| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
chamorczik
Lance Corporal

Lance Corporal





Posty: 7
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Strona Yad Vashem podaje 27.05.1945 jako date pogromu w Przedborzu

http://www1.yadvashem.org/odot_pdf/Microsoft%20Word%20-%203128.pdf

tam s. 8

Pon 02 Lis, 2009 20:13

Powrót do góry
1234
Porucznik

Porucznik




Posty: 699
Pochwał: 2
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Trafiłem na jeszcze jedną rzecz odnoszącą się do Kołacińskiego:
Cytat:
Władysław Godzic, ps. Heniek AL. z Byczowa

Chciałem teraz opowiedzieć o żbikowcach, jak wstąpili na nasze tereny.
Nie znając tego "Żbika" poszedłem z Gieresiem Romkiem do Młodzaw
przeprowadzić wywiad. W Młodzawach było paru ludzi prawicowych, którzy
się ze "Żbikiem" łączyli. Między innymi sołtys Banach, którego zięć
działał trochę w AK. Banach miał znajomości ze żbikowcami, a ja miałem
stryja, Józefa Godzica, który był lewicowy, ale Banach się z nim
przyjaźnił. Jeden bez drugiego ani rusz, co dzień musieli się spotkać i
pogadać. Po uzyskaniu informacji od stryja wracaliśmy z Gieresiem z
powrotem. Gdy przechodziliśmy koło kościoła, usłyszeliśmy "Halt, ręce do
góry". To oddział "Żbika". "Padnij!" – słyszymy, więc wykonujemy
komendę. Ręce nam wiążą powrozami. Leżymy na brzuchach pod lipą. Film
możnaby zrobić dzisiaj. Żbikowcy mieli kije i tymi kijami nas po
grzbietach bili. No i tam był tez taki, co razem na nauki chodziliśmy,
no i ten kolega bił po koleżeńsku lżej. To ten jeden pokazał mu jak się
bija. No to ten kolega już z obu rąk bije i tak do godziny 6 po
południu. Leżymy powiązani.
Potem wrzucili nas do betonowej piwnicy gospodarza Balichockiego. W tej
piwnicy się znajdujemy i czekamy na decyzję jakąś. Mój stryj poszedł do
Banacha i mówi "Piotr, musisz zająć stanowisko, może by tych dwu ludzi
zwolnił". Banach wziął laseczkę, bo to już starszy człowiek był, poszedł
do tej piwnicy, otworzył ją i zawołał "Władziu, żyjesz?"
Poznałem, bo ten beton już wyciągnął trochę z nas, tak ze przytomność
odzyskaliśmy.
– Żyję, Piotrze – mówię.
Wtedy on wszedł do piwnicy i rozwiązał nas. Pomógł nam wyjść, ale
nakazał, żebyśmy nie uciekali. Jakże mieliśmy uciekać, kiedy kroku nie
mogliśmy zrobić, bo ciała mieliśmy czarne i ściągnięte. No i ten sołtys
nas przyprowadził do mieszkania, tam posadził nas na kozetce. Czekaliśmy
jakieś pół godziny.
Podjechał "Żbik" z całym oddziałem. On był inwalidą, bo gumową rękę
miał. Druga zdrową trzymał za cugle konia. Ten plutonowy, co nas wpychał
do piwnicy, pobiegł po nas, a tam piwnica otwarta i pusta. Oczy
wytrzeszczył i wrócił z powrotem. A sołtys wyszedł z mieszkania i mówi:
"Panie plutonowy, to ja ich zwolniłem, tu siedzą i czekają". "Żbik"
stanął przed wejściem na podwórko. Nas wyciągnęli, przyprowadzili do
niego. On wyciągnął listę i krzyknął "Nazwiska!": "Godzic, Giereś"
– odpowiedzieliśmy. "O, bandyci. Rabujecie. Maślanka i Kucybała
narobili wam do głów". A ja się jeszcze zdobyłem na odwagę i
powiedziałem: "Proszę udowodnić mi jedno bandyctwo i rozstrzelać".
Banach mnie zastawił, żebym więcej już nic nie mówił. Z "Żbik" pyta: "A
kto wziął wczoraj tonę pszenicy z Mozgawy ze dworu i pięć baranów z
Krzyżanowic?" Pszenicę i barany przekazaliśmy Feliksowi Guzikowskiemu i
dwum jeszcze innym rodzinom, gdzie było dużo dzieci i ogromna bieda.
Znaną m Krysię Szałowską z Gór i jeszcze dwóch partyzantów "Żbik" wiózł
na wozie. Rodzinę Krysi wymordowali Niemcy. Jej młodszy ośmioletni brat
ocalał tylko dlatego, że się pod łóżko schował. Krysia była w tym czasie
na wsi. Po śmierci rodziny przyszła do naszej grupy partyzanckiej a
brata ukryliśmy na wsi. Żywiliśmy go i pomagaliśmy m. zwrócił się "Żbik"
do Krysi z pytaniem: – Znasz go?
– Nie znam, pierwszy raz widzę tego człowieka –
odpowiedziała Krysia. No i to nam trochę pomogło. Wszedł Banach sołtys i
mówi: – Panie Komendancie – to są chłopaki spokojne, ja za
nich odpowiadam.
No i "Żbik" nie zabrał nas, ale wymierzył jeszcze po 60 batów. A nam to
już wszystko jedno było, bo mieliśmy ciała obite. Potem stryj zawiózł
nas do domu, a tych troje ludzi trafiło do Młodzaw na kwater w Dębinie
do Mącznika – bogatego gospodarza.
Tam ich trzymali tydzień czasu. Krysię wysyłali ze swoimi ludźmi do
Młodzaw pod mleczarnię z pismami do Bieszczanina. Krysia prosiła:
– Zygmunt, przyjdź, nie bój się, bo będziemy razem walczyli, zgłoś
się. – Krysia werbowała go, bo jej kazali.
Bieszczanin przyjmował te pisma i mówił: – Cóż, ja nie chcę mieć
jednego grobu z Tobą. Ja tego nie uczynię. – Skądże Bieszczanin
się na coś takiego mógł zgodzić?
Po tygodniu "Żbik" stwierdził, ż Krysia nie zwerbuje nikogo i zarządził
sąd. Stoły, krzesła. Oskarżyciel, prokurator, ławnicy, sędzia –
wszystko ustawione. Oskarżyciel przedstawił zarzuty: bandyci, komuniści,
itd. Krysia i reszta mieli ręce kolczastym drutem powiązane.
– Panowie – mówi Krysia pozwólcie mi dwa trzy słowa
powiedzieć. Chętnie udzielili jej głosu.
– To wy jesteście bandytami, o mordujecie naród polski, my zaś
opiekujemy się ludźmi i im pomagamy – ale głos został jej
odebrany, a wyrok zatwierdzony.
I jakieś 30 metrów dalej był las, bo to gospodarstwo przy samym lesie
było, tam ich zastrzelili i liśćmi przysypali. Po ich odejściu
podeszliśmy grupą, nieboszczyków zabraliśmy i w lesie pochowali.

Ten drugi wątek z Szałowską przypomina mi Bieszczanina z Dni walki, ale niestety, mam taki burdel w domu, że nie mogę tego teraz znaleźć i sprawdzić, czy facio mówił to, co wyczytał, czy faktycznie coś wiedział na temat.

_________________
Nasza droga nie wiodła przez stepy
I pustynie ogromne piaszczyste
Dla nas twierdzą była leśna głusza
Wiejskie chaty i pola ojczyste

Czw 12 Lis, 2009 18:47

Powrót do góry
Kris501
Moderator
Komandor porucznik

Komandor porucznik





Posty: 3322
Pochwał: 11
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Na łamach ostatniego "Odkrywcy" przeczytałem, że dane zawarte w materiałach operacyjnych UBP w Bystrzycy oraz zeznania aresztowanych potwierdziły współpracę NSZ z Werwolfem.

Cyt. "szkolenie (Werwolfu) trwało 6 tygodni. W okresie szkolenia słuchacze używali tylko swoich imion, używanie nazwisk było zabronione pod groźbą aresztu. Przed elewami szkoły postawiono zadania:
a. praca organizacyjna i polityczno-propagandowa;
b. praca wojskowo-dywersyjna;
c. akty sabotażu.
Metody pracy: i tutaj, m.in. - przechowywanie broni, zaopatrywanie członków w broń, pomoc materialna, wyszukiwanie i łączenie się ze wszystkimi elementami niezadowolonymi, opozycyjnymi w szczególności z NSZ".

W związku z powyższym mam pytanie: czy materiały UBP nie zostały przypadkiem stworzone na potrzeby walk z NSZ, czy też NSZ faktycznie miało udział w takim procederze?

_________________
pozdrawiam Krzysiek

Per aspera ad astra = Winner

Pią 13 Lis, 2009 9:42

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dziękuję za przesłaną informację ale podchodzę do niej jednak z dużą rezerwą.
Zdziwiony jestem informacją Godzica o inwalidztwie Kołacińskiego. Obie ręce miał przecież zdrowe. Brak też informacji o czasie tego zdarzenia a o miejscu też nie można się wypowiedzieć. Określenie „a tych troje ludzi trafiło do Młodzaw na kwater w Dębinie do Mącznika” jest trochę niejasne. Hillebrandt wspomina o wsi MĄCZNIKI, ale nie umię jej zlokalizować.

W swych wspomnieniach Kołaciński podaje, że ok. 6.05.44 we wsi Stradów zatrzymuje dwie kobiety, w tym „Czarną Wandę” a ok. 8.05.44 dokonuje pacyfikacji wsi Złota i sąsiednich wykonując trzy wyroki śmierci, w tym na „Czarnej Wandzie”.
Hillebrandt, opierając się na meldunkach AK stwierdza, że w dn. 9.05.44 we wsi Złota Kołaciński zamordował łączniczkę „Wandę”, lat 18 pochodzącą z Dziewięczyc oraz dwóch partyzantów, tj. Marcelego Bogdańskiego i Mieczysława Szumiala. Hillebrandt podaje też, że 11.05. Kołaciński zamordował we wsi Mączniki dwóch pochodzących z Ryczowa partyzantów oddziału AL. „Adama” i członka AL. Franciszka Staszowskiego. Godzic podaje, że „"Żbik" wiózł na wozie
znaną mu Krysię Szałowską z Gór i jeszcze dwóch partyzantów. Może Szawłowska to łączniczka „Wanda”??? Czy pójdzie po powiązać?

W kwietniu 44 AL rozszerzyło działalność w gminach Złota i Chroberz a ochotnicy zasilali szeregi AL. m.in. oddział BCH Stanisława Ćwieka „Stalowego” z gminy Złota oraz kompania Longina Walkowskiego z gminy Chroberz. Może to było przyczyną pacyfikacji dokonanej przez oddział „Żbika”.

Pią 13 Lis, 2009 11:21

Powrót do góry
1234
Porucznik

Porucznik




Posty: 699
Pochwał: 2
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

O Szałowskiej pisał też Bieszczanin w Dniach walki, więc raczej sie nie machnął. To tu to mi bardziej wygląda na "powtórkę" z Bieszczaniana. Straciła rodzinę zamordowaną przez Niemców. Co do daty, to jeszcze zobaczę.
_________________
Nasza droga nie wiodła przez stepy
I pustynie ogromne piaszczyste
Dla nas twierdzą była leśna głusza
Wiejskie chaty i pola ojczyste

Pią 13 Lis, 2009 18:31

Powrót do góry
harnacz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 64
Pochwał: 1
Skąd: Pomorze
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Chamorczik - dzięki za inf. o dacie mordu w Przedborzu. Będę rad za max. drążenie tematu.

Piotrk1 - także dziękuję za trud i inf.
Na marginesie ostatnich postów - nie mam tu żadnej wiedzy co do tych osób i terenu.
Jednak nasuwa mi się takie spostrzeżenie, że w okolicy bazy "Żbika" - np. w Krogulcu - jest zbyt wiele mogił w lesie. Nawet o tych oznaczonych, jako ""NN partyzant" ludność jakoś dziwnie się wypowiada, a słyszałem wręcz o zamordowanych kobietach i mężczyznach. Tam bywał nie tylko "Żbik", to prawda. Bywał i "Garbaty" i "Marcin" i inni jeszcze - pomniejsi dcy. Jednak to wszystko jest trochę dziwne...
Gdy kiedyś byłem zbyt dociekliwy wobec jednego ze "żbikowców" (w/w)
przerwał kontakty.

Sob 14 Lis, 2009 19:55

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Gdy kiedyś byłem zbyt dociekliwy wobec jednego ze "żbikowców" (w/w) przerwał kontakty.

To nic nowego, ale teraz już chyba nie ma z kim gadać.
Cytat:
Jednak nasuwa mi się takie spostrzeżenie, że w okolicy bazy "Żbika" - np. w Krogulcu - jest zbyt wiele mogił w lesie.


Z tym zdaniem bym się nie zgodził. Tych mogił jest tam kilka, a trzeba pamiętać, że był tam partyzancki szpital "Marcina" i "Żbika". Bywały tam i inne oddziały.
http://picasaweb.google.pl/maja2308/Krogulec?feat=directlink
Tu są zdjęcia z Krogulca. Dom w którym był szpital, drogi i dwa groby. (coś pisałem o tym w temacie "Partyzantka na ziemi włoszczowskiej”)
Na grobach tych niedawno dołożono informację, że pochowani są tam N/N partyzanci. Z kilku niezależnych źródeł wiem, że w jednym grobie leży 2 partyzantów a w drugim kobieta zastrzelona za współpracę w okupantem i jeszcze ktoś. Nazwiska tej kobiety nie udało mi się ustalić. Może była to Sobczykowa. Gdzieś niedaleko pochowani są SS-mani polegli w bitwie pod Olesznem. Osoba, która jako dziecko była obecna przy ich pochówku nie była w stanie wskazać dokładnego miejsca. Określił to tylko tak, że trochę dalej, w dole. Teraz jest tam kilkunastoletni las.
Ponadto w lesie w okolicy Lasku (w stronę Komornik) natrafiłem na jakiś grób. Widać było, że ktoś pali tam okresowa znicze. O tym grobie nie chciano rozmawiać. Podobno leży tam ktoś niewinnie przez partyzantów rozstrzelany. Drugi raz do tego grobu już nie trafiłem. Jeszcze jeden grób jest przy leśnej drodze prowadzącej z Komornik, przez rzekę do Koziej Wsi. Z tego co wiem, leży tam młody niemiecki żołnierz zastrzelony w 1945 (jedni mówią, że przez partyzantów, drudzy że przez sowietów. Bliżej prawdy jest wersja pierwsza, gdyż na Krogulcu długo kwaterowali partyzanci). O okresie święta Zmarłych stale palone tam były znicze. Kilka lat temu ktoś usypał nową mogiłę i postawił metalowy krzyżyk. Słyszałem taką wersję, że z zastrzelonego żołnierza mieszkańcy Komornik zdarli odzież i pochowali nago. Kogoś boli z tego powodu sumienie i dlatego dba o tą mogiłę.
Nie przypominam sobie innych mogił. Nie jest więc ich zbyt dużo.

Pon 16 Lis, 2009 15:05

Powrót do góry
harnacz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 64
Pochwał: 1
Skąd: Pomorze
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ta łacha piasku wydobytego ze zbiornika wody ppoż. w lesie koło Krogulca, podobno skrywa tajemnicę mogiły owych SS-manów spod Oleszna.
O mogiłach - nieco później.



Opis załącznika:
Ta łacha piachu skrywa tajemnicę bitwy pod Olesznem


Ostatnio zmieniony przez harnacz dnia Wto 17 Lis, 2009 20:17, w całości zmieniany 1 raz

Wto 17 Lis, 2009 17:50

Powrót do góry
harnacz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 64
Pochwał: 1
Skąd: Pomorze
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Przpraszam, już kontynuuje.
Dokładam jeszcze zdjęcie zbiornika ppoż. o którym mowa wyżej. Powstał bodaj w ubr. Ta okolica skrywa więc mogiłę. Gdyby nie te prace hydrologiczne, warto byłoby przejrzeć teren z piszczałką, by potwierdzić tę tezę. A tak, chyba to już bez sensu.

W dalszej kolejności foto strzałki do obozu "Marcina", idąc wzdłuż nich, obok placu po gajówce - kolejny grób opisany jako NN partyzant. W rzeczywistości usłyszałem kilka wersji (domysłów czy stwierdzeń? - sam nie wiem) kto i dlaczego tu spoczywa...
Kolejne dwie fotki to groby wzdłuż drogi do Komornik - o których pisał Piotrk1.

Znam przynajmniej kilka obozów partyzanckich - ogólnie mówiąc - w tym rejonie i w Borach Tucholskich także. Wydaje mi się, że wiem sporo od dowódców oddziałów (że wymienię tu choćby dla przykładu gen. "Burzę"), od szeregowych partyzntów, od ich rodzin, od sąsiadów, wreszcie od obcych. Do obozu Baonu Krogulec 74. pp AK - mimo pięknych strzałek - nie udało mi się dotrzeć... Wola była, chęci i siły Bardzo szczęśliwy jeno jakby obozu brak Zszokowany
Nigdzie poza Wykusem nie znajdziesz tylu grobów "NN partyzantów" co tutaj. Tam na Wykusie - wszystko jasne. Wiadomo, że mogą być NN - choć coś się w człowieku mimo wszystko burzy na ten znak - jednak tamte groby nie budzą ani niedomówień, ani plotek.
Tutaj jest ich przynajmniej kilka i przy każdym - wśród miejscowych Wink - coś "na rzeczy" tkwi.
Czy to nie jest dziwne?



Opis załącznika:
Zbiornik wody ppoż. koło Krogulca

Opis załącznika:
Strzałka do obozu partyzanckiego
74.pp AK

Opis załącznika:
Grób NN partyzanta obok dawnej gajówki

Opis załącznika:
Grób przy drodze z Krogulca do Komornik

Opis załącznika:
Grób przy drodze z Krogulca do Komornik

Wto 17 Lis, 2009 20:15

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Ta łacha piasku wydobytego ze zbiornika wody ppoż. w lesie koło Krogulca, podobno skrywa tajemnicę mogiły owych SS-manów spod Oleszna.

Mnie Kędzierki wskazywał inne miejsce, ale tylko w przybliżeniu.

Cytat:
Krogulec 74. pp AK - mimo pięknych strzałek - nie udało mi się dotrzeć... Wola była, chęci i siły jeno jakby obozu brak


Z tego co ja wiem, to podczas wojny było tam chyba 15 - 17 domostw i prawie we wszystkich kwaterowali partyzanci. Można więc powiedzieć, żę cały Krogulec był obozowiskiem. Najaktywniejszymi były rodziny Kędzierskich i Skubiczów.

Pią 20 Lis, 2009 19:57

Powrót do góry
harnacz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 64
Pochwał: 1
Skąd: Pomorze
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

To co piszesz o Krogulcu, to prawda. Jednak partyzantka kwaterowała latem 44 głównie w lesie. Domostwa też wykorzystywano ale to jakby inna historia. Niektóre oddziałki mieszkały w domach Krogulca przez większość okupacji.
Poszukując obozu baonu "Krogulec" wiodła mnie zwykła ciekawość. "Marcin" [w:] "Gniewnie szumiał las" Wwa 1982 pisał o pierwszym obozie swojego oddziału właśnie na Krogulcu. Zdaje się, że ziemianki miały być umocnione obronnie. Przed laty mówił mi o takim właśnie obozowisku partyzanckim w lasach Krogulca mieszkaniec Starej Wsi. Myślę, że to obozowisko jest do odszukania gdzieś w tym rejonie, jak wiodły strzałki, gdzie była gajówka, struga itp. Spróbuję ponownie w przyszłym roku.
A propos - Piotrk1 - pisałeś, że znasz (masz?) wydawnictwa partyzanckie z Włoszczowy. Ja nie mam do nich dostępu. Czy trafiłeś gdzieś może na opis (fotografie z wojny) obozu na Pękowcu?

Nie 22 Lis, 2009 10:03

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Na łamach ostatniego "Odkrywcy" przeczytałem, że dane zawarte w materiałach operacyjnych UBP w Bystrzycy oraz zeznania aresztowanych potwierdziły współpracę NSZ z Werwolfem.

W związku z powyższym mam pytanie: czy materiały UBP nie zostały przypadkiem stworzone na potrzeby walk z NSZ, czy też NSZ faktycznie miało udział w takim procederze?


Władysław MARCINKOWSKI „Jaxa” – współzałożyciel i Komendant „Związku Jaszczurczego”, które połączyło się z NSZ. Został mianowany Szefem Rady Politycznej NSZ. Po powstaniu Brygady Świętokrzyskiej NSZ zostaje dowódcą 202 pułku, a Herbert JUNG „Tom” został oficerem do zadań specjalnych. „Jaxa” nie był to więc szeregowym żołnierzem NSZ, lecz osobą ze ścisłego kierownictwa.

„Wspomnienia 1934 – 1945” - książka ta została wydana po śmierci Marcinkowskiego przez jego żonę. Może inne zawierałaby treści gdyby wydana została jeszcze za jego życia? Może niektóre informacje nie ujrzałyby światła dziennego?
W książce „Wspomnienia 1934 – 1945” na str. 117 i następne pisze o współdziałaniu NSZ hitlerowcami w marszu na zachód, w czym przydatny był „Tom”. Wspomina też, że „Tom” zaproponował szkolenie na dywersantów dla partyzantów NSZ. Pewną ilość żołnierzy przeszkolno i przerzucono za linię frontu. „Jaxa” podaje także, że wiadomo było o tym, że „Tom” jest agentem Fuksa jeszcze przed powstaniem NSZ, a więc już w 1942 r., że chcieli go zlikwidować, lecz nie udało się to. Ciekawostką jest, że pierwszym oddziałem NSZ dowodził właśnie Huberta Jura „Tom” vel „Jerzy”, który używał także nazwisk Jerzy AUGUSTYNIAK i Herbert JUNG.

Pon 23 Lis, 2009 12:55

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Marcin" [w:] "Gniewnie szumiał las" Wwa 1982 pisał o pierwszym obozie swojego oddziału właśnie na Krogulcu. Zdaje się, że ziemianki miały być umocnione obronnie.

Ja wiem tylko o obozowisku w lasach na Pukowcu. W sierpniu 1943r postawiono tam szałas. Miał on długość 10m, szerokość – 5 m i wysokość w szczycie 3,5 m. w 1944r zbudowano tam bunkry. Nie słyszałem aby takie obozowisko istniało na Krogulcu.
Zrobiłem skan z książki Lisa, Kapczyńskiego i Niedbała „Kryptonimy „Hetman” i „Chrobry” AK”.
Nie wiem czy uda mi się go wstawić i co z tego wyjdzie.



1259054163_Pękowiec.doc
 Opis załącznika:

Pobierz
 Nazwa pliku:  1259054163_Pękowiec.doc
 Rozmiar:  682.5 KB
 Ilość pobrań:  Plik ściągnięto lub wyświetlono 528 raz(y)

Wto 24 Lis, 2009 11:16

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

maja2308 w temacie „partyzantka na ziemi włoszczowskiej” zamieściła zdjęcia obozowiska na Pękowcu.

http://picasaweb.google.pl/maja2308/Pekowiec?authkey=Gv1sRgCM-Rqv3fyKy3PA&feat=directlink

Ja zeskanowałem plany warownego obozowiska oddziału AK "Marcina" w lasach na Pękowcu.



1259315791_Pękowiec 2..doc
 Opis załącznika:

Pobierz
 Nazwa pliku:  1259315791_Pękowiec 2..doc
 Rozmiar:  1006.5 KB
 Ilość pobrań:  Plik ściągnięto lub wyświetlono 553 raz(y)

Pią 27 Lis, 2009 11:56

Powrót do góry
1234
Porucznik

Porucznik




Posty: 699
Pochwał: 2
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Znalazłem takie coś, ponoć raport szefa II Oddziału Jodły, ale mam wątpliwości.
Cytat:
Żbik będąc na tutejszym terenie kontaktował się z Niemcami, o czym informowała ob. "Sosna" - Herta Luehermann, Niemka, kochanka szefa GSP /gestapo, przyp. mój/(...) Żbik odbył w GSP dłuższą konferencję 13.5 br, byli na przyjęciu w GSP: por. Gustaw, zastępca Żbika i Jerzy z tej samej grupy. na przyjęciu tym Herta Luehermann była obecna. O całości rozmów nie chciała mówić, ale oświadczyła, że grupa Żbika i GSP doszły do całkowitego porozumienia. Żbikowcy dostali za pośrednictwem GSP ze starostwa bezugschein na 300 par podeszew i amunicję. Przyjęcie i rozmowy były prowadzone w atmosferze bardzo serdecznej - nawet tańczyli(...) Gustaw i Jerzy zaprosili Hertę i GSP na przyjęcie w leśniczówce Grabki

A więc tak: określenie "Żbikowcy" nie bardzo mi pasuje do oficera wywiadu AK. Nie wiem, czy w raporcie podawałby personalia agentki i dziwna ta agentka, skoro sama wybiera o czym będzie mówić, a o czym nie.
A, wyczytałem to w Na partyzanckich ścieżkach Sulewskiego.

_________________
Nasza droga nie wiodła przez stepy
I pustynie ogromne piaszczyste
Dla nas twierdzą była leśna głusza
Wiejskie chaty i pola ojczyste

Sro 02 Gru, 2009 20:35

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

O tym spotkaniu pisze Hillebrandt w „Partyzantka na kielecczyźnie”. Podaje, że oparł to na dokumentach AK. Jest to bardzo ogólny zapis. Z terminem „Żbikowcy” spotykam się dosyć często.
Nie umiem ustalić kto był zastępcą „Żbika”. Przewija się NN por. „Gustaw”, ale wychodzi, że ktoś o tym pseudonimie był szefem wywiadu. NN „Jerzego” mam tylko w stopniu podchorążego.
Odnośnie dowódców pododdziałów u „Żbika” też informacji mało. Por. NN „Grot” (anglik lub cichociemny) jako dowódca plutonu, plut. NN „Dzierżanowski” – szef łączności, por. „Hardy” dowódca plutonu (może chodziło o por. Richarda Tullet „Harry”,. Gdyż był dopisek anglik), plut . Henryk Drzazga „Sęp” jako oficer broni, por. Jan Lednicki „Sokół” – dowódca 30 osobowego oddziału, Nowacki bdb – oficer kwatermistrzostwa, por. Czesław Rudnicki „Czech” – dowódca 30 osobowego oddziału, plut. Feliks Sałata „Gryf” – szef 2 kompanii. I tyle. Sam Kołaciński niewiele wnosi.

Poniżej (w moim nieudolnym tłumaczeniu) meldunek Gestapo dot. oddziału „Żbika”

Kielce, dnia 5 sierpnia 1944r.
Komendantura Policji Bezpieczeństwa
i Służby Bezpieczeństwa Dystryktu Radom
Placówka w Kielcach
IV N ........44r.

Oryginał dokumentu z załącznikami
Do komendanta SIPO i SD
na Dystrykt Radom – IV N w Radomiu

Odesłane z poniższymi rezultatami dochodzenia :

Tutejsza grupa NSZ „Żbik” nie operowała nigdy według informacji łącznika „Wiesel” na terenie powiatu miechowskiego. Obecnie znajduje się z innymi grupami w trójkącie Jędrzejów – Chęciny – Małogoszcz, gdzie dokonuje się ich koncentracja. Jej celem jest zniszczenie operującej tam komunistycznej grupy „Garbatego” jak również rzekome zabezpieczenie linii kolejowej Kielce – Jędrzejów. „Żbik” znajduje się ze swoją liczącą ok. 80 ludzi grupą już ponad 2 miesiące przy pułku, który zatrzymał się w wyżej opisanym trójkącie. Wcześniej pułk operował na granicy powiatów Kielce - Opatów.
Jak dalej informuje „Wiesel”, w powiecie miechowskim istnieje grupa AK, która operuje pod pseudonimem „Żbik”. Siły i uzbrojenia tej grupy nie można było podać. Również jej obecne miejsce pobytu jest nieznane.
Ponieważ wymieniona grupa ma dokonać napadów najcięższego rodzaju, tutejsza grupa NSZ „Żbika” dla zwalczenia tej grupy chciała przenieść się na tamtejszy teren, lecz z bliżej nieznanego powodu nie zostało to do tej pory zrobione.
W przypadku bandy „Żbika” operującej w Miechowie, nie może w żadnym przypadku chodzić o tutejszą grupę NSZ, ponieważ o jej każdorazowym miejscu pobytu przedkładane są na bieżąco meldunki. Informacje podane przez „Wiesela” odpowiadałyby więc faktom.

Mój dopisek:
„Żbik” z AK, o którym mowa w tym meldunku, to Stanisław JAZDOWSKI. Od wiosny 1944r. był oficerem dywersji Obwodu Miechów. Zginął w potyczce z Niemcami w Górach Miechowskich w dniu 18 sierpnia 1944 r. dowodząc oddziałem partyzanckim AK „Skrzetuski”.
„Żbik” z NSZ to Władysław KOŁACIŃSKI

Czw 03 Gru, 2009 19:32

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Kopia tego dokumentu w języku niemieckim


Opis załącznika:

Czw 03 Gru, 2009 19:41

Powrót do góry
Lukas1991214
Sierżant

Sierżant





Posty: 82
Skąd: Katowice
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam. Wspomniałeś Harnacz że:

,,Znam przynajmniej kilka obozów partyzanckich - ogólnie mówiąc - w tym rejonie i w Borach Tucholskich także''. Mam pytanie poszukuje pozostałość Obozu Żbika który kwaterował zimą 1943/44 na Wysokiej Górze. Z książki Żbika jest mi trudno ustalić to miejsce. Mogą być też namiary gps np. z geoportalu. Byłem ostatnio w terenie i ziemia nie chciała potwierdzić moich przypuszczeńCrying or Very sad . Chcę aby w miejscu kwaterowania oddziału postawić skromną tablicę w celu oddania hołdu i pamięci tamtym ludziom. Którzy przelewali Krew za naszą ojczyznę a w dzisiejszych czasach są niejednokrotnie tematem przemilczanym. Rozmawiałem z kilkoma osobami z Włoszczowy i są jak najbardziej przychylni takiej inicjatywie. Pozdrawiam

Czw 03 Gru, 2009 20:47

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Obóz Kołacińskiego był po prawej stronie leśnej drogi prowadzącej do Lasocina od trasy Oleszno - Budzisław. Lasy podmokłe, rozległe. Trudno samemu trafić. Ja tam trafiłem przypadkowo kilka lat temu. Na starych bukach były żłobione jeszcze jakieś znaki.
O drogę radzę popytać kogoś z Lasocina lub Dąbrówek.

Pon 07 Gru, 2009 13:41

Powrót do góry
Lukas1991214
Sierżant

Sierżant





Posty: 82
Skąd: Katowice
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Też tak myślę że ktoś z tych wsi może wiedzieć gdzie był obóz. Chociaż minęło już sporo czasu. Dużo ludzi pamiętający tamte wydarzenia odeszło do św. Pietrka. Lasy wspaniałe aż się nie chce wracać na Śląsk . W wakacje będę miał więcej czasu to skrupulatnie wszystko sprawdzę . Ludzie z Lasocina opowiadali mi że Służba z dworu donosiła żywność do obozu Żbika. Jest jeszcze jedna ciekawostka, gdzieś w okolicach Ewelinowa pod bezlistnym bukiem Eugeniusz Kaszyński ,,Nurt'' 13 listopada 1944r. rozwiązał swój oddział. Wspaniale byłoby w tamtym miejscu postawić pamiątkową tablice Wink . Mam jeszcze małe pytanko. Czy żyje jeszcze jakiś partyzant z oddziału Żbika? Pozdrawiam

Pon 07 Gru, 2009 19:18

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ja znam jedną osobę, była to łączniczka. Informacji nie udziela. Ma ok. 90 lat.

Sro 09 Gru, 2009 9:23

Powrót do góry
Lukas1991214
Sierżant

Sierżant





Posty: 82
Skąd: Katowice
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Tak! Łączniczką od Żbika. A gdzie mieszka?? A nie nazywa się ona czasami Janina Chruściel z Ostrej Górki. Wiesz możne czy żyją żołnierze z oddziału Żbika por. Tadeusz Rydz i ppor. Stefan Kapelusz albo bratanek Żbika Tadeusz Kołaciński. Myślę ze najprościej to spotkam Ostatnich Żołnierzy Żbika w lipcową rocznice bitwy pod Olesznem. Niestety w tym roku przegapiłem ale w przyszłym roku obowiązkowo.

Sro 09 Gru, 2009 19:06

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Bez jej zgody nie mogę podać nic bliższego.
Stefan Kapelusz już zmarł. Tadeusz Rydz i Tadeusz Kołaciński nie są mi znani. W lipcu okaże się czy pod pomnik w Olesznie przyjdzie jeszcze ktoś z uczestników bitwy. Staram się bywać na tej uroczystości. Więcej było akowców niż żbikowców.

Pią 11 Gru, 2009 12:23

Powrót do góry
harnacz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 64
Pochwał: 1
Skąd: Pomorze
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Piotrk - bardzo dziękuję za życzliwość i skany planów obozu "Marcina". Przepraszam też za zwłokę w odpowiedzi - czasowe trudności Bardzo szczęśliwy Tych planów właśnie byłem ciekaw. Muszę odszukać opisy - wg mojej pamięci, była tam mowa o przygotowaniu ziemianek do obrony od strony foryfikacyjnej... To właśnie mnie szczególnie zainteresowało. Znane są opisy walk obronnych zaskoczonych w ziemiankach partyzantów z kilku różnych terenów. Z reguły były to bardzo trudne walki. Najczęściej napadniętym oddziałom udawało się opuścić zagrożony obóz, ale przeważnie jednak ponosiły wtedy straty w zabitych i rannych. Dłuższa obrona obozu rzeczywiście była pozbawiona sensu, więc straty osobowe i rzeczowe były jakby wkalkulowane w ogólną teorię walki partyzanckiej.

Piotrk - dokument o współpracy "Żbika" z gestapo wygląda na oryginalny. Jeśli naprawdę jest takim, to jestem zaszokowany.
Podejrzenia, pomówienia - to nie dowody. Tu "czarno na białym". Nie mów tego nikomu w okolicy Oleszna bo nie uwierzą... Tam "Żbik" był obrońcą, a nie zdrajcą.

Żyje jeszcze parę osób, które podają się za "Żbikowców", jednak jak dociśniesz - wychodzi cienizna, niby był w wywiadzie, niby w aprowizacji... a faktycznie - pewnie? - chodziło o dodatek kombatancki.

Czw 17 Gru, 2009 22:56

Powrót do góry
Piotrk1
Kapitan

Kapitan




Posty: 1328
Pochwał: 2
Skąd: Śląsk
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ufortyfikowany obóz oddziału AK „Marcina” powstał w lasach Pękowca. O innych w pow. Włoszczowskim nie słyszałem. „Zbik” na Wysokiej Górze miał zbudowany barak. Ziemianki w tym obozie były tak rozmieszczone, że mogły się nawzajem osłaniać ogniem karabinów. W grudniu 1943 w podobnie założonym obozie Florian Budniak „Andrzej” stoczył zwycięską walkę z Niemcami. Było to w lasach pod Rędzinami. Nie znam jednak relacji z przebiegu tej walki i losach jej uczestników. A bardzo intreresują mnie dwie osoby „Narodowiec” i „Wicek”.

Postaram się przesłać coś bliższego o tym obozie. Relacje osób tam przebywających, Pana Niedbała i Lisa.

Pią 18 Gru, 2009 17:13

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następny Strona 8 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.