| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Groteska - miło mi, że czytasz moje opracowania. A tak BTW, to te "teorie spiskowe" zawsze brzmi hmmm... niepoważnie. Rzecz w tym, że nie wszystkie są do niczego, bo niektóre z nich są naprawdę sensowne.
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Nie 03 Gru, 2017 15:11

Powrót do góry
tonieja
Porucznik

Porucznik





Posty: 667
Skąd: dolny śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Hmmm, spiskowa teoria dziejów Bua cha cha cha Laughing Ale czy nie jest to teoria najbliższa prawdzie, jeśli spisek zdefiniujemy jako tajemne knowania kogoś/grupy przeciwko innym ludziom, w celu osiągnięcia swoich celów, korzyści, najczęściej kosztem straty innych? Czy prawie wszystkie zdarzenia historyczne, mniejsze i większe, składające się na obecny obraz świata, nie miały u swojego podłoża spisku? Komu więc służy wyśmiewanie tych teorii, prowadzące do tego, że ich wyznawcy bezkrytycznie są traktowani jako kandydaci do psychiatryka? Pytanie retoryczne, ja znam odpowiedź. Niech każdy odpowie sobie sam. W szoku

Wto 05 Gru, 2017 18:00

Powrót do góry
Robert05
Podpułkownik

Podpułkownik




Posty: 3870
Pochwał: 8
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam, ciekawa analiza wypadu "San Juan", jednak nawet ona nie udziela odpowiedzi na pytanie dlaczego nie zadziałały boje sygnalizacyjne. Pozdrawiam. http://www.defence24.pl/706938,san-juan-vs-kursk-argentynczycy-nie-wyciagneli-wnioskow-z-rosyjskiej-katastrofy-analiza

Sro 06 Gru, 2017 17:20

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

No, nareszcie coś konkretnego - dzięki Robert05!
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Czw 07 Gru, 2017 7:41

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Kolejna sensacyjna informacja o okolicznościach tragedii - https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/brytyjczycy-ścigali-zaginiony-okręt-san-juan-tajemnicza-wiadomość-od-jednego-z-marynarzy/ar-BBGKG8K?ocid=spartanntp
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Pią 15 Gru, 2017 7:51

Powrót do góry
Robert05
Podpułkownik

Podpułkownik




Posty: 3870
Pochwał: 8
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam, pojawiła się też teoria że za zatopienie tego op, mogą odpowiadać niemieckie firmy które go modernizowały (podobno niewłaściwie). Jak dla mnie to MW Argentyny aby ukryć swoje błędy, szuka winnych wśród "obcych". Pozdrawiam.

Nie 17 Gru, 2017 15:51

Powrót do góry
Grendel
Moderator
Pułkownik

Pułkownik





Posty: 4610
Pochwał: 13
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się. Do tego dochodzą dziennikarze goniący za tanią sensacją (Wiadomości o "ściganiu przez śmigłowiec. Rzecz jasna - brytyjski. W Polsce byłby pewnie rosyjski. Uzbrojony w wybuchowe brzozy.).

Pozdrowienia
Grendel

_________________

Koło przyjaciół Muzeum Broni Pancernej CSWL
im. płk dypl. Mieczysława Rawicz-Mysłowskiego

Nie 17 Gru, 2017 21:25

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

I kolejny kwiatek z podwodnej łączki - https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/tajemnicza-%C5%82%C3%B3d%C5%BA-podwodna-porzucona-na-morzu-nie-wiadomo-co-jest-w-%C5%9Brodku/ar-BBGRv0i?li=AAaGjkQ&ocid=spartandhp
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Pon 18 Gru, 2017 6:18

Powrót do góry
Robert05
Podpułkownik

Podpułkownik




Posty: 3870
Pochwał: 8
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam, ciekawy artykuł o kulisach poszukiwania argentyńskiego op i o ostatnio znalezionych okrętach podwodnych. http://www.defence24.pl/720758,dlaczego-nie-udaje-sie-odszukac-okretu-podwodnego-ara-san-juan-analiza

PS. czy pojawiły się jakieś nowe informacje o tym op z Ekwadoru.

Pozdrawiam.

Sob 30 Gru, 2017 16:13

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dzięki za linka! Co do tego okrętu z Ekwadoru, to nie ma żadnych info, ale poszukam w Netcie.
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Sob 30 Gru, 2017 16:55

Powrót do góry
Grendel
Moderator
Pułkownik

Pułkownik





Posty: 4610
Pochwał: 13
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Nie ma co szukać. Żadnej w tym tajemnicy nie ma (no, chyba, ze dla żądnych sensacji pismaków). Była to jedna z wielu pólzanurzalnych (strasznie głupio to po polsku brzmi) łodzi budowanych niemal seryjnie (głównie w Kolumbii) i służąca do przerzutu kontrabandy (w jedną stronę - narkotyków, w rejsie powrotnym - gotówki) pomiędzy Kolumbią (a także Peru i Ekwadorem), a Meksykiem lub Panamą.

Pozdrowienia
Grendel

_________________

Koło przyjaciół Muzeum Broni Pancernej CSWL
im. płk dypl. Mieczysława Rawicz-Mysłowskiego

Sob 30 Gru, 2017 19:16

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Mam pomysła - a mianowicie, czy ARA "San Juan" nie został porwany właśnie przez szmuglerów prochów? Taki okręt, to byłaby dla nich nie lada gratka! W Trójkącie Bermudzkim używano miniaturowych okrętów podwodnych, więc teraz może przerzucili się na większe??? - zob. http://wszechocean.blogspot.com/2018/01/tajemnica-ara-san-juan-porwanie.html
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Pią 05 Sty, 2018 14:31

Powrót do góry
Grendel
Moderator
Pułkownik

Pułkownik





Posty: 4610
Pochwał: 13
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Niedługo prawdopodobnie kolega napisze, ze ufoludki go porwały. Bo jakiś gaucho z Pampy, po spozyciu grzybków sobaczy jasne światła na niebie i latajacy okręt podwodny...

Pozdrowienia
Grendel

_________________

Koło przyjaciół Muzeum Broni Pancernej CSWL
im. płk dypl. Mieczysława Rawicz-Mysłowskiego

Sob 06 Sty, 2018 5:32

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Grendel napisał:
Niedługo prawdopodobnie kolega napisze, ze ufoludki go porwały. Bo jakiś gaucho z Pampy, po spozyciu grzybków sobaczy jasne światła na niebie i latajacy okręt podwodny...

Pozdrowienia
Grendel


Nie, takie coś pozostawiam rozmaitym besserwisserom, którzy to wszystko wiedzą lepiej. Ja się staram trzymać realiów mimo wszystko. A te są takie, a nie inne. To, że Tobie się to nie może pomieścić w głowie wcale nie świadczy o tym, że się nie może zdarzyć. Wbrew pozorom, porwanie okrętu podwodnego wcale nie musi być takie trudne - potrzeba tylko kasy i wyobraźni. Pogadaj z chłopakami z FORMOZY czy NAVY SEAL - ja rozmawiałem z tymi ostatnimi. I ktoś je mógł mieć i wykorzystać - that's all.

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Sob 06 Sty, 2018 9:11

Powrót do góry
Groteska
Kapitan

Kapitan





Posty: 1278
Pochwał: 2
Skąd: Melbourne
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam.
erkael56 napisał:
Ja się staram trzymać realiów mimo wszystko. A te są takie, a nie inne. To, że Tobie się to nie może pomieścić w głowie wcale nie świadczy o tym, że się nie może zdarzyć. Wbrew pozorom, porwanie okrętu podwodnego wcale nie musi być takie trudne - potrzeba tylko kasy i wyobraźni. Pogadaj z chłopakami z FORMOZY czy NAVY SEAL - ja rozmawiałem z tymi ostatnimi. I ktoś je mógł mieć i wykorzystać - that's all.

Erkael56 proszę bez przesady, rozmawiać z Navy Seals a "rozmawiać" jest różnica, no bo chyba nie chcesz tu nas przekonywać że udostępniono Ci bardzo tajemniczych i potencjalnie wybuchowych informacji, jeśli jednak to nastąpiło to skoro oni byli tak lekkomyślni to czemu nie miałbyś się tymi informacjami podzielić z nami Question Naprawdę nie widzę problemu, jeśli o jakieś trzymanie tajemnicy chodzi to przecież oni wiedzieli z kim rozmawiają. Wal śmiało...
Pozdrawiam.

_________________
Ciało Pinokia leżało na ziemi, a nad nim w złowieszczym kluczu krążyły dzięcioły.

"Pokój! Pokój między narodami!! Pokój wszystkim ludziom dobrej woli!!!" wrzeszczał - ze swego bunkra - Adolf Hitler pod koniec kwietnia 1945 roku...

Nie 07 Sty, 2018 5:44

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Groteska - przecież napisałem to w podanym linku - wystarczy kliknąć i czytać... Nie mogę ze zrozumiałych względów podać swych źródeł, bo to by im zaszkodziło. Czy to takie trudne do zrozumienia?

A tak jeszcze a' propos abordowania jednostek pływajacych, to w 1990 czy 91 roku w czasie ćwiczeń jednostek Alfa i Wympieł tym ostatnim zajęcie lodołamacza NS "Arktyka" zajęło ok. 30 sekund. Rekord nie pobity...

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Nie 07 Sty, 2018 8:40

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

ARA „San Juan” – tajemnicy ciąg dalszy…

Jako że mija już ponad pół roku od tragicznej daty 15.XI.2017 roku, kiedy to w nieznanych okolicznościach zaginął na Południowym Atlantyku argentyński dieslowski torpedowy okręt podwodny ARA San Juan (S-42). Przypomnijmy tą tragedię:

Okręt zaginął na południowym Atlantyku 15 listopada 2017 roku podczas rejsu do Mar del Plata. Jego ostatnia znana pozycja to S 46°44′ - W 060°08′; okręt szedł wówczas z prędkością 5 węzłów kursem 15° (N-NE). Na pokładzie okrętu znajdowały się 44 osoby. Jednostką dowodził capitán de fragata (komandor porucznik) Pedro Martín Fernández, w składzie załogi znajdowała się również pierwsza Argentynka służąca na pokładzie okrętu podwodnego – teniente de navío (kapitan) Eliana María Krawczyk, zajmująca stanowisko dowódcy działu uzbrojenia.
Władze argentyńskie rozpoczęły akcję poszukiwawczo-ratowniczą, do której zaangażowano okręty nawodne i lotnictwo, a wsparcia udzieliły także inne kraje, między innymi Stany Zjednoczone (samolot Lockheed P-3 Orion należący do NASA) i Wielka Brytania. Akcję skupiono na obszarze na wschód od Zatoki San Jorge, a następnie dalej na północ i wschód. W początkowym okresie poszukiwania odbywały się w bardzo trudnych warunkach pogodowych.
17 listopada Argentyna skierowała do akcji ratowniczej wszystkie dostępne jednostki i ogłosiła, że przyjmie pomoc ze strony kolejnych państw. W sobotę 18 listopada odebrano sygnały, które początkowo uznano za dowód, że San Juan jest na powierzchni i próbuje nawiązać łączność satelitarną z lądem, lecz ostatecznie okazało się, że sygnały te nie pochodziły z zaginionej jednostki.
20 listopada pojawiły się informacje, że amerykański samolot patrolowy P-8 Poseidon zaangażowany w akcję ratowniczą oraz dwa argentyńskie okręty nawodne wychwyciły odgłosy, które mogą pochodzić z okrętu podwodnego. Wkrótce stwierdzono jednak, że odgłosy te nie pochodzą z San Juana i że są one najprawdopodobniej „dźwiękiem biologicznym”. Fałszywymi tropami okazały się też flary dostrzeżone 21 listopada.
23 listopada okręt uznano za utracony, a rodziny marynarzy poinformowano o śmierci krewnych. Jako prawdopodobny moment jego utraty wskazano 15 listopada, krótko po wykryciu podwodnej eksplozji, która – jak oceniono – nastąpiła na pokładzie San Juana.

Tyle podaje Wikipedia. Zobacz także - http://wszechocean.blogspot.com/2017/11/ara-san-juan-s-42-zatona.html. Postanowiłem popytać moich znajomych o dalsze losy akcji poszukiwawczo-ratowniczej, którą to wydarzenie spowodowało. Odpowiedzieli mi Pani Liliana Nuñez Orellana z Chile i Pan Kiyoshi Amamiya z Japonii, którzy przesłali mi materiały prasowe:

Argentyna oferuje 4 mln USD nagrody…

…temu, kto zlokalizuje zaginiony okręt podwodny San Juan.
(Alix Culberson – News Reporter) Nagroda w wysokości 4 mln USD (2,9 GBP) czeka na tego, kto zlokalizuje argentyński okręt podwodny, który zaginął w listopadzie 2017 roku. Prezydent Argentyny Mauricio Macri podał to do wiadomości grupie członków rodzin 44 załogantów ARA San Juan w czasie spotkania w jego rezydencji.
Jak dotąd w poszukiwania było zaangażowanych 13 krajów, ale bezskutecznie.
Pewna nadzieja pojawiła się na Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy sonar ze zdalnie sterowanego rosyjskiego DSV Panther Plus wykrył nowy kontakt w wodach Południowego Atlantyku. Niestety, nic z tego nie wyszło.
Pod koniec listopada, rodzinom załogantów powiedziano, że marynarka porzuciła nadzieję na odnalezienie ich żywych po ostatniej wiadomości kapitana okrętu mówiącej o tym, że woda zaburtowa wdarła się do systemu wentylacji powodując krótkie spięcie w akumulatorowni i wybuch pożaru. Oficjele powiedzieli także iż w oceanie wykryto jakieś niezwykłe dźwięki w okolicy ostatniej znanej pozycji okrętu – w jakieś trzy godziny po nadaniu ostatniego meldunku z pokładu ARA San Juan. Oni stwierdzili, że przypominało to odgłosy eksplozji.
Poprzednio wychwycone kontakty sonarowe były fałszywymi alarmami, z których jeden miał związek z zatopionym kutrem rybackim.

Rosjanie zakończyli swą pomoc w poszukiwaniach ARA San Juan

Argentyńska Marynarka Wojenna potwierdziła, że Rosjanie zakończyli swoją pomoc w poszukiwaniu zaginionego ARA San Juan, który zaginął bez wieści w Południowym Atlantyku z 44 załogantami na pokładzie w listopadzie 2017 roku.
Rosja była ostatnim krajem z tuzina innych krajów, która wzięła udział w poszukiwaniach na akwenie liczącym co najmniej 4000 km³ ARA San Juana. Wielonarodowe poszukiwania tego okrętu podwodnego zatrudniło najlepszych ekspertów i najnowocześniejsze technologie w jednej z największych operacji tego rodzaju.
Eksplozja wydarzyła się nieopodal miejsca i czasu, w którym zaginął okręt w dniu 15.XI.2017 roku i argentyńska marynarka porzuciła nadzieję na znalezienie rozbitków, ale kontynuowano poszukiwania wraku okrętu.
Rzecznik prasowy Argentyńskiej Marynarki Wojennej – Enrique Balbi potwierdził, że rosyjska współpraca skończyła się. Potwierdził także iż miejscowe jednostki z Malwinów/Falklandów będą nadal prowadziły poszukiwania.
Jednostka rosyjską zaangażowana w poszukiwania był statek oceanograficzny RV Jantar. Balbi potwierdził, że statek ten wpłynął do Buenos Aires w dniu 7.IV.2018 roku.
- Powiedziano nam, że statek popłynął do Urugwaju i tylko wszedł na chwilę do Buenos Aires, i że nie powróci na akwen poszukiwań – powiedziała siostra jednego z zaginionych członków załogi państwowej agencji prasowej Télam.
Członkowie rodzin załogantów zebrali się przed Ambasadą Rosji w Buenos Aires także wcześniej w tym roku, prosząc Rosjan o kontynuowanie poszukiwań ich krewnych przy pomocy statków, które mogą operować zdalnie sterowanymi pojazdami podwodnymi zdolnymi do prowadzenia poszukiwań na dnie morskim.
- Rosjanie się wycofali… a argentyńskie okręty nie mają technologii umożliwiających znalezienie ich – powiedział Luis Tagliapietra – ojciec 27-letniego marynarza Alejandro Tagliapietra.
Tagliapietra dołączył do śledztwa w sprawie zaginięcia tego okrętu podwodnego jako powód. On powiedział, że inni krewni członków załogi także prosili rząd Argentyny o wynajęcie w USA prywatnej firmy w celu kontynuowania poszukiwań.
Prezydent Mauricio Macri obiecał dokładne śledztwo w tej sprawie i nagrodę w wysokości 5 mln USD za informacje pozwalające znalezienie okrętu. Ale krewni załogantów powiedzieli, że to nie wszystko.
- Nasz rząd się wykręca – powiedział Tagliapietra – a my jesteśmy w stanie apatii.

ARA San Juan – dieslowski, torpedowy okręt podwodny klasy TR-1700 zbudowany w Niemczech, znikł kiedy płynął z portu Ushuaia (S 54°48’18” – W 068°18’10”; 20 m n.p.m.) do Mar del Plata po patrolu. Marynarka mówi, że dowódca okrętu meldował w dniu 15 listopada, że woda zaburtowa przedostała się przez chrapy i spowodowała krótkie spięcie baterii akumulatorów. Kapitan poinformował później, że przedział został zamknięty. W kilka godzin później, usłyszano odgłos eksplozji w okolicy i czasie, w którym okręt był słyszany po raz ostatni. Marynarka twierdzi, że wybuch mógł być spowodowany przez „nadmierną koncentrację wodoru” wywołana przez problem z akumulatorami, o czym sygnalizował dowódca.

- Doniesienia prasowe z Argentyny nie mówią niczego nowego w sprawie katastrofy tego okrętu, bo w przeciwnym wypadku międzynarodowe media podjęłyby natychmiast ten temat – pisze Liliana Nuñez-Orellana w swym emailu – i dlatego nie jestem w stanie napisać ci o tym nic więcej.
Jednak w dwa dni później Pani Liliana Nuñez-Orellana podesłała mi cały plik artykułów z hiszpańskojęzycznego Sputnika, w których pisze się o rosyjskim udziale w akcji poszukiwawczo-ratowniczej argentyńskiego okrętu podwodnego. A oto i te materiały:

2.I.2018 r.
Argentyńska marynarka wojenna wskazuje, że Rosja nie podała daty rezygnacji z poszukiwania łodzi podwodnej
Buenos Aires - Argentyńska marynarka ogłosiła, że nie ma informacji na temat terminu współpracy Rosji w poszukiwaniu okrętu podwodnego San Juan, który zniknął 15 listopada po tym, jak krewni 44 członków załogi oświadczyli, że będą prosić prezydenta Rosji Władimira Putina, aby nie wycofywał pomocy - donosi lokalna prasa.
- Oficjalnie nie mamy żadnego terminu na międzynarodową współpracę z Federacją Rosyjską, rozważa się alternatywę, kiedy ostatecznie międzynarodowa współpraca zostanie wycofana, która w pewnym momencie dobiegnie końca - powiedział rzecznik argentyńskich sił zbrojnych Enrique Balbi dla radia Milenium, według gazety La Nación.
Krewni poprosili prezydenta Argentyny, Mauricio Macri, aby porozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, aby ten kraj nadal pomagał Argentyńczykom poprzez statek RV Jantar i ROV DSV Pantera Plus.
Matka członka załogi Ricardo Gabriel Alfaro Rodríguez, pani Luisa Rodríguez, pokazała rosyjską flagę, aby wyrazić jej uznanie dla tego kraju i zażądała, aby poszukiwania nie zostały porzucone.
- Niech Macri i Putin przemówią, prosimy my, krewni 44 osób, które trzeba uratować" - powiedziała pani Rodriguez, i poinformowała, że oficjalne podziękowania dla Rosji znajdą odzwierciedlenie w notatce Ministerstwa Spraw Zagranicznych - podaje La Nación.

Rosyjski statek RV Jantar zaprzestanie poszukiwań argentyńskiego okrętu podwodnego
Buenos Aires - Rosyjski statek Jantar zrezygnuje z poszukiwania argentyńskiego okrętu podwodnego, który zniknął 15 listopada z 44 członkami załogi, a marynarka wojenna poinformowała krewnych o tych, którzy znajdowali się na okręcie - poinformowały lokalne media.
- Powiedziano nam, że (RV Jantar) idzie do Urugwaju, a następnie do Buenos Aires, ale już nie wraca do obszaru poszukiwań - powiedziała Malvinas Vallejos, siostra podoficera Celso Oscara Vallejosa, jednego z zaginionych członków załogi – wg portalu Todo Noticias.
Statek rosyjski ma we wtorek dotrzeć do portu Montevideo, aby zatankować i pozostać tam do piątku 6-tego, zgodnie z informacjami opublikowanymi na stronie internetowej Administracji Krajowego Portu Urugwaju. RV Jantar był ostatnim statkiem, który wciąż był częścią międzynarodowej operacji poszukiwawczej; obecnie tylko okręt ARA Islas Argentinas pozostaje w obszarze operacji.
6 grudnia statek oceanograficzny Jantar rozpoczął inspekcję dna morskiego za pomocą zaawansowanych technologicznie czujników w obszarze poszukiwań.

13.I.2018 r.
Rosyjski admirał: Jest konieczne kontynuowanie poszukiwań ARA San Juan
Okręt podwodny ARA San Juan nie mógł całkowicie zniknąć, nawet jeśli padł ofiarą potężnej eksplozji, dlatego rosyjscy ratownicy muszą nadal szukać fragmentów statku, aby móc dostarczyć Argentynie szczątki członków załogi, powiedział Sputnikowi admirał rosyjskiej marynarki wojennej Władimir Wałujew. Według byłego dowódcy Floty Bałtyckiej - podobno siła wybuchu była równa 300 kilogramom TNT, siły zdolnej do zniszczenia okrętu podwodnego. W tym samym czasie nie mogło zniknąć bez śladu, ponieważ kadłub okrętu nigdy nie rozpada się na małe kawałki i tylko niszczeje w większych fragmentach.
Wojsko podkreśliło, że eksplozja miała miejsce w komorze torpedowej, w tym przypadku wybuchła część z sześciu wyrzutni torpedowych 533 milimetrów plus dwa tuziny torped. Wyjaśnił, że jest prawdopodobne, że rufa statku podwodnego przetrwała eksplozję.

28.I.2018 r.
Sędzia argentyński zbiera zeznania o zniknięciu łodzi podwodnej San Juan
BUENOS AIRES - Sędzia śledczy prowadzący śledztwo w sprawie zniknięcia argentyńskiego okrętu podwodnego San Juan, Marta Yánez, zaczęła przesłuchiwać dwóch członków załogi okrętu.
- Jesteśmy tuż przed złożeniem zeznania - powiedział nam prawnik Luis Tagliapietra, powód w sprawie i ojciec jednego z 44 członków załogi łodzi podwodnej, który zniknął wraz z nim 15 listopada na wodach południowoatlantyckich. Pierwszymi, którzy pojawili się w sądzie w Caleta Olivia w prowincji Santa Cruz (na południu), byli podwodniacy Gabriel Viana i Humberto René Vilte. Tych dwóch mężczyzn zeszło z okrętu w Ushuaia na południowym krańcu Argentyny, zanim San Juan wyruszył w podróż do Mar del Plata, dnia 13 listopada, położonego 400 kilometrów na południe od argentyńskiej stolicy.
Sędzia będzie kontynuował do 30 stycznia, przesłuchując audytorów Marynarki Wojennej, a 1 lutego przyjdzie kolej na kmdr Enrique Balbi, rzecznika sił morskich.

Dowódca Argentyńskiej Marynarki Wojennej zostaje zwolniony
Władze argentyńskie uważają, że zmiana stanowiska Srura była spowodowana sprawami wewnętrznymi, które utrzymywał z Lópezem Mazzeo lub ustaleniem odpowiedzialności w jego podwładnych.
Źródła wojskowe, z którymi się konsultował Clarín, stwierdzają, że Srur wezwał Lopeza Mazzeo i poprosił go o powiadomienie streszczenia w obecności wyższych oficerów, a Lopez Mazzeo zrobił to. Zawieszenie Lopez Mazzeo spowodowało, że następnego dnia inni kontradmirałowie złożyli swoje rezygnacje. Później Srur unieważnił wyżej wymienione podsumowanie, ale nie odrzucił hipotezy o „poważnych anomaliach” na zatopionym okręcie.

26.III.2018 r.
Buenos Aires - Argentyński adwokat Luis Tagliapietra, powód w sprawie badającej, co stało się z zaginionym okrętem podwodnym ARA San Juan, złożył skargę przeciwko ministrowi obrony Oscarowi Aguadowi.
- Skarga trafiła na wokandę w Sądzie nr 9 pod przewodnictwem sędziego Luisa Rodrigueza - poinformował Sputnika, prawnik i ojciec jednego z 44 załogantów łodzi podwodnej, która zaginęła 15 listopada, oskarżający Oscara Aguada o zbrodnie porzucenia osoby, zatajenie prawdy, naruszenie obowiązków funkcjonariusza publicznego i zdradę ojczyzny.
Adwokat oskarża ministra o zbrodnię porzucenia osób, ponieważ wiedział o statusie okrętu podwodnego, po raporcie z audytu ogólnego Marynarki Wojennej z grudnia 2016 r. - ujawnił skarżący. W dokumencie tym, wysłanym do Ministerstwa Obrony pisze on, że:
- …okręt podwodny został zatrzymany w suchym doku w celu naprawy, między innymi luków - powiedział skarżący. Jako posiadacz udziałów Aguad znał kolejność operacji na okręcie, a także ostatnią misję przypisaną do okrętu, którą sam autoryzował.

Wkrótce po zniknięciu argentyńskiego okrętu podwodnego, w listopadzie 2017 r. Ówczesny dowódca marynarki wojennej kraju, Marcelo Srur, poinformował prezydenta Mauricio Macri, że okręt był w stanie poruszać się. Jednak 7 grudnia Srur podpisał dokument, zgodnie z którym okręt podwodny przedstawił serię poważnych anomalii. Za pomocą tego dokumentu Srur zawiesił dowódcę Floty i zastępcę ds. rekrutacji i szkolenia, Luisa Lopeza Mazzeo, który mógł zastąpić Srura w 2018 roku, oraz dowódcę sił podwodnych, Claudio Villamide - według argentyńskiego dziennika Clarín.

Kwiecień 2018
Rosyjski statek oceanograficzny RV Jantar zrezygnował z poszukiwań argentyńskiego okrętu podwodnego ARA San Juan, który zniknął w wodach Oceanu Atlantyckiego w listopadzie 2017 r.
- Zatopiony okręt można znaleźć tylko przez przypadek - powiedział były dowódca Floty Bałtyckiej „Sputnikowi” - admirał Władimir Wałujew.
- Nie ma już żadnych możliwości, nie ma żadnych wskazówek co do tego, gdzie na dnie oceanu znajdują się pozostałości łodzi podwodnej ARA San Juan, możliwe, że nigdy nie zostaną znalezione - powiedział Sputnikowi ten wojskowy wysokiego stopnia. - Jeśli my nie możemy go znaleźć za pomocą najbardziej zaawansowanych narzędzi technologicznych, jest jeszcze mniej prawdopodobne, że Argentyna będzie w stanie to zrobić. Teraz ARA San Juan można znaleźć tylko przez przypadek. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy to wydarzenie będzie miało miejsce - powiedział rosyjski admirał.
Adm. Wałujew zaproponował: ustalić symboliczne miejsce zatonięcia, ogłosić to jako miejsce pamięci i oddać wojskowe honory zmarłym marynarzom z ARA San Juan, składając im kwiaty na morzu.

Moje 3 grosze

A zatem zagadka pozostaje zagadką. Z drugiej jednak strony taki okręt, to nie szpilka: masa metalu powinna dawać jakieś odchylenia pola magnetycznego, które przecież można namierzyć z powierzchni oceanu. Znana jest pozycja okrętu, więc drogą ekstrapolacji można by go znaleźć na dnie. Chyba że…
Przypomina mi się tu katastrofa chińskiego okrętu podwodnego O-361. 4.V.2002 roku, media przyniosły wiadomość o kolejnej podwodnej tragedii, która rozegrała się tym razem w głębinach Morza Żółtego. Ofiarami stali się chińscy marynarze – w liczbie 70 osób - z konwencjonalnego okrętu podwodnego, zbliżonego do radzieckiego typu Romeo – NB, zerżniętego z hitlerowskiego U-boota typu XX czy XXIII - źródła mówią o tym rozmaicie, którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Co ciekawe – okręt został odnaleziony i odholowany do bazy! Jak podały media, śmierć 70 marynarzy z chińskiego okrętu podwodnego jest w dalszym ciągu niewyjaśniona i wypadek ten bada specjalna rządowa komisja. Przyczyną ich śmierci były „problemy mechaniczne” – jak enigmatycznie podała agencja Xinhua. Mówi się, że załoga zatruła się albo gazem trującym, albo czadem powstałym w wyniku pożaru na pokładzie.
Mamy całą masę danych z amerykańskich mediów, m.in. Miami Heralda i z Tokyo Timesa. W świetle tego, co napisano na temat tej katastrofy, sprawa przedstawiała się następująco: Na początku maja, dokładna data nie jest znana – jak podała japońska agencja Kyodo za chińską agencją prasową Xinhua – na Morzu Żółtym doszło w czasie ćwiczeń do awarii okrętu podwodnego chińskiej marynarki wojennej, w wyniku «problemów technicznych» zginęło 70 załogantów. Okręt został odholowany do swego macierzystego portu. Następnego dnia, czyli 4 maja, Reuters podaje następne informacje, z których wynika, że awarii uległ okręt podwodny typu Ming o numerze taktycznym O-361 u północno-wschodnich wybrzeży Chin. Chińczycy mają 13 tego typu okrętów, które budowano wzorując się na jednostkach radzieckich. Według Jane’s Defence Weekly chińska marynarka posiada 90 okrętów podwodnych w ogóle, z czego większość, to konstrukcje radzieckie. W przyszłości marynarka ta wejdzie w posiadanie 8 okrętów podwodnych klasy Kilo – też poradzieckich – jak twierdzą specjaliści z JDW. Okręt O-361 jest jednym ze starszych okrętów podwodnych w służbie chińskiej marynarki wojennej i strata jego załogi jest największą katastrofą podwodną w Chinach od 1949 roku. Ciekawym jest to, że na tego typu okrętach podwodnych znajduje się 9 oficerów i 46 marynarzy – a zatem 55 osób załogi – kim zatem było pozostałych 15 osób na pokładzie O-361? Czyżby powtórzyła się historia z 1968 roku i świat znów stanął na krawędzi wojny jądrowej???
W dniu 6 maja chińska CCTV nadała reportaż z wizyty na pokładzie okrętu O-361 dwóch najwyższych rangą dygnitarzy Komunistycznej Partii Chin i rządu: prezydent Chin Hu Jintao i przewodniczący Centralnej Komisji Obrony Narodowej Jiang Zemin, którzy zwiedzili go przedział po przedziale w bazie morskiej Floty Północnej w Dalian. Tymczasem rosyjska agencja prasowa Interfax, cytując wysokich wojskowych w Pekinie pisze, że miedzy innymi na pokładzie okrętu O-361 wybuchł pożar spowodowany krótkim zwarciem w instalacji elektrycznej. Jednakże nie było widać żadnych śladów ognia w czasie transmisji CCTV z wizyty obydwóch chińskich dostojników w Dalian... Pod koniec tej korespondencji, agencja Kyodo podała, że strona chińska nie podała daty tego wypadku, ale gazeta Mingbao wychodząca w Hong-Kongu stwierdziła, że katastrofa ta miała miejsce gdzieś pomiędzy 20 a 26 kwietnia 2003 roku.
Tego samego dnia, agencja Associated Press w swej korespondencji z Pekinu podała, że: stan zastany na pokładzie okrętu podwodnego pozwala na stwierdzenie, że załoga zatruła się jakimś toksycznym gazem albo dymem, lub ewentualnie wskutek wadliwego działania instalacji oczyszczania powietrza i klimatyzacji. Zagraniczni eksperci stwierdzili, że jest to bardzo dziwne, iż nie przeżył nikt z załogi okrętu O-361, i że nikt nie opuścił go, mimo tego, iż okręt ten był płytko zanurzony w wodzie. Potwierdzałoby to tezę, że załoga udusiła się lub zatruła. Jedna z teorii sugeruje, że to woda morska dostała się do akumulatorni okrętu podwodnego i w reakcji z kwasem siarkowym z baterii akumulatorów wytworzył się chlorowodór, który spowodował śmiertelne zatrucie załogi. Inni specjaliści wojskowi twierdzą, że winę za śmierć załogi ponosi nieszczelna instalacja wydechowa silników dieslowskich, wskutek czego załoga zatruła się tlenkiem węgla. W takim przypadku musiałoby dojść do zatkania tzw. «chrap» i wydmuchu spalin do wnętrza okrętu. Tymczasem dzienniki Boston Globe i fiński Helsingin Sanomat opublikowały wiadomość, że wypadek ten miał miejsce w dniu 16 kwietnia, ale okręt z martwą załogą zlokalizowano dopiero 26 kwietnia 2003 roku! Okręt ten brał udział w ćwiczeniach, których celem było unikanie wykrycia przez jednostki nawodne, podwodne i helikoptery ZOP, dlatego też załoga miała zakaz podawania swej pozycji. Z tego powodu nie można było zlokalizować jej od razu. Śmierć załogi musiała nastąpić nagle, bowiem wszystkich ludzi znaleziono na ich stanowiskach.
Japońska gazeta The Hoshijima Daily Report powołując się na prasę z Hong-Kongu twierdzi, że tragedia załogi okrętu O-361 nastąpiła następująco: załoga udusiła się wskutek skokowego obniżenia się zawartości tlenu w powietrzu wewnątrz okrętu podwodnego, o czym poinformowały wysoko postawione osobistości z chińskiego Sztabu Generalnego. Okręt ten brał udział w 13-dniowych ćwiczeniach połączonych sił marynarki wojennej i lotnictwa wojskowego na akwenach zatoki Bo-Hai, Zatoki Koreańskiej i Morza Żółtego. Miał on za zadanie przepłynąć z Dalian do bazy morskiej w Wei na półwyspie Shandong tak, by nie został namierzony. Dochodzenie w sprawie śmierci załogi wykazało, że mogło dojść do zatrucia spalinami pochodzącymi z silnika dieslowskiego, który napędzał okręt idący na małej głębokości pod wodą. Potem sprawa ucichła, ale dzięki CIA wiemy, że nałożono na nią „knebel” i nawet osławiony izraelski MOSSAD nic na ten temat nie wie, co potwierdza hipotezę o próbie rozpętania Trzeciej Wojny Światowej przez militarystów chińskich…
To ostatnie stwierdzenie jest aluzją do katastrofy radzieckiego SSB K-129, która miała miejsce niedaleko Hawajów. Okręt przenosił trzy ICBM typu R-21 o mocy 1 Mt każda. Badanie jego wraka udowodniło, że jedna z rakiet była gotowa do odpalenia, co dało asumpt stwierdzeniu – szczególnie hołubionemu przez stronników STD, że okręt ten miał za zadanie wywołanie III Wojny Światowej – czego jednak nie udowodniono.
W tej całej sprawie zadziwiające jest to, że tak wielkie poszukiwania na stosunkowo niewielkim akwenie nie przyniosły żadnych rezultatów. Przypomina to dość dokładnie poszukiwania zaginionego samolotu malezyjskiego z lotu MH370. Wygląda na to, że ARA San Juan literalnie rozpuścił się w wodzie Atlantyku. No bo gdyby rozerwała go eksplozja, to jakieś jego szczątki wypłynęłyby na powierzchnię i zostały znalezione. Tym bardziej gdyby eksplodowały dwa tuziny torped, które znajdowały się na jego pokładzie. Poza tym odgłos eksplozji na pewno byłby silniejszy. Być może był to przypadek podobny do katastrofy SSGN K-141 Kursk z sierpnia 2000 roku, ale obraz katastrofy byłby nieco inny…
Być może doszło do wybuchu wodoru, który uwolnił się z baterii akumulatorów. To jest bardziej prawdopodobne i byłoby podobne do wypadku jaki przydarzył się chińskiemu okrętowi O-361, o którym już pisałem poprzednio. Przypomina to także katastrofę radzieckiego SSGN K-278 Komsomolec z kwietnia 1989 roku.
A zatem co się stało z ARA San Juan? Obawiam się, że okręt nie poszedł od razu na dno, ani nie został porwany – jak to wcześniej sugerowałem - http://wszechocean.blogspot.com/2018/01/tajemnica-ara-san-juan-porwanie.html, ale – podobnie jak O-361 – dryfował na pewnej głębokości po śmierci załogi. Prądy zniosły go być może na środek Atlantyku albo w kierunku lądu i teraz znajduje się na jakiejś płyciźnie, albo na południowoatlantyckim abysalu. Ale nie tam, gdzie go szukano – gdyby zatonął wskutek eksplozji, to zostałby znaleziony prędzej czy później. Osobiście obstawiam za tym, że San Juan został uniesiony przez chłodny Prąd Falklandzki płynący na N-NE wzdłuż wybrzeży Argentyny i albo zatonął w jego nurcie, albo został potem na wysokości ujścia La Platy porwany przez ciepły Prąd Brazylijski i popłynął w jego nurcie na S-SE na Atlantyk, gdzie albo zatonął, albo jeszcze kręci się pomiędzy Ameryką Pd. a Afryką wraz z milionem ton plastykowych śmieci...
I tam właśnie należałoby go szukać. Cztery miliony baksów jest wciąż do wzięcia!

Źródła:
• https://news.sky.com/story/argentina-offers-4m-reward-to-locate-missing-submarine-asa-san-juan-11239646
• http://en.mercopress.com/2018/04/05/russia-has-ended-its-help-in-search-for-the-missing-argentine-sub-ara-san-juan
• https://mundo.sputniknews.com/americalatina/201801021075173953-argentina-rusia-ara-san-juan/
• https://mundo.sputniknews.com/americalatina/201804031077548947-ara-san-juan
• https://mundo.sputniknews.com/sociedad/201801131075405026-argentina-submarino-explosion-restos/
• https://mundo.sputniknews.com/americalatina/201801291075836697-argentina-submarino-investigacion/
• https://mundo.sputniknews.com/americalatina/201803141077009920-submarino-argentino-sumario-anomalias/
• https://mundo.sputniknews.com/americalatina/201803261077353970-argentina-ara-san-juan-denuncia/
• https://mundo.sputniknews.com/americalatina/201804041077594900-submarino-desaparecido-argentina-busqueda-rusia-buque/

Przekład z angielskiego i hiszpańskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



Opis załącznika:

Opis załącznika:

Opis załącznika:

Opis załącznika:

Opis załącznika:

Opis załącznika:

_________________
www.wszechocean.blogspot.com


Ostatnio zmieniony przez erkael56 dnia Pią 08 Cze, 2018 6:41, w całości zmieniany 1 raz

Czw 07 Cze, 2018 4:44

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 520
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Hej

Artykuł bardzo ciekawy i obszerny. Pozwolę sobie jednak na garść komentarzy i sprostowań.


erkael56 napisał:
ARA „San Juan” – tajemnicy ciąg dalszy…

Jako że mija już ponad pół roku od tragicznej daty 15.XI.1917 roku,


Rozumiem że miało być 2017 roku? Z kontekstu wynika że mówimy dalej o tej aktualnej katastrofie, a nie jakiejś zamierzchłem (zresztą w 1917 Argentyna nie miała okrętów podwodnych; dopiero szkoliła się w USA pierwsza załoga, a pierwsze okręty zakupiono dopiero w 1927).

erkael56 napisał:

Moje 3 grosze
A zatem zagadka pozostaje zagadką. Z drugiej jednak strony taki okręt, to nie szpilka: masa metalu powinna dawać jakieś odchylenia pola magnetycznego, które przecież można namierzyć z powierzchni oceanu. Znana jest pozycja okrętu, więc drogą ekstrapolacji można by go znaleźć na dnie.


To jednak nie takie proste.
1) Magnetometr ma ograniczoną głębokość wykrywania. Nie podaje się jej oficjalnie, jednak są to dziesiątki, może setki metrów, niemal na pewno nie kilometry. Sądząc z zalinkowanych materiałów rejon gdzie nastąpiła katastrofa to granica szelfu kontynentalnego. Jeśli okręt zatonął po stronie kontynentalnej, to faktycznie głębokość tam jest relatywnie niewielka, w granicach 200 m ale raczej kilkadziesiąt. Natomiast jeśli stało się to po stronie oceanicznej, to dno opada tam dosyć stromo do głębokości kilku kilometrów. W tej sytuacji wykorzystanie magnetometru może się okazać bezcelowe.

2) Magnetometr ma też niewielki zasięg w poziomie. W praktyce walki z okrętami podwodnymi stosuje się go do precyzyjnej lokalizacji okrętu wykrytego innymi metodami (np. bojami hydroakustycznymi). W zasadzie by wykryć nim cel trzeba przejść bezpośrednio nad nim. A obszar do przeszukania jest jednak ogromny.

erkael56 napisał:

zerżniętego z hitlerowskiego U-boota typu XX czy XXIII - źródła mówią o tym rozmaicie,


Zapewne jednak typu XXI - to właśnie ten okręt (i podobny mniejszy typ XXIII) jest protoplastą nowoczesnych okrętów podwodnych o napędzie klasycznym, jego rozwiązania techniczne były szeroko kopiowane przez różne floty. Typ XX był dużym podwodnym okrętem transportowym, rozwinięciem typu X - pozostał jednak w fazie projektu, nie zbudowano ani jednego egzemplarza.

erkael56 napisał:

którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Co ciekawe – okręt został odnaleziony i odholowany do bazy! Jak podały media, śmierć 70 marynarzy z chińskiego okrętu podwodnego jest w dalszym ciągu niewyjaśniona i wypadek ten bada specjalna rządowa komisja. Przyczyną ich śmierci były „problemy mechaniczne” – jak enigmatycznie podała agencja Xinhua. Mówi się, że załoga zatruła się albo gazem trującym, albo czadem powstałym w wyniku pożaru na pokładzie.


Jeden z podstawowych schematów katastrofy takiego okrętu jest zalanie chrap w czasie marszu na głębokości peryskopowej na Dieslach. W U-Bootach zawór zwrotny zamykał się oczywiście, nie dopuszczając do zassania wody do silników, ale w tym momencie silniki zaczynały pobierać powietrze z wnętrza okrętu (na współczesnych okrętach są do tego specjalne zbiorniki wyrównawcze). Następował gwałtowny spadek ciśnienia połączony z wyrzutem spalin do wnętrza okrętu. Jeśli trwało to dłużej niż kilka sekund, następowała utrata przytomności załogi i niekontrolowany okręt opadał na dno lub na głębokość na której został zgnieciony.

Dość dramatyczny opis takiego wypadku na ORP WIlk można znaleźć w książce B.Romanowskiego "Torpeda w celu". Wilk nie miał co prawda chrap, ale w wyniku splotu błędów załogi i niekorzystnych okoliczności w czasie zanurzenia alarmowego "udało się" zamknąć właz i uszczelnić okręt, bez wyłączenia Diesli. No i efekt był taki właśnie dramatyczny, część ludzi straciła przytomność, inni cierpieli okropny ból wskutek skoku ciśnienia, sternik zdołał wynurzyć okręt ale nie tak łatwo było otworzyć zassany właz, ostatecznie jednak Diesla udało się wyłączyć i rozszczelnić i przewietrzyć okręt zanim doszło do tragedii.

Możliwe są też oczywiście inne przyczyny takiej katastrofy, o których tam pisałeś - wybuch, pożar, wydzielenie się trujących gazów z akumulatorów. Stosunkowo nowoczesny S-42 zapewne miał już nowoczesny system powietrzny z tym zbiornikiem wyrównawczym i nie było problemu z zabieraniem powietrza z wnętrza okrętu przez silnik w takich sytuacjach zalania chrap. Ale tan chiński okręt, kto wie.


erkael56 napisał:

Ciekawym jest to, że na tego typu okrętach podwodnych znajduje się 9 oficerów i 46 marynarzy – a zatem 55 osób załogi – kim zatem było pozostałych 15 osób na pokładzie O-361? Czyżby powtórzyła się historia z 1968 roku i świat znów stanął na krawędzi wojny jądrowej???


Ja bym aż tak nie dramatyzował. Niekiedy w rejsy szkoleniowe, związane np. z opanowaniem nowo zainstalowanej aparatury zabiera się dodatkowy personel - kursantów, instruktorów, techników od owej aparatury itp.

erkael56 napisał:

porwanie.html, ale – podobnie jak O-361 – dryfował na pewnej głębokości po śmierci załogi. Prądy zniosły go być może na środek Atlantyku albo w kierunku lądu i teraz znajduje się na jakiejś płyciźnie, albo na południowoatlantyckim abysalu.


Co do tego dryfowania to ja jednak jestem bardzo sceptyczny. Może kilkadziesiąt minut - kilka godzin by sobie podryfował, albo coś w tym stylu. Chyba że po śmierci załogi nadal pracowały silniki elektryczne, no to wtedy do wyczerpania baterii okręt przeszedłby maksymalnie 460 mil (nie jest powiedziane że miał pełne akumulatory) czyli 850 km.

Żeby unosić się pod wodą na stałej głębokości, okręt musiałby mieć idealnie zerową pływalność czyli być idealnie zabalastowany na dokładnie taką samą gęstość jak otaczająca go woda. A przecież ona się zmienia, tak jak napisałeś, są ciepłe i zimne prądy, wody o różnym zasoleniu a więc różnej gęstości, więc praktycznie uzyskanie tego byłoby bardzo żmudne (nieustanne korekty) a przypadkowe zdarzenie - bardzo mało prawdopodobne. W praktyce okręt balastuje się lekko na minus (tak by przypadkiem nie wyskoczył na powierzchnię) a stałą głębokość utrzymuje dzięki pracy napędu i odpowiedniemu wychyleniu sterów głębokości. Praktycznie więc pozbawiony napędu okręt zatonąłby po prostu.

_________________
Pozdr.
Speedy

Czw 07 Cze, 2018 10:04

Powrót do góry
erkael56
Major

Major





Posty: 1530
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Speedy - oczywiście 2017 rok, przeklęta literówka.
_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Czw 07 Cze, 2018 11:36

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 520
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

erkael56 napisał:
Speedy - oczywiście 2017 rok, przeklęta literówka.


No spoko; a ja też walnąłem babola. Z pamięci napisałem, że UBooty typu XX pozostały jedynie w fazie projektu. A jak sobie teraz w domu popatrzyłem w książkach i w necie, to jednak nie jest tak do końca prawda. W 1943 zamówiono ich sporą serię - 30 jednostek, przydzielając im numery U 1601 do U 1615 oraz U 1701 do U 1715. W 1944 prace nad nimi przerwano. W sierpniu 1944 wznowiono budowę 3 okrętów (U 1701, U 1702 i U 1703) po czym na początku 1945 znów ją przerwano, tym razem definitywnie.

_________________
Pozdr.
Speedy

Czw 07 Cze, 2018 21:03

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Idź do strony Poprzedni  1, 2 Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.