| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Piotrk1 napisał:
Czy masz jakieś informacje o historii tego klasztoru?


możesz również zapytać na tym forum, może ktoś coś wie więcej
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=41905

Nie 04 Mar, 2007 12:27

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

"w sarmackim Krasocinie" - to czytałem. Ale o klasztorze w Gruszczynie informacji niewiele.

Pon 05 Mar, 2007 12:10

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

http://www.krystyna_lagierska.republika.pl/gruszczyn.html i jeszcze cuś tutaj masz (aczkolwiek niewiele)

Pon 05 Mar, 2007 21:14

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dziękuję. Ciekawa informacja a szczególnie rysunek oddający przypuszczalny kształt kościoła. Ze wskazanego mi tekstu wynika, że prawdziwe początki powstania tego kościoła nie są znane. Po konfrontacji opisu Olejarzczyka ze stanem faktycznym myślałem, że zmyśla. Ale faktycznie jeszcze w latach 70 jakiś gruz tam zalegał i może faktycznie znalazł fragment napisu.
Tylko skąd on miał informacje prowadzące do zakonu Montjojów?.

Wydaje mi się, że masz dobre informacje z rejonu Krasocina. Czy wiesz coś na temat ruin pałacyku Niemojewskich w Lasocinie?
Są to obecnie ruiny, ale musiał być ładny i solidnie zbudowany, nie taki jak w Olesznie czy Woli Świdzińskiej. Słyszałem, że zniszczony został w 1945 przez sowietów.

Wto 06 Mar, 2007 10:39

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wieś Lasocin leży w północno – zachodniej części gminy Łopuszno, zajmując powierzchnię 10,12 km2, co stanowi 5,7 % ogólnej powierzchni gminy Łopuszno. Miejscowości graniczące to: Ewelinów, Fryszerka, Skałka Polska, Mnin, Wólka. Lasocin usytuowany jest z daleka od ważnych tras komunikacyjnych w otulinie Przedborskiego Parku Krajobrazowego. Posesje w liczbie 108 rozmieszczone są głównie wzdłuż drogi, tworzą zwartą zabudowę. W skład miejscowości Lasocin wchodzą dawne przysiółki, których nazwy historyczne brzmią: Łazy, Piaski, Wieś. Część Łazy związana jest z trzebieżą lasu, właściwie łaz – to miejsce po wypalonym lub wykarczowanym lesie, przeznaczone pod uprawę lub pastwisko. Nazwa części Piaski związana jest z podłożem. Wieś to centrum życia, gdzie na wzniesieniu - w otoczeniu parku - umiejscowiony był pałac dziedziców Niemojewskich, gdzie fragmenty wysokich murów i bram wjazdowych do dziś świadczą o jego dawnej świetności. Jest to znakomita wizytówka wsi i gminy Łopuszno.
WIZJA: LASOCIN – WROTA DO KRAINY OLCH RZEKI CZARNEJ Wieś gościnna i przyjazna środowisku, kultywująca tradycje lokalne i pielęgnująca pamięć o rodzinie Niemojewskich; oferująca przez cały rok turystytkę konną i rowerową oraz wypoczynek dla pragnących ciszy i spokoju. Wieś bezpieczna, z centrum kulturowo – oświatowym i sportowo – rekreacyjnym miejscem integracji całej społeczności.



To cytat z jakiejś uchwały czy coś w tym stylu (ale już parę informacji wyłuskasz) i jeszcze jedno tłumaczenie z 'Gmina Łopuszno, dawniej i dziś




The Niemojewski Palace Ruins

Translated from the book 'Gmina Łopuszno, dawniej i dziś'

Lasocin: the former name of the village was Lassoczyn. After D.Kopertowska, the name 'Lasocin' derives from the name of a man:Lasota. In the source documentation the name appears at the beginning of the XVI century. In the 'Slownik Geograficzny Krolestwa Polskiego' ('The Polish Kingdom's Geographical Dictionary') Lasocin is mentioned to be a village in the commune of Oleszno, district of Wloszczowa, parish of Mnin.

Lasocin is situated far from the main communication ways. The estates ( in the number of 108) are mainly located along the road and form a compact settlment. A lot of houses are wooden and old. There are 374 inhabitants in the village working mainly on their small farms the area of which does not exceed 4 ha in average.

The village is divided into three parts, any of them having a reasonable name of its own: Lazy, Wies, Piaski. The part called 'Lazy' derives its name from the extirpation of trees in the wood; strictly speaking, 'Laz'means ' a place where the wood was burnt down or cleared to obtain the field or the pasture. The name 'Piaski' denotes the subsoil, wich is a sandy one. In addition, D.Kopertowska specifies the other name of the wood in Lasocin, i.e. Na Wale. In this name the information on the layout of the natural object in the landscape is included: ' Na Wale' means 'On the Embankment'.

The name 'Wies' denotes the center of the locality, the center of activity, and reflects the social relations and speaks volumes for a separation between the manor-house and the village. It is evident that there was a manor-house in Lasocin. It is proved by the rests of a palace constructed in the middle XIX century on the noble manor-house's sole-plates. It belonged to the lord of the manor, Niemojewski. Its late owners before the war were Edward and Krystyna Niemojewski.

The palace was placed on the hill and surrounded by high walls which have endured up to now. The palace was equipped with water, central heating, telephone and electrical lighting ( the aggregate was placed in the basement). Two ways led to to the palace: the first one, called Aleja Lipowa (Linden Avenue), was the way out to the adjacent Mnin, and the second one led to the village.

Before WWII the Niemojewski property consisted of 120 ha [= hectar] cultivated fields and nearly 3500 morgi of forest [1 morga = 0,5985 ha or 0,5597 ha depending on the area]. Edward Niemojewski organized hunts in the forests and in the palace lively balls took place. Every autumn a Harvest Day celebration was organized for the servants and the workers. The property was prospering and full of life until the year 1935 when Edward Niemojewski was killed by a poacher. He was buried at the cementary in Oleszno. He left two sons behind: Stanislaw and Ludwig. They lived in the palace until the end of the year 1945. After the war they moved to Kielce. Krystyna Niemojewska lived until the age of 93 and died in 1997.

The years after the war were not very beneficial for the palace. A property without an owner was tempting to many ill-doers. From year to year the palace lost more and more of its glory and finally the ruined walls started to look scary. Nobody ever took the effort of restoring it. Even today the fragments of the walls and of the entry gates give an example of its former beauty.
http://www.niemojewski.net/palace.html

a niestety sam wiem niewiele ale powolutku będę zbierał informację i chętnie zapodam ja się czegoś dowiem.
Pozdrawiam.

Sro 07 Mar, 2007 1:52

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Bardzo jestem wdzięczny za udzieloną pomoc. Angielskiego nie znam, ale ktoś mi to przetłumaczy. Mam okazję po raz pierwszy zobaczyć jak ten pałacyk wyglądał. Szkoda że został zniszczony.

Sro 07 Mar, 2007 9:45

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Podobnie jak w przypadku klasztoru tak i w tym oraz jeszcze w kilku innych przypadkach postaram się popstrykać. Ale tak jak już powiedziałem wcześniej - raczej okolice maja (urlopik, więcej słońca, dłuższy dzień itd.). Chętnie podeślę parę fotek.
Pozdrawiam.

Sro 07 Mar, 2007 10:03

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wto 20 Mar, 2007 22:17

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wto 20 Mar, 2007 22:47

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Okazała świątynia stała przed wiekami koło tej wsi. Świadczą o tym fragmenty
murów, jakie zachowały się do dziś na Górze Świętego Michała.

Skryte są w sosnowym lesie na tym mierzącym 331 m n.p.m. wzgórzu. Przetrwały
wysokie na 6-7 metrów resztki bocznych ścian oraz prezbiterium i zakrystii.
Kiedy ta budowla powstała i komu służyła, dokładnie nie wiadomo. "Powiadają, że
kościół należał do zakonu Marków (kanon. regularnych). Inni, że należał do
Kartuzów lub do Cystersów Jędrzejowskich i że sklepione lochy podziemne łączyły
kościół z dworem o kilkaset kroków odległym. gdzie też była kaplica" - czytamy w
"Historycznym opisie kościołów, miast, zabytków i pamiątek w powiecie
włoszczowskim" księdza Jana Wiśniewskiego, wydanym w 1932 roku.

Dr Eugeniusz Madejski, który zajmował się badaniem przeszłości okolic Krasocina,
budowę świątyni przypisuje Jakubowi Chotowskiemu w drugiej połowie XVI wieku ("W
sarmackim Krasocinie", Kielce 1997. Mógł to być najpierw zbór ariański i służyć
także kalwinom, których w okolicy nie brakowało. Również ks. Wiśniewski podaje,
że "kościół miał być ongi zajęty przez Arjan". Po ich wygnaniu z Polski został
zamieniony na kościół katolicki pod wezwaniem św. Michała. Popadł w ruinę po
pożarze. Według Madejskiego, "nie wiadomo kiedy i z jakiego powodu spłonął ten
zabytek z czasów reformacji polskiej".

- Król szwedzki Karol Gustaw idąc na Częstochowę tu obozował, zniszczył kościół,
spalił dom zakonny i wymordował zakonników - uważa ksiądz Marian Kowalski,
proboszcz parafii w Krasocinie. Twierdzi on, że kościół należał do zakonu
kanoników regularnych, a nie był ariańskim zborem.

Podczas ostatniej wojny ruiny tajemniczej budowli Niemcy chcieli wykorzystać na
budowę drogi. Zaczęli od zburzenia mającej wówczas kształt piramidy fasady. -
Założyli ładunek, ale nie eksplodował. Podeszli bliżej i w tym momencie
nastąpiła eksplozja. Dwóch Niemców zostało przywalonych murem. I zaprzestali
burzenia. Był to dla nich znak, żeby nie ruszać rzeczy swiętych - opowiada
ksiądz Kowalski.

W ruinach, w miejscu dawnego prezbiterium, stoi współczesny krzyż i ołtarzyk. W
ostatnią niedzielę września odprawiana jest przy nim msza z okazji święta
patrona góry i nieistniejącego kościoła.



Jak tam trafić

Gruszczyn położony jest w gminie Krasocin. Dojechać tam można, skręcając z drogi
Kielce _ Częstochowa w Krasocinie na Ludynię, a po ok. 2,5 km na Małogoszcz.
Przed tablicą z nazwą wsi trzeba skręcić jeszcze w polną drogę, która prowadzi
na Górę Świętego Michała.
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3496756.html

Sro 11 Kwi, 2007 8:54

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wieś Gruszczyn leży w pobliżu Krasocina, a jeśli wierzyć Rawicie Witanowskiemu, to do roku 1877 Krasocin należał do „dóbr gruszczyńskich”. Gdy Rawita wędrował po tych okolicach przed stu laty: „przebrnąwszy piaski okalające Krasocin”, nie dochodząc do wsi Gruszczyn, wspiął się na „skaliste, pokryte niegdyś lasem, dziś ogołocone z roślinności wzgórze”. Na wzgórzu stał wiatrak (którego dziś już nie ma) i ruiny kościoła. Ówczesny stan ruin, dzięki akwareli Jana Olszewskiego, pozwala dość łatwo wyobrazić sobie, jak świątynia wyglądała przed popadnięciem w ruinę.
Rawita pisze: „Sterczą tu nagie, smutne jak kościotrup, ściany kościoła, długie na 33 szerokie na 18 łokci. Liczne podpierają je szkarpy, trzy okna w głównej nawie, dwa w prezbiterium, rozmieszczone są po jednej tylko, zachodniej stronie. Zakrystia występuje poza magistralne ściany świątyni, blisko o 5 łokci. Całość zbudowana z kamienia wapiennego, wydobytego na miejscu, obramienia tylko okien i drzwi oraz zębate szczyty, noszą ślady użytych cegieł. Okrągłe okno nad głównym wejściem, przypo-mina rozetę gotycką, w tym też stylu zbudowany był cały kościół”.
Porównując opis Rawity ze stanem z dnia dzisiejszego, zacząć trzeba, że na wzgórze „powrócił” las. Jest on na tyle gęsty, że z piaszczystej drogi wiodącej od wsi, czyli z odległości kilkudziesięciu metrów, ruin prawie nie widać. „Ubyło” ich zresztą sporo w ciągu ostatnich stu lat. Na akwareli Olszewskiego widać jeszcze cały zachodni szczyt z okrągłym oknem i półkolistym portalem, a południowe ściany nawy i prezbiterium mają niemal pełną wysokość. Dziś nie ma w ogóle zachodniej ściany, pozostały z niej tylko fragmenty narożnych szkarp, zaś ściany nawy i prezbiterium niższe są co najmniej o dwa metry. Plan kościoła jest jednak nadal czytelny: składał się on z prostokątnej, trójprzęsłowej nawy, trójbocznie zamkniętego prezbiterium i dostawionej do niego od północy zakrystii. Wyraźnie widoczny jest półkoliście zamknięty otwór drzwiowy w południowej elewacji. Podane przez Rawitę wymiary w łokciach, zamieńmy na metry: kościół miał ponad 10 metrów szerokości i prawie 19 długości. Przypuszcza się, że kościół zbudowano w 2. połowie XVI stulecia.
Rawicie Witanowskiemu, który bardzo starannie penetrował dostępne mu wówczas archiwa dworskie i parafialne (a były one znacznie zasobniejsze niż dziś, po dwóch wojnach światowych) nie udało się dotrzeć do żadnych informacji. Dał temu wyraz w słowach: „Spoczywając w cieniu tych zagadkowych ruin, o których powstaniu i chwili upadku literalnie nic nie wiadomo, przeglądałem podróżne notatki, chcąc się coś dowiedzieć o przeszłości Gruszczyna.” Dowiedział się, że wieś w latach 1508-40 była własnością Gruszczyńskich. Łaski zapisał, że wieś należała wówczas do parafii w Kozłowie, a gruszczyński dwór – do parafii w Krasocinie.
Ksiądz Wiśniewski odwiedził ruiny kościoła w Gruszczynie kilkanaście lat po Rawicie. Jemu też nie udało się znaleźć nic konkretnego : „Dokumentów ani archiwum parafia nie posiada, przeto wspomniana ruina dla wszystkich jest zagadkową”. Dla osłody ksiądz Jan przytacza kilka legend: „Powiadają, ze kościół należał do zakonu Marków (kanoników regularnych). Inni, że należał do Kartuzów, lub cystersów jędrzejowskich i że sklepione lochy podziemne łączyły kościół z dworem o kilkaset kroków odległym , gdzie też była kaplica. W lochach światło gaśnie.” Podsumowując: w sprawie gruszczyńskich ruin zdecydowanie przydałoby się więcej światła.
http://www.kobidz.pl/app/site.php5/article/887/1238.html

Sro 11 Kwi, 2007 10:11

Powrót do góry
raucher
Szeregowiec

Szeregowiec




Posty: 1
Skąd: ŁOPUSZNO
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Coś na temat zakonów?

Czw 19 Kwi, 2007 20:45

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ja się odnoszę tylko do tego zabytku pod Gruszczynem cytując to co napotkam w sieci.
A na temat zakonu - przyznaję - nie mam za wiele do powiedzenia.

Pozdrawiam serdecznie. Crying or Very sad

Pią 20 Kwi, 2007 22:44

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Pią 20 Kwi, 2007 23:09

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Akurat byłem na plenerku, pstryknąłem to podsyłam. Może kogoś zainteresuje.

Pią 20 Kwi, 2007 23:17

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

I znalazłem jakiś artykuł w periodyku
A. FOREY. «The Order of Mountjoy». Speculum, XLVI (Cambridge, M.A., 1971). Reed. Variorum Collected Studies Series (1994).

i coś takiego jeszcze http://cloghmore.bravepages.com/tyrone/mountjoy.html
i tu jeszcze jakiś artykulik Pani z Sewilli hiszpańskojęzyczny (trochę wspomniane)
http://clio.rediris.es/articulos/ORDENES1.htm

i tu jeszcze nasi coś piszą
http://www.historycy.org/index.php?s=2695a5a3e37a24a7721d3064140c40b1&showtopic=16899

Pią 20 Kwi, 2007 23:40

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

exterior napisał:
kellerman napisał:
był rok temu na pewno, na podstawie z białych cegieł. robota jakiegoś murarza ze wsi pobliskiej bo pasował delikatnie mówiąc słabo


Tak, ołtarz stoi, tyle ze jest to raczej krzyż wmurowany na podstawie z białej cegły. Na tle murów klasztoru wygląda to okropnie, ktoś miał bardzo głupi pomysł stawiając to "coś", bo inaczej tego nazwac sie nie da.
Msze odprawiane sa tam co roku, 29 września, w dniu św. Michała, gdyż był to kościół pod wezwaniem tegoż św.


Ot i "ołtarz" - te pustaki proszą o pomstę do Boga
Zdjęcie trochę przepalone.

Sob 21 Kwi, 2007 21:35

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
W lochach światło gaśnie.

O budowniczych kościoła - klasztoru w Gruszczynie chyba już nic się nie dowiemy. Nie wiem czy grzebali tam juz archeolodzy, to coś dla nich.

Podane informacje są ciekawe, ale wydaja mi się, że są sprzeczne. Przypuszcza się, że kościół zbudowano w 2. połowie XVI stulecia.
Jeżeli wierzyć opisowi podanemu przez Rewitę Wilanowskiego to kościół zbudowany był w stylu gotyckim.
Cytat:
„Całość zbudowana z kamienia wapiennego, wydobytego na miejscu, obramienia tylko okien i drzwi oraz zębate szczyty, noszą ślady użytych cegieł. Okrągłe okno nad głównym wejściem, przypomina rozetę gotycką, w tym też stylu zbudowany był cały kościół”.


Gotyk to styl obowiązujący od późnego średniowiecza, od około połowy XII do początku XVI wieku. Potem był renesans zwany też odrodzeniem obejmujący przede wszystkim wiek XV i XVI, a następnie barok –od XVI do XVIII wieku (od około 1580 do około 1730 roku).

Ewentualni użytkownicy tego klasztoru to:

Cytat:
"Powiadają, że kościół należał do zakonu Marków (kanon. regularnych). Inni, że należał do Kartuzów lub do Cystersów Jędrzejowskich


(Wikipedia)
”Kartuzi to katolicki zakon męski i żeński o surowej regule, założony w 1084 roku przez św. Brunona z Kolonii. Reguła zakonna, zwana "Consuetudines Cartusiae", została spisana już po śmierci założyciela. W zakonie obowiązują zasady zachowywania milczenia (z małymi wyjątkami), postu (wegetarianizm), pracy i przebywania w samotności (eremy - osobne domki z ogródkiem). Klasztor kartuzów otoczony murem nazywany jest kartuzją. Charakterystyczne jest to, że kartuzi budowali dachy swoich kaplic w kształcie trumny i pozdrawiali się powiedzeniem Memento mori, co po łacinie znaczy Pamiętaj o śmierci. Najbardziej czczonymi świętymi zakonu są św. Brunon, św. Hugo, św. Anzelm, św. Stefan.
W Gruszczynie dach nie miał kształtu trumny, jako to było u Kartuzów.

Cystersi – zakon katolicki, wywodzący się z benedyktynów i posługujący się regułą benedyktyńską, założony w 1098 przez Roberta z Molesme, pierwszego opata z Cîteaux (obecnie Saint-Nicolas-lès-Cîteaux) we Francji. Nazwa zakonu pochodzi od łacińskiej nazwy tego właśnie miejsca (Cistertium). Pierwsze klasztory powstały w La Ferte (1113), Pontigny (1114), Clairvaux (1115) i Morimond (1115).
Bardzo ważną i praktyczną, okazała się wynikająca z reguły zakonnej, zasada utrzymywania ścisłych więzi miedzy klasztorem macierzystym a klasztorami filialnymi. Opat klasztoru filii musiał raz w roku odwiedzić klasztor macierzysty.
Gdyby należał do Cystersów, jakaś wzmianka znalazłaby się w innych siedzibach zakonu.

http://www.swietymarek.pl/viewpage1.html

Zakon Kanoników Regularnych od Pokuty pod wezwaniem świętych Męczenników. Nie znamy dokładnej daty powstania zakonu kanoników od pokuty. Ich początki giną w mrokach dziejów. Pierwsze źródła do historii zakonu znajdujemy w dokumentach dwóch XIII-wiecznych papieży: Aleksandra IV (1254-1261) i Bonifacego VIII (1294-1303). Dokument pierwszego z nich, wystawiony 9 kwietnia 1256 roku, wymieniał trzy klasztory: Najświętszej Maryi Panny de Metrio w Rzymie, św. Elżbiety w "Ailesuelt" i św. Piotra na wyspie "in Cuiavien", przy czym lokalizacja tego ostatniego napotyka na trudności.

Pozostają tajemnicze zakony Marków lub Montjoyów.

Pon 23 Kwi, 2007 18:27

Powrót do góry
cineo
Szeregowiec

Szeregowiec





Posty: 17
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

[quote="Piotrk1"]
Cytat:
W lochach światło gaśnie.


Temat lochów jest żywy szczególnie wśród starszych ludzi w tych okolicach. Przekazy ustne i ubarwiane w zależności od zdolności krasomówczych wspominają również o legendzie z której wynika, że od czasu do czasu ze wzgórza klasztornego słychać dźwięki dzwonów o północy.
. Rolling Eyes Rolling Eyes Rolling Eyes

Pon 23 Kwi, 2007 22:57

Powrót do góry
kudi
Moderator
Captain

Captain





Posty: 1016
Pochwał: 1
Skąd: wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ciekawe informacje.
Tylko z tymi lochami z okresu średniowiecza to bym uważał. "Lochy" owszem są zaszczepione w świadomości autochtonów niemalże wszędzie, ale to zbytnie uproszczenie. Podziemne tunele w budowlach średniowiecznych chyba zdarzały się rzadko. Bo kto miał je zbudować i jak? Przecież dopiero co zaczęto wznosić murowane zamki. To co można było wykonać w samych budowlach - tajemne przejścia, komnaty, itp. to jest możliwe, ale co do tuneli to jestem jednak sceptyczny.

_________________
pozdr
robert_kudelski
...z nową stroną www.eksplorator.com,
używający sprzętu firmy PenElektonik

Sro 25 Kwi, 2007 11:41

Powrót do góry
jacek1957
Szeregowiec

Szeregowiec




Posty: 1
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Pałac Niemojskich w Lasocinie

W latach 60 ub wieku, bywałem w tym pałacyku. Robił niesamowite wrażenie, mimo, że były to już ruiny.Wioska bardzo biedna,bez energii elektr.,przystanku autobusowego-a w pałacu resztki instal.elektr.na ścianach, w piwnicy chyba agregat,resztki posadzki.Wokół zaniedbany piękny park, aleje, sadzawki.Duży teren(ok.4 ha)ogrodzony wysokim murem.W czasach świetności musiał być naprawdę śliczny skoro jego ruiny działają na wyobrażnię. Okoliczni chłopi korzystali z ogromnej stodoły należącej do dworu-bo tak potocznie mówiono o pałacu.O właścicielach"dziedzicach"miejscowi mówili raczej dobrze.Milo szczególnie o dziedziczce.Zawsze miała coś dla chłopskich dzieci, które otwierały bramę gdy dziedzic wjeżdżał do dworu.Mimo biedy-miejscowi przestrzegali zasad.Nie twoje nie ruszaj.Kradzież cegły czy innych materiałów z dworu była potępiana .Jednak pałac nie był przez nikogo pilnowany i niestety amatorów cudzego nie brakowało.Cóż po wojnie szlacheckie dworki nie były otoczone szczególną troską władz.Taki miał być ich los widocznie, dlatego z ogromnym zdziwieniem zobaczyłem dzisiaj aktualne zdjęcie ruin tego pałacu.Co prawda nie ma już stropów,ale jest jeszcze co oglądać. Niedaleko dworu znajduje się tak zwana pańska góra,z której wydobywano kamień do budowy drogi.Podczas robót do olbrzymiej groty wpadł Pan "Kundek". Na skalnej półce leżał szkielet prehistorycznego kilkumetrowego zwierza.Ciekawe co z nim się stało po wizycie naukowców z Warszawy?To był rok lądowania człowieka na księżycu-wakacje.Z pałacem wiązał się jeszcze wątek partyzancki i powojenne rozliczenia, ale o tym przy dzieciach starsi rozmawiali bardzo cicho.Dziedzic był niesamowitym myśliwym.Bardzo pilnował zwierzyny.Niestety zginął z ręki kłusownika w wieku ok.30 lat.Reszta rodziny ponoć wyjechała do Ameryki choć inna wersja mówiła o pobycie dziedziczki w Kielcach i zakazie wjazdu do Lasocina.Starczy-chyba trochę poszedłem po bandzie, ale może kogoś to zainteresuje. Pozdrawiam

Pon 28 Lip, 2008 23:47

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Idź do strony Poprzedni  1, 2 Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.