| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepcioo
Рядовой

Рядовой





Posty: 15
Skąd: Rawa Mazowiecka
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Obóz W Chełmnie

Witam!
Mieszkałem niegdyś w okolicach i jestem w pewien sposób związany z tym miejscem chociaż dziś tak mało mówi się o KL Kulmhof.
Może wydawać się to tragiczne ale moja babcia pamięta do dziś smród spalonych ciał niesiony przez wiatr..
Chciałbym przybliżyć nieco historię tego obozu:

Oto historia obozu:

Początki:
Obóz w Chełmnie nad rzeką Ner (KL Kulmhof) został założony przez Niemców jesienią 1941 roku - a więc jeszcze przed konferencją z Wannsee. Celem obozu była eksterminacja ludności żydowskiej z terenu "Kraju Warty" (Wartheland), wcielonego do Rzeszy. W mniejszym stopniu obóz ten przyjmował także transporty Żydów z zagranicy, transporty romskie oraz Polaków nie-Żydów. Obóz ten był pierwszym założonym przez Niemców na terenie przedwojennej Polski, w którym przeprowadzano masową zagładę. Komendant KL Auschwitz, Rudolf Hoess odbył nawet wizytę studyjną w obozie w Chełmnie, aby zapoznać się ze spalinowymi metodami gazowania ludzi. Pierwszym komendantem obozu był Herbert Lange, od marca 1942 roku obozem kierował Hans Johann Bothmann.

Lokalizacja obozu została obrana ze względu na warunki szczególnie sprzyjające mechanice zbrodni - w miejscu zalesionym, odludnym, na piaszczystych gruntach, centralnie położone w "Kraju Warty" oraz posiadające dobre połączenia drogowe i kolejowe. Okolicznych mieszkańców wysiedlono. Na terenie obozu zaadaptowano budynek dawnego pałacu.

Eksterminacja:
Pierwszy transport przybył 8 grudnia 1941. Z początku były to transporty ciężarówek - najpierw Żydów z okolicznych gett, następnie Cyganów z oddalonej o 60-70 km Łodzi, wreszcie łódzkich Żydów. Ludziom z transportów obiecywano pracę w głębi Rzeszy a Kulmhof przedstawiano jako obóz tranzytowy. W tym celu, po rozebraniu i pozostawieniu bagaży kierowano transporty, wyposażone w mydła i ręczniki, do "dezynfekcji". Tą ostatnią okazywały się być ciężarówki, których wydech spalinowy był wpuszczany do środka. Ciężarówkami odwożono zagazowanych ludzi kilkaset metrów dalej i grzebano w olbrzymich masowych grobach. Latem 1942 roku fermentacja płytko pogrzebanych ciał powodowała zaduch, który zdradzał miejsce masowej kaźni. Podjęto wówczas decyzję o wykopywaniu ciał i spaleniu. Dla dalszych transportów utworzono krematoria. Na miejscu ponownie zakopanych prochów zasadzono las.

Specjalne komanda więźniów sortowały bagaże ofiar, grzebały ciała oraz pracowały przy funkcjonowaniu obozu. Większość tych osób umierała bardzo szybko, ze względu na panujące warunki i częste egzekucje. Osoby pracujące przy grzebaniu zwłok na ogół traciły psychiczną zdolność do pracy w ciągu kilku-kilkunastu dni i były rozstrzeliwane. Jedynie kilku więźniów zdołało uciec.

W 1942 roku zlikwidowano w ten sposób wszystkie okoliczne getta. Prawdopodobnie ze względu na marne rezultaty gazowania spalinami, może także ze względu na perspektywy rozwoju obozu Auschwitz, podjęto decyzję o zaniechaniu działalności w Chełmnie. 7 kwietnia 1943 wysadzono pałac i zniszczono krematoria.
Obóz uruchomiono jeszcze na krótko w 1944 roku, tuż przed wkroczeniem na te tereny Armii Czerwonej. Wówczas wykończono resztki mieszkańców łódzkiego getta, głównie wykwalifikowanych rzemieślników trzymanych na potrzeby wojska niemieckiego.

W obozie pracowało stale około 120-130 SS-manów. 70 nazwisk oprawców udało się po wojnie ustalić. Wśród nich 40 przeżyło z pewnością wojnę, a tylko 12 stanęło przed sądem w Niemczech - większość zwolniono z kary. Dwie osoby udało się osądzić w Polsce i te dostały wyroki śmierci.

Bardzo trudno ustalić liczbę ofiar obozu w Chełmnie. W 1945 roku pojawiała się zdecydowanie nieprawdopodobna liczba 1 300 000. Przyjmując na podstawie zeznań świadków oraz analizy resztek materialnych, że potencjał mordowania wynosił około 1000 osób dziennie, należałoby przyjąć 330-350.000 osób. Biorąc za podstawę liczby Żydów w "Kraju Warty", oraz znane transporty do innych obozów należałoby sądzić, że ogół zamordowanych to 220.000 ludzi. Większość badaczy przyjmuje liczby w granicach 200-250.000 ofiar. Faktem jest, że zniszczono doszczętnie Żydów z "Kraju Warty". Zamordowano też ok. 5000 Cyganów, jak i nie-żydowskich Polaków, w tym księży i grupę dzieci z Zamojszczyzny oraz czeskiej wsi Lidice.

Podziemie Polski Walczącej przekazywało począwszy od marca 1942 roku nieliczne, zdobyte informacje o wydarzeniach w Chełmnie rządom wolnych państw.

Czasy współczesne:
Na terenie obozu powstał pomnik upamiętniający ofiary oraz zorganizowano Muzeum będące filią Muzeum Okręgowego w Koninie. W Chełmnie znajduje się lapidarium z okolicznych macew, ustanowione staraniem izraelskich potomków Żydów z tych okolic.

Jeżeli ktoś posiada jakieś ciekawostki na temat Kl Kulmhof to bardzo bym prosił o podzielenie się nimi.



Opis załącznika:
Lapidarium obok polany krematoryjnej

Opis załącznika:
Pomnik ofiar ("list" jednego z więźniów; czarne litery były widoczne w chwili znalezienia a wyblakłe nie)

Opis załącznika:
Polana w lesie rzuchowskim z masowymi grobami i miejscem po krematoriach (widok z czerwca 2005 z widocznymi śladami odkrywek z lat 2003-2004)

_________________
Smierc jednostki to tragedia, smierć milionów to statystyka...

Pią 06 Paź, 2006 13:42

Powrót do góry
rozniczka
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 132
Skąd: Toruń
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Czasami bywam w Chełmnie. Możesz powiedzieć, w którym miejscu znajdował się ten obóz? Chętnie zobaczę.
_________________
rozniczka

Nie 22 Paź, 2006 22:34

Powrót do góry
kellerman
Kapitan

Kapitan




Posty: 1067
Pochwał: 2
Skąd: Kondratów
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

to chełmno nad nerem w wielkopolsce Bardzo szczęśliwy

Pon 30 Paź, 2006 18:47

Powrót do góry
Bruno
Leutnant

Leutnant





Posty: 237
Skąd: Pless
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Mam też coś o obozie w Chłmnie.
17 stycznia 1945 roku w Chełmnie esesmani przygotowywali się do wymordowania pozostałych przy życiu Żydów, których zmuszano od dwóch i pół miesiąca do rozbiórki krematoriów i usuwania wszelkich śladów świadczących o funkcjonowaniu na tym terenie obozu.
Prace te wykonywało stu Żydów. Do połowy stycznia tylko 41 z nich pozostało przy życiu. Ostatniego dnia nie posłano nas do pracy - wspominał później członek brygady robotniczej w Chełmnie, Mordechaj Żurawski ; ustawiono nas w szeregu; każdemu z nas położono na głowie butelkę i Niemcy zabawiali się strzelając do butelek. Jeśli kula lądowała niżej, było po człowieku.'
W nocy 17 stycznia esesmani wkroczyli do obozowego baraku i jeden z nich wymachując latarką zawołał " Pięciu za mną ! " Wyprowadzono pięć osób, wspomina później Żurawski i usłyszeliśmy pięć strzałów. Następnie do baraku wszedł inny Niemiec i zawołał " Jeszcze pięciu- wychodzić" Rozległy się kolejne strzały, a potem wyprowadzono jeszcze jedną 5-osobową grupę. I znów padły strzały. Zawołano czwartą z kolei grupę, w tym Żurawskiego. Wszedł esesman- wspominał. -Ja ukryłem się za drzwiami. Trzymałem w ręku nóż skoczyłem do esesmana i zadałem mu cios. Stłukłem jego latarkę i jeszcze kilka razy pchnąłem go nożem, po czym rzuciłem się do ucieczki. Podczas ucieczki z obozu Żurawski został ranny w stopę. Udało mu się jednak ukryć w gęstym lesie. Z 41 osobowej brygady ocalał jeszcze jeden Żyd. Żurawski nie wiedział, że w pierwszej wyprowadzonej grupie jeden z robotników został ciężko ranny, ale przeżył. Nazywał się Szymon Srebrnik. On również opisał piekło Chełmna

Sob 04 Lis, 2006 12:45

Powrót do góry
frantz
Szeregowiec

Szeregowiec




Posty: 12
Skąd: Breslau
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Szukałem włąśnie informacji o Chełmie gdyż w tym obozie spalono żywcem 7 członków mojej rodziny. Crying or Very sad

Nie 03 Gru, 2006 14:39

Powrót do góry
Bruno
Leutnant

Leutnant





Posty: 237
Skąd: Pless
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

W Chełmnie zaczęto używać gazowania przy eksterminacji Żydów.
Stworzono do tego specjalne samochody tzw. ruchome komory gazowe.

Sob 05 Sty, 2008 16:12

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Obóz w Chełmnie nad Nerem (KL Kulmhof) został założony przez Niemców jesienią 1941 roku.

Cytat:
W Chełmnie zaczęto używać gazowania przy eksterminacji Żydów. Stworzono do tego specjalne samochody tzw. ruchome komory gazowe.

W tych samochodach zagazowano w Chełmnie ok. 150 tys. ludzi (szacunki liczbowe się różnią).

Mobilnych komór gazowych (niem.: Gaswagen) używano na terenach okupowanej Polski już wcześniej, m.in. podczas eksterminacji pacjentów wielkopolskich szpitali psychiatrycznych. Jeden z takich pojazdów, zamaskowany barwnym napisem reklamowym firmy "Kaiser's Kaffee Geschaft", został użyty do wymordowania 3334 pacjentów szpitala w Kościanie (Wielkopolska) w styczniu i lutym 1940, później zaś m.in. do zabójstwa grupy niewidomych dzieci z Łodzi.

Niemiecka akcja eksterminacji pacjentów polskich szpitali rozpoczęła się już we wrześniu 1939 (Owińska, 15.9.-20.12.1939: 1100 ofiar; Świecie, wrzesień-październik 1939: 1350 ofiar) i była kontynuowana w następnych miesiącach i latach. Nie jest dla mnie jasne, czy mobilnych komór gazowych używano w tym celu już w 1939 r., czy dopiero od stycznia 1940 (Kościan).

Szacunki co do liczby ruchomych komór gazowych wahają się od 5-6 do 20 egz. z zamówionych pierwotnie 30 sztuk. Egzemplarz użytkowany w 1940 w Kościanie można chyba uznać za prototypowy, bo zamówienie, o którym wyżej, było wykonywane później, w berlińskiej firmie Gaubschat Fahrzeugwerke GmbH - z przeznaczeniem jakoby do przewozu ofiar epidemii chorób zakaźnych. Aby rzecz zachować w tajemnicy, ostatecznej ich przeróbki na mobilne komory gazowe dokonywano w Kriminaltechnisches Institut der RSHA (Reichssicherheitshauptamt), gdzie też wcześniej opracowano sposób zbiorowego mordowania ludzi trującymi spalinami samochodowymi.

RSHA dostarczało nie tylko ruchomych komór gazowych i części zamiennych do nich, ale także załóg wyszkolonych w eksploatacji tych pojazdów, będących twórczym wkładem niemieckich inżynierów (m.in. Arthur Nebe i Albert Widmann z Reichskriminalpolizeiamt - urzędnicy niemieckiej policji kryminalnej) w dorobek techniczno-intelektualny ludzkości, poprawę jej walorów rasowych i parametrów zdrowotnych.

Morderczych pojazdów używały m.in. mobilne jednostki specjalne niemieckiej policji bezpieczeństwa, zwane Einsatzgruppen, na Ukrainie. Zachowała się korespondencja stamtąd z maja 1942, w której narzeka się, że w dni wilgotne gazowanie za pomocą spalin było nieefektywne i praktycznie niemożliwe.

SS-Obersturmbannfuhrer Walther Rauff, odpowiedzialny w RHSA za mobilne komory gazowe, dożył w spokoju sędziwego wieku (zmarł w 1984), podobnie ich wynalazcy, konstruktorzy i personel. Ślady działalności tych ludzi (?) usuwano już na początku 1944, najwidoczniej licząc się z bliską utratą Polski na rzecz Sowietów.

Pon 21 Sty, 2008 11:47

Powrót do góry
Bielszym
Porucznik

Porucznik




Posty: 597
Pochwał: 3
Skąd: Żoliborz
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Szefem Sonderkomando likwidującego w okresie 1939-1940 pacjentów wielkopolskich szpitali psychiatrycznych był urzędnik niemieckiej policji kryminalnej i jednocześnie oficer SS Herbert Lange. To właśnie on był organizatorem i pierwszym komendantem obozu w Chełmnie, wcześniej zaś - poznańskiej mordowni w Forcie VII, gdzie istniała prymitywna komora gazowa, w której zabijano tlenkiem węgla m.in. pacjentów z Owińsk.

Obowiązki oficera SS łączył Lange z pracą w policji kryminalnej III Rzeszy, m.in. był w okupowanym Poznaniu szefem działu zwalczania przestępczości gospodarczej. Jako Kriminalrat w Berlinie wsławił się po zamachu na Hitlera w 1944 r. pomocą w ujęciu szeregu domniemanych spiskowców. Okoliczności jego śmierci są nieznane - czyżby uniknął kary za swe zbrodnie, jak wielu innych?

Wysokich oficerów Einsatzgruppen, których uwięziono i osądzono w Norymberdze, zaczęto wypuszczać już w 1951. Cóż dopiero mówić o ich niższych stopniem podwładnych! Ujęci na wschodzie, w tym w NRD, spotykali się jednak z mniejszą wyrozumiałością wymiaru sprawiedliwości.

Wto 22 Sty, 2008 17:47

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.