza jest oznaczony. Pozdrawiam.

Poza tym możesz skorzystać z GoogleMaps:

http://maps.google.com/?ie=UTF8&z=10&ll=50.689498,20.181885&spn=0.401946,0.933838&om=1

Miejscowość Chycza pojawi Ci się, kiedy powiększysz obszar pomiędzy Nagłowicami i Oksą.

_________________
"przeszkody są po to, aby je eliminować - problem w tym, że przeszkoda może wyeliminować ciebie"

Czw 21 Gru, 2006 0:02

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dziękuję za wyczerpującą informację. Starczyło by mi też podanie, że jest to koło Oksy.

Czw 21 Gru, 2006 14:19

Powrót do góry
madam
Starszy szeregowiec

Starszy szeregowiec





Posty: 31
Skąd: Kielce
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Zostali rozstrzelani w Kossowie, mieszkali w Chyczy, pochowani w Chlewicach.
Jadac od Jedrzejowa na Zawiercie, mijamy Naglowice, Jaronowice , dojezdzamy do Chlewic, skrecamy w prawo na Radkow, po 5 km jest Kossow, tu skreamy w prawo i 1,5 km dalej jest Chycza.
Niestety nie udalo mi sie znalezc grobu obu rozstrzelanych osob. Czemu nie pochowano ich w Kossowie? Nie wiem, moze ludnosc miejscowa sie nie zgodzila ze wzgledu na prowadzone przez ludzi Garbatego napady rabunkowe.
Informacje o rozstrzelaniu obu osob tez mam tylko ustne od mojej babci. W zadnej literaturze do ktorej mialem dostep nie ma na ten temat wzmianki.

_________________
Kossów 28.10.1944

Pią 22 Gru, 2006 0:07

Powrót do góry
madam
Starszy szeregowiec

Starszy szeregowiec





Posty: 31
Skąd: Kielce
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

W czerwcu 1944 po tym jak "Garbaty" zastrzelil "Zaglobe" z oddzialu "Marcina", wyznaczony oddzial pod dowodztwem podchorazego "Gardy" i kaprala "Gwiazdy" mial zlikwidowac Garbatego. Jednakze wyprawa byla nieudana.

Szczegoly tej wyprawy opisuje w swoich wspomnieniach Stefan Morawiecki ps "Brzoza" byly zolnierz AK grupy Marcina. "Wspomnienia partyzanckie Jedrusie" naklad wlasny autora.

_________________
Kossów 28.10.1944

Pią 22 Gru, 2006 0:37

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
W czerwcu 1944 po tym jak "Garbaty" zastrzelil "Zaglobe" z oddzialu "Marcina",


Nie przypominam sobie takiego zdarzenia. O ile pamiętam, w tym czasie "Garbaty" miał prawo zaopatrywania sie w trzech (a nie dwóch jak wcześniej podałem) majątkach ziemskich podległych AK i korzystał z tego. Zatargów z AK raczej juz też nie miał. Ścigał i starał się go zlikwidować "Żbik" z NSZ.
PPR usiłowało przyporządkować "Garbatego" do oddziału Tadeusza Grochali "Tadek Biały" , ale też nie za bardzo to wychodziło.
W książce Nazarewicza natrafiłem na fotkę przedstawiającą partyzanta zatrzymanego przez niemieckiego żandarma. W opisie podano, że partyzant to Boroń, a zdjęcie zrobiono tuż przed egzekucją. Partyzant ten miał być związany z oddziałem BCh Śnitki "Sowa".
Zastanawiam się, czy przypadkiem nazwisko nie zostało przekształcone i czy nie chodzi tu o Borynia.
Mimo poszukiwań nie natrafiłem na wykaz partyzantów z oddziału "Garbatego" i "Sowy".
Z tego co pamiętam, "Garbaty" przez jakiś czas podporządkowany był Brygadzie AL, którą dowodził "Tadek Biały" a przyłączył się też do tej Brygady "Sowa". Dlatego mam podejrzenie, czy facet ze zdjęcia może być Boryniem "Kamieniem".
Z tego co pamiętam, "Kamień" był osobą, na której "Garbaty" mógł bez zastrzeżeń polegać.

Sro 27 Gru, 2006 11:53

Powrót do góry
madam
Starszy szeregowiec

Starszy szeregowiec





Posty: 31
Skąd: Kielce
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Po wojnie toczyl sie proces w zwiazku z ta egzekucja na Kamieniu,, niestety nie znam zadnych szczegolow. Od mieszkancow Kossowa wiem ze egzekucje wykonali "partyzanci", ale z jakiej foramcji nie wiadomo.
Jesli chodzi o zabojstwa przeprowadzone przez Niemcow w Kossowie to znany jest mi przypadek morderstwa dokonanego na mieszkancu Kossowa o nazwisku Lentner, zamieszkalego w lesie na polnoc od centrum wsi (niedaleko miejsca gdzie pozniej mieli stanowiska zolnierze z 74 pp AK podczas bitwy w dniu 28.10.1944).

Kilka niepublikowanych szczegolow na temat stosunkow na linii AK - Garbaty mozna znalezc we wspomnieniach Jozefa Lisa ps. Sosna "Wspomnienia Swidzinskiego chlopca", i Stefana Morawieckiego ps. Brzoza o ktorych pisalem we wczesniejszej wiadomosci.

Staram sie dotrzec do publikacji wydanej nakladem Dyrekcji Lasow Panstwowych pt. "Lasy nasiakniete krwia", moze tam cos bedzie na ten temat.

_________________
Kossów 28.10.1944

Sro 27 Gru, 2006 23:16

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
W czerwcu 1944 po tym jak "Garbaty" zastrzelil "Zaglobe"


Przejrzałem moje szpargały i niewiele na ten temat znalazłem.
Wg "kantyczki";
1. kpr./sierż. Stefan Morawiecki "Brzoza" do oddziału "Marcina" wstąpił 1.09.1943. Przez cały czas był w lesie, brał udział prawie we wszystkich bitwach. 1.01.1945 odznaczony krzyżem Virtuti Militari V klasy.

2. szer/kpr. Cyryl Wójcik "Gwiazda" do oddziału Marcina wstąpił 27.09.1943.

3. plut/pchor. Zygmunt Warnecki "Garda" do oddziału wstąpił 16.05.1944.

4. Ryszard CHYLEWSKI "Zagłoba" - brak informacji kiedy wstąpił do oddziału. Kapczyński podaje, że 1.07.1944 został zabity przez "Garbatego". Nie ma podanego miejsca, w którym zginął.

Tarchalski w swych wspomnieniach nic o takim zdarzeniu nie pisze. Nie ma też bliższych informacji o tym w opracowaniu Kapczyńskiego, które jest dosyć szczegółowe.

Zarówno Tarchalski jak i Kapczyński nie wspominają też o innym zdarzeniu. 28.10.1943r ludzie z oddziału "Marcina" zaatakowali we wsi Karczowice oddział GL im. B. Głowackiego, Tadeusza Grochali "Tadka Białego". Zginęło 14 partyzantów GL oraz wg. Hillebrandta 10 partyzantów AK "Marcina". Wskazuje się, że napaści tej dokonano pod dowództwem "Ludwika", ale faktycznie raczej dowodził "Orzeł". W wykazie poległych znalazłem trzy osoby, które zginęły w dn. 28.10.1943. Jest informacja, że polegli w walce z GL, ale brak informacji gdzie ta walka miała miejsce. Polegli partyzanci należeli do oddziału Tadeusza Kozłowskiego "Piotra" z NOW-AK. Wynika z tego, że ten oddział uczestniczył w napadzie na GL.

Jeżeli masz coś bliższego o śmierci "Zagłoby", to bardzo bym prosił o podanie tego.
Lipiec 1944 to okres przełomowy w działalności "Garbatego". Od tego czasu zaczął częściej podejmować działania przeciwko okupantowi.

Czw 28 Gru, 2006 10:08

Powrót do góry
madam
Starszy szeregowiec

Starszy szeregowiec





Posty: 31
Skąd: Kielce
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Informacja pochodzi z publikacji wydanej nakładem autora - Antoni Kański (Kalski) "Wszyscy chłopcy od Marcina", opracowanie zawiera również wspomnienia Waldemara Gałuszko ps. Szatan.

Padają tam dwie hipotezy co do zastrzelenia "Zagłoby":
- pierwsza że "Zagłoba" sięgnął po granat jak zobaczył w oknie "Garbatego", a ten widząc to strzelił z karabinu,
- druga że "Garbaty" zastrzelił "Zagłobe" z zazdrości , gdyż "Zagłoba" i "Dzidek" nocowali u dziewczyny "Garbatego".
Gdy wiadomość o śmierci "Zagłoby" dotarła do obozu na Pękowcu podporucznik "Skała" wysłał drużynę pod dowództwem "Gardy" z zadaniem schwytania "Garbatego".
W akcji brali udział: "Garda", "Gwiazda", "Stańczyk", Robert", "Karoń","Bohun","Łoś",'Zbyszek" i "Sawa".
Do Bebelna dotarli na bryczkach wypożyczonych w Czarncy. Tam dwaj nauczyciele poinformowali ich że "Zagłoba" leży w sionce przy kościele. Zanieśli go tam jacyś ludzie zabierając martwego spod chałupy gdzie zastrzelił go "Garbaty".Nauczyciele ci prosili by upozorować że ich pobito gdyż obawiali się zemsty "Garbatego", który w Bebelnie, Radkowie i Dzieżgowie miał sporo popleczników.

"Nasi pozostawili bryki i zabitego "Zagłobe" przy kościele, pod strażą "Łosia" i "Zbyszka", a pozostali w szyku bojowym udali się w stronę samotnej chaty w polu, gdzie wydarzyła się ta tragedia. W chacie tej mieszkała kochanka "Garbatego". Podobno był tam "Garbaty", ale dojrzał ich z daleka i nim podeszli zdołał uciec , wyważając barkiem stare drzwi zamknięte na stałe od podwórza. Uciekł i skrył się w rozległym łanie łubinu. Kochankę wypytywali o "Garbatego", ale nie chciała nic mówić i wcale się ich nie bała. Przeszukiwania łubinu też nic nie dało. Powrócili do wsi. Załadowali ciało "Zagłoby" i pochowali pod Krzepinem, wśród brzózek przy drodze, na skarju lasu. Przezorny "Gwiazda" spodziewając się zasadzki, prowadził bryki okrężna drogą do Krzepina."

Potem oddział tropem "Garbatego" był w Dzieżgowie, Radkowie, kilkukrotnie dochodziło do wymiany ognia, jednakże poszukiwania "Garbatego" zakończyły się fiaskiem.
Aby powetować sobie niepowodzenie oddział "zrobił" spółdzielnie w Szczekocinach i powrócił na Pękowiec.

_________________
Kossów 28.10.1944

Czw 28 Gru, 2006 11:26

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dzięki za informacje.
Obie wersje pasują do "Garbatego" . Wg pierwszej, mógł to być przypadek. Był sprytny i ostrożny, wywijał się z różnych opresji. Dzięki niemu w Psarach uratowali się inni.
Druga wersja - zazdrość tez do niego pasuje. Nie odpuszczał nikomu.

Czw 28 Gru, 2006 13:28

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

[quote="Piotrk1"][quote]Przejrzałem moje szpargały i niewiele na ten temat znalazłem.[/quote]

Nic dziwnego, Borzobohaty podaje bowiem pseudonim ppor. Lecha Linowskiego: "Jazłonka" a nie "Jazłowiec". Autor monografii "Jodły" (II wydanie, 1988 r.) miał dostęp do archiwów poakowskich, więc jego wersja pseudonimu Linowskiego wydaje się silna.

Dodajmy, że "Jazłonka", syn właścicieli Radkowa, zginął ponoć pchnięty nożem, a nie zastrzelony. Żaden więc anonimowy strzał z ciemności nocy czy pomyłkowa wymiana ognia, lecz bandycka zbrodnia na tle rabunkowym, twarzą w twarz morderca ze swoją ofiarą. I jak tu się potem dziwić, że po podobnych "akcjach zaopatrzeniowych" (było ich więcej) ludzie "Garbatego" byli ścigani i tępieni, i to zarówno przez NSZ, o czym powszechnie wiadomo, jak i przez AK, czym jego członkowie po wojnie ze zrozumiałych względów się nie chwalili.

Borzobohaty pisze, że zdarzenie miało miejsce w marcu 1943. Ten sam rok zabójstwa "młodego Linowskiego" - jak o nim pisze (więc "Jazłonka" raczej nie był przedwojennym oficerem i można by poszukać o nim wzmianki w dokumentach akowskich podchorążówek) - podaje w swoich wspomnieniach "Żbik".


Ostatnio zmieniony przez Bielszym dnia Sro 10 Sty, 2007 16:06, w całości zmieniany 1 raz

Sro 10 Sty, 2007 11:49

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Borzobohaty pisze, że zdarzenie miało miejsce w marcu 1943. Ten sam rok zabójstwa "młodego Linowskiego" - jak o nim pisze (więc "Zagłoba" raczej nie był przedwojennym oficerem i można by poszukać o nim wzmianki w dokumentach akowskich podchorążówek) - podaje w swoich wspomnieniach "Żbik".

Czy mógłbyś rozwinąć ten wątek. Nie bardzo rozumię o co tu chodzi.

Wg moich informacji Linowski "Jazłowiec" zginął 7.04.43. Pisze o tym J. Lis i jest wiarygodny. Działał w konspiracji, materiały zbierał od dawna, posługuje sie też danym zawartymi w "kantyczce".
Katnyczka, to zaszyfrowany wykaz zaprzysiężonych członków AK obwodu włoszczowskiego.
Data śmierci Zagłoby jest też pewna. 1.07.1944r. Okoliczności jednak są przemilczane. nieznane.
Coś mi się wydaje, że okoliczności jego śmierci nie do końca były jasne. Jakaś wina ze strony AK chyba była.

Po tym zdarzeniu "Garbaty" zaczął podejmować częściej akcje przeciwko hitlerowcom, z AK nie zadzierał.
Borzobohaty w swej książce nie zawsze podaje właściwe pseudonimy, i nie jest to dziwne, gdyż nie miał do czynienia z dołami konspiracyjnymi lecz raczej z dowódcami.

Sro 10 Sty, 2007 13:48

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dzięki Piotrk1 za wyłapanie błędów w moim poście, chodziło mi w nim oczywiście o Lecha Linowskiego, syna dziedziców Radkowa, a nie o "Zagłobę". Post poprawiłem. Borzobohaty tytułuje Linowskiego pchor./ppor., więc raczej nie był to przedwojenny oficer, jak przypuszczałeś w jednym z wcześniejszych postów, lecz absolwent akowskiej (?) podchorążówki.

Może znajdzie się ktoś, kto o Linowskich z Radkowa i ich okupacyjnych sprawach wie więcej od nas i zabierze tu głos?

Sro 10 Sty, 2007 16:03

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Partyzantką w pow. włoszczowskim (i kieleckim) zajmuję sie od dłuższego czasu. O Linowskim napotykałem tylko wzmianki. Może faktycznie ktoś z Radkowa lub okolic sie odezwie i powie cos więcej niż jest w literaturze.
Mnie sie nasuwa taka wersja:
Garbaty chcąc utrzymać się w lesie zaopatrywał się w dworkach. Ich właściciele należeli albo do Ak albo NSZ, więc nie byli zobowiązani utrzymywać oddziału Garbatego. W zasadzie nie był podporządkowany żadnej opcji politycznej i ja uważam go za oddział tzw. "dziki".
Podporządkowani AK właściciele majątków ziemskich w ramach "Uprawy" zobowiązani byli utrzymywać ludzi związanych z AK, magazynować żywność i przekazywać ją odpowiednim oddziałom.
Wg AK, zaopatrywanie się Garbatego w ich majątkach było rozbojem, ale on innego wyjścia nie miał. U chłopstwa niewiele mógł zabrać i raczej tego nie robił. Wolał zaopatrywać sie w majątkach ziemskich wychodząc z założenia, że lepiej jak on weźmie niż okupant.
Podczas jednej z takich akcji, Linowski czując poparcie AK w jakiś sposób zaprotestował, może straszył bronią. Efekt końcowy był taki, że zginął.
Wychodzę z założenia, że gdyby Linowski zginął w inny sposób, akowcy więcej by o tym mówili już po zdarzeniu i w literaturze też byłoby to uwidocznione.

Czw 11 Sty, 2007 9:22

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dodajmy dla pełnego obrazu, że w chwili śmierci z rąk "Garbatego" Ryszard Hylewski (taką pisownię nazwiska podaje Borzobohaty) - "Zagłoba" z AK miał zaledwie 16 lat.

Czytając (m.in. na tym forum) o wyczynach "Garbatego", zaczynam się obawiać, że do hipotez o tragicznym nieporozumieniu i zazdrości, którymi tłumaczono tu zabójstwo nastolatka z AK, należy dołączyć i tę: zwykłą dla "Garbatego" lekkość pozbawiania innych życia i majątku.

Informacje o sprawkach "Garbatego" i jego ludzi zaczęto publikować jeszcze przed upadkiem komunizmu w Polsce, znaleźć je można np. - w zagadkowy sposób sprzeczne wewnętrznie - w często cytowanej monografii "Jodły" Wojciecha Borzobohatego (wyd. II z 1988, str 261). Po upadku cenzury w Polsce informacji o Olczyku pojawiło się więcej.

Czekam na fakty świadczące o tym, że jak pisze Piotrk1, po zabójstwie szesnastoletniego akowca Stanisław Olczyk - "Garbaty" w lipcu 1944 przerwał "bandziorkę" - jak to nazywali jedni, a "akcje zaopatrzeniowe" - jak utrzymują drudzy i zaczął wreszcie wojnę z Niemcami.

Lato 1944 było okresem wielu zrzutów radzieckich dla komunistycznej partyzantki - zarówno ludzi jak i sprzętu. Dozbrojone w ten sposób oddziały AL uzyskały warunki, by spełnić pokładane w nich nadzieje i Olczyk, dowódca włoszczowskiej partyzantki, mógł się wreszcie pokazać od lepszej strony, niż dotychczas. A więc...?

Skądinąd wiadomo, że "Garbaty" rozpuścił swój oddział już we wrześniu 1944.

Pią 12 Sty, 2007 23:34

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Skądinąd wiadomo, że "Garbaty" rozpuścił swój oddział już we wrześniu 1944.

Ja mam inne informacje w tej sprawie. W sierpniu 1944 jego oddział został
tylko częściowo zniszczony.

Akcje oddziału AL. „Garbatego” od czerwca 1944 do stycznia 1945:

6.06. – zasadzka na szosie Włoszczowa – Jędrzejów. Ostrzelano jadąca furmankami grupę żołnierzy niemieckich. Dwóch raniono, zdobyto 1 pm i 2 kb,
23.06. – zasadzka na szosie Nagłowice – Jędrzejów. Zniszczono 2 samochody policyjne. Zginęło 7 hitlerowców, 4 raniono ujęto i rozbrojono 13 dalszych. Zdobyto 7 pm, 17 kb i 3 pistolety.
17.07. – wykolejenie pociągu w pobliżu stacji Małogoszcz,
16.08. – w pobliżu gajówki Zwierzyniec oddział „Garbatego” został zaatakowany przez Niemców. Po zmroku wyrwano się z okrążenia. Zginęło 4 partyzantów a 2 zostało rannych. Strat niemieckich nie ustalono.
27.10. – wysadzono pociąg towarowy na trasie Włoszczowa - Ludynia,
27.11. – koło Krzepina rozbrojono 21 osobowy oddział niemiecko – ukraiński,
27.11. – inna grupa wysadziła wraz z przejeżdżającym samochodem drewniany most na trasie Włoszczowa – Nieznanowice,
27.11. – inna grupa wysadziła most kolejowy koło stacji Potok,
30.11. – potyczka z Niemcami przy wsi Krasówek. Zginęło 4 Niemców,
24.12. – zasadzka pod wsią Karpiówka. Zabito 4 Niemców i 2 raniono,
29.12. – potyczka z Niemieckim patrolem. Zginęło 3 Niemców,
15.01.45. – w rejonie Krzepina trzykrotnie zaatakowano grupy żołnierzy Wehrmachtu.
1. w lesie koło Krzepina rozproszono wycofujący się oddział zabijając 9 i rozbrajając 23,
2. między Krzepinem a Sulikowem okrążono 42 żołnierzy, 11 zginęło a reszta się poddała,
3. w lesie Kwilina zaatakowano kolejna grupę uciekających Niemców. Poległo 23 a 64 wzięto do niewoli.

Oddział „Garbatego” okresowo wchodził w skład innych brygad AL. i z nimi działał.
Ja uważam – o czym już wcześniej pisałem – oddział „Garbatego” za tzw. ‘dziki”. Władze PPR chciały go sobie podporządkować, lecz „Garbatemu” nie było to na rękę. Pod koniec wojny akcji przeciwko okupantowi prowadził trochę więcej.

Pon 15 Sty, 2007 17:20

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
O ile pamiętam, w tym czasie "Garbaty" miał prawo zaopatrywania sie w trzech (a nie dwóch jak wcześniej podałem) majątkach ziemskich podległych AK i korzystał z tego.


Nie mogę uwierzyć, że AK po wszystkich sprawach, jakie miało z "Garbatym", wydzieliło mu dwory, w których mógł się swobodnie zaopatrywać. Piotrk1, skąd pochodzi ta informacja? Zgaduję: od Nazarewicza? Oto moje wątpliwości:

Po pierwsze, Olczyk nigdy nie pytał nikogo o zdanie i "zaopatrywał się" gdzie chciał, nie ograniczając się bynajmniej do dworów, spółdzielni czy zamożnych gospodarzy.

Po drugie (co wiąże się z pierwszym), "Garbaty" miał w AK hipotekę mocno obciążoną, nie tylko odpowiedzialnością za śmierć szesnastoletniego "Zagłoby".

Po trzecie, byłoby dla "Garbatego" niebezpieczne polegać na układzie z lokalnym AK, bo wśród ludzi "Marcina" miał zbyt wielu zawziętych wrogów (patrz wyżej). Zaopatrując się w wyznaczonych dworach, łatwo mógł paść ofiarą zasadzki. Mógł też paść tam ofiarą tropiących go od zawsze eneszetowców, którym miejscowi akowcy często otwarcie lub skrycie sprzyjali.

Po czwarte (i być może najważniejsze): otóż Olczyk był wysoce niewiarygodny jako partner jakiegokolwiek porozumienia z kimkolwiek, czego doświadczyli nawet jego przełożeni z PPR, próbujący go sobie w pełni podporządkować (co nie znaczy, że nie wykonywał w terenie - co najmniej od 1942 - ważnych dla komunistów zleceń częstochowskiego PPR).

Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę stwierdzając, że we włoszczowskiem nie było też nigdy przypadków osobistych kontaktów i wspólnych odpraw dowódców polowych AK i GL/AL, jak to się zdarzało np. w radomszczańskiem. Czy nie świadczy to o niemożliwej do zaakceptowania przez AK reputacji "Garbatego"?

Wziąwszy powyższe pod uwagę, porozumienie "Garbatego" z AK, dające mu dostęp do zasobów "Uprawy", uważam za nieprawdopodobne. Wygląda mi to raczej na próbę usprawiedliwienia jego uciążliwych "akcji zaopatrzeniowych".

Wto 16 Sty, 2007 17:12

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Olczyk pochodził Nieznanowic koło Włoszczowy i w tym powiecie często przebywał. Tam werbował do oddziału ludzi. W powiecie Włoszczowskim stałe bazy mieli także Mieczysław Tarchalski „Marcin” z AK i Władysław Kołaciński „Żbik” z NSZ. Siła rzeczy oddziały te ocierały się o siebie. W Lasocinie leczeni byli partyzanci z AK, NSZ a później też z AL.
Na „Garbatego” przez jakiś czas polował oddział „Marcina” , dowodzony przez Leona Szymbierskiego „Orła” (później okazało się, że był agentem Gestapo i przez AK został rozstrzelany). Pewną podstawę do likwidacji oddziału „Garbatego dawał rozkaz nr 116 Komendy Głównej AK zezwalający na walkę z bandytyzmem. „Garbaty” nie był podporządkowany AK, więc uważano go za oddział nielegalny. Jego rabunkowa działalność, brak wystąpień przeciwko okupantowi też dawał podstawy do takiego traktowania go. Po likwidacji na początku czerwca 1944 r „Orła” AK przestało „Garbatego” ścigać. Nie odpuszczał mu jednak „Żbik” działający samodzielnie czy też w ramach Brygady Świętokrzyskiej. Chociaż ??? .Słyszałem i takie opinie, że „Żbik” tak go ścigał, aby go nie złapać. Zresztą „Garbaty” gdy po wyzwoleniu został Komendantem MO we Włoszczowej, to też w ten sam sposób ścigał „Żbika”.
„Garbaty” zaopatrywał się głównie w majątkach Czyż i Kwilina, w związku z czym AK zwolniło je od świadczeń na rzecz AK powiadamiając go o tym. Później „Uprawy” wydzielono majątki Czaryż, Moskorzew i Radków. Opieram się tu na wspomnieniach Tarchalskiego.
„Garbatego” uważam za człowieka „kutego na cztery łapy”, który z każdej opresji umiał się wywinąć. Faktycznie był niewiarygodny, ale dzięki temu przeżył wojnę. Niewielu ludziom ufał, a jednym z nich był „Kamień”.
Stanisław Olczyk „Garbaty” przed wojną należał do KPP i dlatego uważano go za komunistę. Oddział jego powstał w październiku 1942 a dopiero w styczniu 1943 nawiązał kontakt ze Stanisławem Tatarem „Blady” z PPR. Stosunki z PPR stale były złe.
Jak pisze Tarchalski : ”Działalność oddziału „Garbatego” ograniczała się do akcji zaopatrzeniowych, często graniczących ze zwykłym rabunkiem i charakteryzowała się zupełną samowolą tak dowódcy jak i jej członków polegająca na niepodporządkowaniu się władzom PPR.”
Spotkałem się z opinią, że 13/14.02.1944r Florian Budniak „Andrzej” i Józef Kowalski „Alm” z AK uzgadniali z AL jakąś wspólną akcję przeciwko „Żbikowi”, ale nie wiem ile w tym prawdy. Rozmowy przerwano na skutek interwencji władz AK. Potwierdzenie tego można znaleźć w „Jodle”, gdzie Borzobohaty na str. 55 pisze; „Oddział „Nurta” w pierwszych miesiącach 1944 był postrachem dla grup NSZ, które w tym czasie ożywiły swoją działalność”. Czytałem też, że dowódca okręgu radomsko – kieleckiego wydał rozkaz zakazujący utrzymywania kontaktów z NSZ.


Ostatnio zmieniony przez Piotrk1 dnia Czw 18 Sty, 2007 15:28, w całości zmieniany 1 raz

Wto 16 Sty, 2007 18:22

Powrót do góry
madam
Starszy szeregowiec

Starszy szeregowiec





Posty: 31
Skąd: Kielce
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Małe sprostowanie odnośnie nazw majątków w jakich zaopatrywał się Garbaty, wydaje mi się ze chodzi o majątek Czaryż a nie Czyż.
Majątki Moskorzew, Kwilina i Czaryz stanowią trójkąt na mapie, w tym trójkącie jest tez Radków.

_________________
Kossów 28.10.1944

Czw 18 Sty, 2007 10:39

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Piotrk1 napisał:
Mieczysław Tarchalski "Marcin" z AK na "Garbatego w zasadzie nie polował. W swych wspomnieniach nie pisze o tym, nigdzie indziej też na takie informacje nie natrafiłem.

Borzobohaty pisze w "Jodle" o zabójstwie ppor. Linowskiego z Radkowa, że było kulminacją fatalnych stosunków GL "Garbatego" z włoszczowską AK. Nie sądzę, żeby "Marcin" - wzór patrioty i żołnierza - lekko traktował zabójstwa swoich żołnierzy przez ludzi Olczyka, a także rabunki i gwałty na swoim terenie. To nie ten typ człowieka i nie ten typ poczucia odpowiedzialności za wspólnotę, którą starał się chronić w zakresie swoich możliwości. Zwalczanie bandytyzmu zaś było w myśl wytycznych KG AK jednym z najważniejszych zadań oddziałów AK w terenie. Dlatego sądzę, że jednak aprobował akcje pościgowe ludzi "Orła" za "Garbatym".

Co się tyczy wspomnień "Marcina", to zmarły 17 stycznia 1981 Mieczysław Tarchalski postanowił je wydać w tzw. drugim obiegu, nie chcąc iść na układ z cenzurą (co czyniło wielu innych, fałszując obraz lat okupacji). Jak mi jednak opowiedział ktoś, kto na prośbę członka rodziny "Marcina" recenzował oryginalny maszynopis, wydanie książkowe różniło się od wersji pierwotnej znamiennymi opuszczeniami.

Nie można przemilczeń "Marcina" uznać za dowód, że pewnych spraw nie było, ani też oskarżać Tarchalskiego o zatajanie faktów dla ukrycia jakichś ciemnych sprawek AK lub swoich własnych pomyłek. To nie ten format człowieka. Otóż były sprawy, których w peerelu nie można było publikować nawet w drugim obiegu, bo zagrażały bezpieczeństwu ludzi, zaangażowanych w walkę z sowiecką agenturą. Wszak i "Żbik" - Władysław Kołaciński zdecydował się ujawnić nazwiska i pewne okoliczności zdarzeń z włoszczowskiego dopiero dziesięć lat później. Podobnie postąpiłby z pewnością także "Marcin", gdyby dożył upadku peerelu i rozpadu Związku Radzieckiego.

Były też wojenne sprawy, które niczym upiorne łamigłówki dręczyły bohaterów tamtych lat i nie poddawały się ocenie, a więc i opisowi, nawet po latach. Cóż, wojna służb specjalnych o panowanie nad Europą Środkową ma swoje mroczne tajemnice, które miały nigdy nie wyjść na jaw.

Czw 18 Sty, 2007 11:59

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Oczywiście chodziło mi o Czaryż a nie Czyż. Dziękuję za sprostowanie.

Pisząc o "Garbatym" opieram sie na wspomnieniach Tarchalskiego wydanych w 1994r (1000 egzemplarzy) oraz Kapczyńskiego, Lisa i Niedbała wydanych w 2000r (trzy tomy każdy po 100 egzemplarzy)

Tarchalski był do 1944 (daty dokładnej teraz nie pamiętam) nominalnym dowódcą oddziału a dowódcą w polu był Przemysław Schutz (Szyc) "Ludwik". Gdy jego zastępcą został Leon Szymbierski "Orzeł", zaczęły się nagonki na "Garbatego". Z zebranych informacji wynika, że "Orzeł miał duży wpływ na "Ludwika" i faktycznie on decydował o wszystkim. Dopiero po likwidacji "Orła" jako agenta Gestapo, faktyczne dowództwo objął Tarchalski.
"Orzeł" podejmował nie tylko akcje przeciwko "Garbatemy" ale także innym osobom nie zawsze sprzyjającym komunistom.

Cytat:
Jak mi jednak opowiedział ktoś, kto na prośbę członka rodziny "Marcina" recenzował oryginalny maszynopis, wydanie książkowe różniło się od wersji pierwotnej znamiennymi opuszczeniami.


Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko można było opisać a niektóre sprawy należało pominąć. I tak też było w przypadku wspomnień Tarchalskiego, wydanych zresztą po jego śmierci.
W sprawie "Garbatego" chyba jednak wiele nie pominął. Co innego kontakty z NSZ. Przykładem są tu kontakty z Kołacińskim "Żbikiem". Często kwaterowali w tych samych miejscach: na Krogulcu, w Lasku, Lasocinie. Tarchalski tylko w dwóch miejscach wspomniał o "Żbiku" stwierdzając, że spotkał go w Ciemiętnikach w październiku 1943r. Kołaciński w swych wspomnieniach podaje wiele innych sytuacji gdy kontaktował się ze "Marcinem".


Ostatnio zmieniony przez Piotrk1 dnia Wto 13 Lut, 2007 16:52, w całości zmieniany 1 raz

Czw 18 Sty, 2007 17:37

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Piotrk1 napisał:
Tarchalski tylko w dwóch miejscach wspomniał o "Żbiku".

Nie było to zamierzone przez "Marcina". Z rozmowy z moim informatorem odniosłem wrażenie, że skróty wprowadziła rodzina "Marcina" lub ktoś z jej przyjaciół (wydawca?). Czy jednak zrobiono to pod wpływem życzliwych rad, nacisków czy może poczucia zagrożenia lub konkretnych gróźb - tego nie chcę zgadywać. Młodzieży wyjaśniam, że w latach osiemdziesiątych resorty siłowe PRL były w ręku śmiertelnych wrogów NSZ, w zagadkowych okolicznościach ginęli ludzie pamiętający najciemniejsze sprawy okupacji, a KGB trzymała się mocno i sięgała daleko.

Muszę dodać, że mój rozmówca weryfikował maszynopis Tarchalskiego (wówczas jeszcze bez skrótów) niejako z ramienia NSZ. Czynił to na prośbę rodziny lub wydawcy (nie dopytałem, rozmawialiśmy o czymś innym). Powiedział mi, że był przemilczeniami opublikowanej wersji maszynopisu "Marcina" zaskoczony, natomiast w jego reakcji nie było cienia satysfakcji, że np. opuszczono jakieś niewygodne fakty, stawiające NSZ w złym świetle itp.

Zagadkowa to sprawa. Reasumując, ciekawe byłoby dotrzeć do wersji autorskiej tekstów "Marcina" - jeśli takowe w ogóle ocalały.

Co się tyczy stosunku Tarchalskiego do GL/AL "Garbatego", to przemawia do mnie opinia Zbigniewa Zielińskiego, autora książki "Baza leśnych ludzi" (Rytm, 2005), który "Marcina" znał osobiście z czasów okupacji:

"Nasze dowództwo - kpt. "Marcin", por. "Andrzej", por. "Alm", ppor. "Robotnik" i inni - wielokrotnie informowało dowództwo AL w obwodach włoszczowskim i radomszczańskim, że ich ludzie uprawiają pospolity bandytyzm (...) Dowództwo AL ze zrozumieniem przyjmowało te meldunki i zapewniało, że ukarze sprawców. Kiedy napady się powtórzyły, kpt. "Marcin" usłyszał: "To nie są nasi ludzie, to jacyś inni, którzy podszywają się pod AL, jak ich złapiecie na gorącym uczynku, to róbcie z nimi, co chcecie".
Po pewnym czasie napastnicy zostali rozstrzelani. Po wojnie, kiedy "Marcin" wrócił z powojennej zsyłki na Syberię, został aresztowany, tym razem nie przez NKWD. lecz przez UB, pod zarzutem zwalczania działaczy komunistycznych z AL. Prokurator domagał się dla inż. Mieczysława Tarchalskiego kary śmierci".

Ani słowa tu zrozumienia dla "akcji zaopatrzeniowych" "Garbatego" i jemu podobnych, ani ze strony lokalnych dowódców AK, wśród których "Marcin", ani - co ciekawsze - prób usprawiedliwienia "wyższą koniecznością" przez wojennych przełożonych Olczyka z PPR.
Cytat:
W sprawie "Garbatego" chyba jednak wiele nie pominął.

Nie byłbym tego pewny, bo sprawa "Garbatego" wiąże się z zagadkowymi sprawami akowskiej "dwójki" i rozgrywkami we władzach Inspektoratu Częstochowskiego AK, o których "Marcin" musiał wiedzieć i nad którymi miał okazję rozmyślać w kamieniołomach Syberii i więzieniach UB.

Sob 20 Sty, 2007 11:50

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1327
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nie było to zamierzone przez "Marcina". Z rozmowy z moim informatorem odniosłem wrażenie, że skróty wprowadziła rodzina "Marcina" lub ktoś z jej przyjaciół (wydawca?). Czy jednak zrobiono to pod wpływem życzliwych rad, nacisków czy może poczucia zagrożenia lub konkretnych gróźb - tego nie chcę zgadywać. Młodzieży wyjaśniam, że w latach osiemdziesiątych resorty siłowe PRL były w ręku śmiertelnych wrogów NSZ, w zagadkowych okolicznościach ginęli ludzie pamiętający najciemniejsze sprawy okupacji, a KGB trzymała się mocno i sięgała daleko.


Ja dysponuję wspomnieniami Tarchalskiego wydanymi w 1994r dzięki pomocy dyrekcji Lasów Państwowych. W tym czasie wydawca nie musiał sie już obawiać służb perelowskich i dlatego zastanawia mnie dlaczego brak tam informacji o NSZ. Często bywam w terenie gdzie Tarchalski działał i jego o kontaktach ze "ŻBIKIEM" trochę słyszałem. Borzobohaty w "Jodle" i Kapczyński w "Kryptonimie..." swobodnie poruszają sprawy NSZ, a opinie są negatywne.
"Garbatego" nie bronię, uważam go za watażkę, który nikomu w zasadzie nie chciał sie podporządkować. Zrobił to dopiero pod koniec wojny widząc w tym swe zyski. Przecież i "Tadek Biały" nosił się z zamiarem likwidowania go. "Garbaty" był jednak kuty "na cztery łapy" i z różnych opresji wychodził cało.

Pon 22 Sty, 2007 10:33

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.