| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Robercie Piwo choć problem z tłumaczeniem niejaki. Mr. Green
Jedno z powstań w powicie gorlickim okolice Ropy gdzie mieszkała ludność ukraińsko/łemkowska
Cytat:
Akcja chłopów przeciwko szlachcie organizującej powstanie narodowe rozpoczęła się 18 lutego 1846 r. Najbardziej dramatyczny przebieg miała w powiatach jasielskim, tarnowskim i bocheńskim. W powiecie gorlickim w skład którego wchodziły Rzepienniki objęła ona około 20 wsi, w tym Rzepiennik Marciszewski, Turze i Olszyny. Ruch ten o antyfeudalnym obliczu był odwetem chłopów za lata pańszczyźnianego upokorzenia, wiekowych krzywd i niesprawiedliwości. Ale był też akcją, która sparaliżowała powstanie narodowe szlachty. Bunt był umiejętnie podsycany przez władze austriackie z obawy, by chłopi nie przyłączyli się do powstania . "Urlopnicy" z wojska szerzyli propagandę i wskazywali, że cesarz chce dobrze dla chłopów, tylko panowie na to nie pozwalają.



O aktywności chłopów "od Rzepiennika" mówią wzmianki we współczesnych pamiętnikach. Niechlubnie zapisał się niejaki Koryga z Turzy "pijak i rabuś", który stał na czele chłopów i chciał się przedostać za Ropę. Mieszczanie gorliccy ich nie przepuścili. Koryga był później aktywny w powiecie bocheńskim.



"Czerniawa od Rzepienników" rozbiła i rozgrabita dwór w Turzy należący do znanego w Galicji działacza społecznego Bolesława Darowskiego. Podobny los spotkał dwór w Staszkówce. Chłopi od Rzepienników uderzyli na dwór w Olszynach będący własnością Adama Rogawskiego. Napadem tym kierował olszyński sołtys Marcin Ryndak, który później przez trzy tygodnie administrował w Olszynach i zamierzał rozdać chłopom ziemie. Podobnie postąpiono w Ołpinach. Zarządca został tak zbity, że zmarł. W Rzepienniku Marciszewskim napad na dwór miał miejsce 20 lutego. Właścicielkę dworu przeprowadził do miasteczka ksiądz wikary. Chłopi nie odważyli się na popełnienie zbrodni, mimo prowokujących wołań "zabić ciaracha".



Brak jest materiałów źródłowych dotyczących wydarzeń w pozostałych Rzepiennikach. Milczy o tym kronika parafialna. Z ustnych przekazów wynika, że splądrowano browar i spichrze. Nie ma na to wiarygodnych potwierdzeń. Być może, że właściciele majątków byli nieobecni, albo mieli rządową ochronę.



Rabacja , bo taką nazwą określa się te wydarzenia, stanowi ogromny wstrząs. Prawdziwa klęska przyszła dopiero w latach 1847-48. Nastały lata głodu, epidemie tyfusu, ospy i cholery, zarazy ziemniaczanej. W ciągu dwóch lat zmarło w Rzepiennikach dwa tysiące osób. W dwa lata później nastąpiło uwłaszczenie.


http://www.rzepienniksuchy.republika.pl/zapusty.html
http://histmag.org/?id=2783
Powstanie Szeli tak gwoli przypomnienia.

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Wto 20 Gru, 2011 2:13

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Pozostańmy w Galicji doby rozbiorów. Asymilacja niejaka ludności ukraińskiej nieuznawanej jako odrębna grupa etniczna przez Polaków. Władze A/W wykorzystywały tę niechęc między Polakami a Ukraińcami do siania niezgody jak widac na przykładzie powstan chłopskich.W czasie Wiosny Ludów powstała Głowna Rada Ruska.
Cytat:
Główna Rada Ruska (Hołowna Ruska Rada; ukr. Головна Руська Рада[1], HRR) – pierwsza ukraińska organizacja polityczna w Galicji, utworzona w czasie Wiosny Ludów, wiosną 1848.
Odezwy:
Nie zapominajcie, że jesteście szczepem ruskim, różnym od polskiego; że macie inną narodowość, inną historię, inny język: słowem, że jesteście Rusinami; jeśli tedy zechcecie podpisywać ten adres, to uczyńcie to nie wprzód, aż w nim dołożone zostaną punkta, którymi by wam osobny byt, narodowość, osobny język zabezpieczono[2]

My Rusini galicyjscy – należymy do wielkiego ruskiego narodu, któren jednym mówi językiem, 15 milionów liczy, a z którego półtrzecia miliona ziemię galicyjską zamieszkuje. Ten naród był niegdyś samodzielnym, wyrównywał w sławie najmożniejszym narodom Europy, miał własny wydoskonalony język, własne swe ustawy, własnych książąt; jednym słowem był w dobrym bycie, zamożny i silny[6].


http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82%C3%B3wna_Rada_Ruska
Wzmagający sie nacjonalizm mniejszości Ukraińskiej jak i Polaków ....i w przyszłości wyrazi sie eskalacja przemocy.
Natomiast na ziemiach należących do zaboru Rosyjskiego mimo rozkwitu literackiego języka ukraińskiego , ruch narodowy ukraiński był w "powijakach" . Polacy stanowili mocniejszą większość a Rosja skutecznie tłumiła nacjonalizm ukraiński.
Cyrkularz wałujewski i ukaz emski skutecznie stłumiły wszelki nacjonalizm ukraiński.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyrkularz_wa%C5%82ujewski
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukaz_emski

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Pią 23 Gru, 2011 0:09

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

W raz z wybuchem Wielkiej Wojny i upadkiem Austro /Węgier rozpoczął nowy etap w stosunkach sąsiedzkich.
Cytat:
1 sierpnia 1914 we Lwowie powstała Główna Rada Ukraińska, która 6 sierpnia ogłosiła tworzenie Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych. Również w sierpniu we Lwowie powstał Związek Wyzwolenia Ukrainy.


z Wiki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Ukrainy
Rozpoczął sie konflikt Polsko/Ukraiński ..wojna o Lwów.
Jednostka podpłk. Michał Karaszewskiego/Tokarzewskiego przejęła kontrole nad Lwowem / rozpoczęły sie czystki żydowsko /ukraińskie. Utworzono obozy dla działaczy Ukrainskich.Pod koniec 1918 r wojska polskie kontrolowały Lwów az po Przemyśl.
W grudniu 1918 r walki przeniosły się na Wołyń , kontrolę nad rejonem usiłowała przejąć URL /Szymon Petrula .W 1919 roku rozpoczęły sie pogromy Żydów przeprowadzane przez armie URL.dowodzone przez atamana Kozyr/Zyrkę .Dopiero armia Polska pod dwc. Rydzem /Śmigłym zaprowadziła względny spokoj. Do czasu rzecz jasna...

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Sro 28 Gru, 2011 1:36

Powrót do góry
czarny olek
Porucznik

Porucznik





Posty: 707
Pochwał: 1
Skąd: obecnie Belfast, poprzednio Szczecin
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

groszek napisał:
.Pod koniec 1918 r wojska polskie kontrolowały Lwów az po Przemyśl.
.

Oooj groszku...
nie wiedziałem, że Lwów rozpościera się aż po Przemyśl Twisted Evil

Sro 28 Gru, 2011 17:54

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

czarny olek napisał:
groszek napisał:
.Pod koniec 1918 r wojska polskie kontrolowały Lwów az po Przemyśl.
.

Oooj groszku...
nie wiedziałem, że Lwów rozpościera się aż po Przemyśl Twisted Evil


Mr. Green Embarassed Mr. Green
Olku dzieki Piwo znaczy ze czytasz dokładnie .
Powinno byc ;
.....Pod koniec 1918 r wojska polskie kontrolowały Lwów i obszar aż po Przemyśl...

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Sro 28 Gru, 2011 22:13

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wojna Polsko/Ukraińska w Galicji w latach 1918/19 zaowocowała powstaniem republiki /efemerydy Komancznskiej/Wisockiej/Łemkiwska Repubłyka (w pewien sposób łączysię ten post z moim poprzednim tematem o Łemkach ). Podkarpaccy Łemkowie czujący więż z Ukraina doążyli do połączenia sie z ZURL .
Spowodowało to starcia między ochotniczymi odziałami utworzonymi z ludności ukraińskiej a odziałami złożonymi z ich sąsiadów Exclamation Polaków
Skrót o Republice z wiki/wszech wiedzy
Cytat:
Rusińska Ludowa Republika Łemków − niewielkie państwo łemkowskie utworzone w wyniku rozpadu Austro-Węgier.

Istnienie republiki proklamowano 5 grudnia 1918 we Florynce. Władze republiki były nastawione prorosyjsko. Odmawiano podpisania unii z Zachodnioukraińską Republiką Ludową. Na konferencji paryskiej delegacja łemkowska (ks. Mychajło Jurczakewycz, dr Aleksander Cichański oraz dr Jarosław Kaczmarczyk) domagała się przyłączenia republiki do Czechosłowacji na zasadzie autonomii.
W skład Republiki weszły: Ruska Rada w Gładyszowie, Powiatowa Ruska Rada (powołana w Śnietnicy dla powiatu grybowskiego), Ruska Rada w Krynicy (dla powiatów nowosądeckiego i nowotarskiego), Powiatowa Ruska Rada w Sanoku.

12 marca 1920 republika została zlikwidowana przez wojska polskie, co potwierdził w 1921 traktat ryski.

Skład rządu[edytuj]Powołano Radę Zwierzchnią Łemkowskiej Rusi (Naczelną Radę Łemkowszczyzny), której przewodniczącym został ks. Mychajło Jurczakewycz, a sekretarzem dr Dmytro Sobyn z Bartnego.

Powstał również rząd, czyli Komitet Wykonawczy, którego premierem został dr Jarosław Kaczmarczyk. Ministrem rolnictwa został Mykoła Gromosiak, Łemko z Krynicy Wsi, a ministrem spraw wewnętrznych o. Dmytro Chylak (1866-1955), proboszcz z Izb. W jego skład wchodził także ks. Wasyl Kuryłło z Florynki.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Rusi%C5%84ska_Ludowa_Republika_%C5%81emk%C3%B3w

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...


Ostatnio zmieniony przez groszek dnia Pią 13 Sty, 2012 2:37, w całości zmieniany 1 raz

Sro 04 Sty, 2012 22:32

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Dziś przypada Wigilia Bożego Narodzenia obrządku grekokatolickiego i prawosławnego totez w tym wątku wszystkim tego wyznania życzę wszystkiego najlepszego , zdrowia szczęścia i Wesołych Świąt.


Opis załącznika:

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Pią 06 Sty, 2012 12:56

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wielkie uznanie Groszku dla Twojej ambitnej próby pokazania wątku stosunków wzajemnych w kolorach innych niż czarno-białe Piwo Piwo Piwo a które pokutuje po dziś dzień przy czym to MY jesteśmy ci dobrzy i skrzywdzeni Neutral Choć z drugie strony zawsze jak przypomnę sobie znane powiedzenie francuskiej ale nominalnie polskiej królowej o tym w jaki to ciekawy sposób brać szlachecka podchodzi do swej własnej historii...
Wątek sprytnego wykorzystywania animozji polsko-żydowsko-ukraińskich przez CK ma w naszej historii dość skomne miejsce. A szkoda bowiem przekształcenia jakim podlegała Galicja w XIX wieku i ich wpływ na dzieje późniejsze jest większy niż się na pozór sądzi. Moim zdaniem to tam należy szukać przyczyn nowożytnego konfliktu, który niestety w realiach II RP wrócił w ramy i wymiar tego jak to drzewiej za I RP bywało.
Słynny Dołęga-Mostowicz dość ciekawi kreśli codzienne realia jak to bywało na tym odcinku kresów. Warto też pamiętać, że bodaj jedyna mądra naprawdę głowa w sanacyjnej radzie czyli minister Kwiatkowski jako jedną z pierwszych swoich samodzielnych inicjatyw przestawił plan gospodarczego ożywienia własnie ukrainnych kresów. Z czasem znalazło to wyraż w ustawie która stał się jednym z powerów rozbudowy Gdyni lecz w zamierzeniach dotyczyła i wybrzeża i właśnie kresów (albo dokładniej kresów i wybrzeża Uśmiech To, że nie umiano i nie chciano korzystac z jednakich udogodnień podatkowych moało dość konkretne przyczyny w naszych realiach życia na codzien w tym rejonie...
Pozdrawiam

_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Nie 08 Sty, 2012 12:25

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Marek napisał:
Cytat:
pokazania wątku stosunków wzajemnych w kolorach innych niż czarno-białe

Tak Marku staram się ukazać iz na tych terenach i w tych "stosunkach sąsiedzkich ' nie było " niewinnych czarodziei"nie było bieli /czerni tylko szarość dominowała.
Byc moze mi łatwiej podchodzić do tej części naszej histori bardziej na" luzie' i bez emocji gdyż nikt z mojej rodziny nie zamieszkiwał tych terenów , nie był "sąsiadem'.
Wiem że nie da sie całkiem obiektywnie przedstawic pewnych wydarzeń bo zawsze jest kilka "prawd' czy tez interpretacji danego faktu...ale cóż życie takie juz jest.
Marku , więc dalej podążajmy tropem "sąsiadów" jestesmy juz w latach 20...

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Nie 08 Sty, 2012 21:59

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Film A.Holland " W ciemności" ....choc wydarzenia jakie rozgrywaja sie w filmie przypadaja na lata 40 przez co zachwiana jest chronologia watku Mr. Green jednakże temat poruszany w owym dziele jest jak najbardziej 'sąsiedzki".
Cytat:
Katolik... grzesznik... drobny złodziejaszek... Leopold Socha, Polak ze Lwowa - przez ponad rok pomagał i dawał schronienie ukrywającej się w kanałach grupie uciekinierów z getta. Za pieniądze. Jednak to, co wydawało się okazją do zarobku, doprowadziło do powstania głębokiej więzi emocjonalnej pomiędzy Sochą a uciekinierami, ewoluując w heroiczną walkę o ludzkie życie

http://www.filmweb.pl/film/W+ciemno%C5%9Bci-2011-525620
Socha jest lwowskim Polakiem , są lwowscy Żydi i sa lwowcy Ukraincy i tygiel okupowanego Lwowa...sasiedzka pomoc i sąsiedzka nienawiść .Nie ma tam dobrych ludzi ..sa ludzie . Mało to i dużo zarazem.
Film powstał na podstawie książki /pamietnika "Dziewczynka w zielonym sweterku "
Cytat:
Dziś mieszka w Nowym Jorku, w tym samym miejscu od 34 lat. Zanim trafiła do Stanów, mieszkała w Izraelu, a wcześniej w Polsce. Wszędzie towarzyszył jej sweterek, wydziergany przez babcię. W nim przetrwała we lwowskich kanałach: dziewczynka w zielonym sweterku, Krysia Chiger.

http://tygodnik.onet.pl/35,0,47978,1,artykul.html

P.S.
Byłam...dobry.

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Wto 10 Sty, 2012 23:55

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Lwów nadal polski , obroniony przez bohaterów którzy zginęli by inni mogli żyć ale wojna trwała nadal
.Wojna trwała nadal i jej skutki:
Cytat:
Na zajętych terenach ZOURL prowadziła jawnie antypolską politykę. Polaków wyrzucano z państwowych posad. Wszystkie polskie organizacje charytatywne zostały zlikwidowane a ich majątek skonfiskowany. Ludność polska była dyskryminowana przy rozdziale artykułów żywnościowych. Jeńców polskich trzymano w fatalnych warunkach. W obozach panowała wysoka śmiertelność – w Brzeżanach zmarło z zimna 16 z 40 jeńców, w Kosowie 900 z 1500, w Mikulińcach zmarło na tyfus 300 internowanych osób, w tym kobiety i dzieci. Chłopi ukraińscy bezkarnie niszczyli polskie dwory. Mnożyły się akty samowoli żołnierzy UHA. Po wojnie antypolskie występki skrupulatnie odnotowała komisja Sejmu. Gwoli prawdy trzeba powiedzieć, że gwałty zdarzały się też armii polskiej, lecz na mniejszą skalę.


http://tekstowisko.com/kriszu/56852.html
Link do strony gdzie są przedstawione dane o stratach polskich w czasie trwania wojny polsko/ukraińskiej. Link ten otrzymałam na priv od Artura.
Arturze dzieki wielkie.
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=56413&from=&dirids=1&ver_id=&lp=1&QI=09351EF064AA327E958E7C4656B7012C-2

Cytat:
Przez cały grudzień i styczeń 1919 trwały walki pod Lwowem, Rawą Ruska i Chyrowem. W drugiej połowie lutego 1919 wojska Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej podjęły silną ofensywę, która doprowadziła do okrążenia sił polskich. Ciężkie położenie przełamały posiłki przybyłe pod dowództwem gen. Wacława Iwaszkiewicza. Od grudnia 1918 toczyły się także walki na Wołyniu z wojskami naddnieprzańskiej Ukraińskiej Republiki Ludowej Semena Petlury. Zostały one pokonane w marcu 1919 przez oddziały dowodzone przez gen. Edwarda Rydza -Śmigłego. Wojska Petlury znalazły się w beznadziejnej sytuacji po ataku od wschodu Armii Czerwonej.

Początkowo mocarstwa zachodnie nie uznawały polskich pretensji do Galicji Wschodniej i rezerwowały ją dla przyszłej odrodzonej Rosji. Dlatego zabroniły Polakom użycie w walkach Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera sprowadzonej właśnie z Francji.

Polska ofensywa w Galicji i na Wołyniu ruszyła 14 maja 1919. Mimo zakazu Ententy, wzięły w niej udział oddziały Hallera, które na Wołyniu doszły do Styru. Opór ukraiński został złamany, ale wobec ostrego sprzeciwu mocarstw zachodnich natarcie w Galicji zatrzymano po zajęciu Stanisławowa, Brzeżan i Brodów. W czerwcu Ukraińcy rozwinęli kontrofensywę, którą udało się Polakom powstrzymać po trzech tygodniach.

Tymczasem koalicja zmieniła zdanie, gdy Armia Czerwona zajęła prawie całą Ukrainę i okazało się, że Polacy mogliby być wykorzystani przeciwko bolszewikom. Dlatego 25 czerwca mocarstwa nie tylko zgodziły się na użycie Błękitnej Armii przeciw Ukraińcom, ale pozwoliły rządowi polskiemu na tymczasową okupację Galicji po Zbrucz i wprowadzenie administracji cywilnej.

W dniu podpisania traktatu wersalskiego, 28 czerwca pod osobistym dowództwem Piłsudskiego rozpoczęła się decydująca ofensywa. Do połowy lipca wojska polskie wyparły siły ukraińskie za Zbrucz i zakończyły wojnę w Małopolsce Wschodniej.


http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,wojna-o-granice?zobacz/wojna-polsko-ukrainska
I znów Polacy zostali wplątani w wielka polityke Europy mocarstw , która broniła swoich interesów naszymi rękoma.
A tu link do ciekawego opracowania tematu stosunków sąsiedzkich
http://laboratorium.wiez.pl/teksty.php?polskoukrainski_konflikt_pamieci_czy_mozliwy_jest_

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...


Ostatnio zmieniony przez groszek dnia Nie 15 Sty, 2012 15:43, w całości zmieniany 2 razy

Pią 13 Sty, 2012 2:45

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Artur podał mi na priv ciekawe linki Piwo Piwo Piwo Skopiowałam treść dla zainteresowanych ;
Cytat:
OBRONA LWOWA W LISTOPADZIE 1918 ROKU

75 rocznica Obrony Lwowa, którą nie tak dawno obchodziliśmy, powinna przyczynić się do pobudzenia badań nad problemami związanymi z walkami listopadowymi we Lwowie i wojną polsko-ukraińską w latach 1918-1919.

W okresie międzywojennym ukazało się kilka opracowań dotyczących tego tematu opartych głównie na wspomnieniach1, a także bardzo wiele relacji uczestników wydarzeń. Zwłaszcza w relacjach występują subiektywne oceny autorów, i to jest rzeczą zrozumiałą; jednakże sprzeczności dotyczą nie tylko poglądów i postaw, lecz również przebiegu wydarzeń. Badania naukowe rozpoczęte wówczas przez Wojskowy Instytut Historyczny a następnie Towarzystwo Badania Historii Obrony Lwowa i Województw Południowo-Wschodnich zaowocowały wydaniem trzytomowej publikacji pt. Obrona Lwowa2. Pozostałe zgromadzone materiały archiwalne i niewydane relacje, znajdują się niewątpliwie we Lwowie, ale jak dotąd są dla nas niedostępne wraz z całym archiwum Towarzystwa Obrony Lwowa.

Po wojnie, w PRL, przez długie lata był to temat tabu, przemilczany nie tylko w publicystyce historycznej, ale - co smutniejsze, zupełnie zaniedbany w badaniach naukowych. Jedynie na emigracji, głównie na łamach londyńskiego Biuletynu Koła Lwowian ukazywały się artykuły, wspomnienia i okolicznościowe referaty na rocznicę listopadową. Natomiast w kraju dopiero w latach osiemdziesiątych pisano o Obronie Lwowa w wydawnictwach drugoobiegowych.

Zasadnicza zmiana nastąpiła po upadku rządów komunistycznych. W różnych czasopismach zaczęły się ukazywać artykuły o Obronie Lwowa i wojnie Polsko-ukraińskiej. Jednakże długotrwałe zaniedbania badawcze spowodowały, że problemy te były często przedstawiane w sposób uproszczony i powierzchowny. Dopiero znany badacz lwowskich nekropolii Stanisław Nicieja w książce pt. Cmentarz Obrońców Lwowa3, pierwszy rozdział poświęcił walkom listopadowym we Lwowie. Przedstawił tu popularny, w miarę poprawny obraz Obrony Lwowa. W tym samym czasie ukazała się książka Macieja Kozłowskiego "Między Sanem a Zbruczem. Walki o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919"4. Wprawdzie autor przedstawił szeroko mniej znaną działalność strony ukraińskiej, jest to jednak praca publicystyczna i kontrowersyjna; szereg twierdzeń jest dyskusyjnych, nie mówiąc już o licznych ewidentnych błędach rzeczowych5. Z kolei Daniel Bargiełowski, przygotowujący monografię o gen. Michale Tokarzewskim, opublikował artykuł na temat listopadowej odsieczy Lwowa6. Oprócz tego w ostatnich latach z inicjatywy różnych oficyn ukazały się reedycje lub reprinty wspomnień uczestników Obrony Lwowa7.

Mimo braku materiałów archiwalnych, ale przy licznych innych źródłach i przekazach, powinny powstać nowe prace na tematy związane z Obroną Lwowa. A jest przecież wiele problemów do zbadania i opisania, np. sytuacja polityczna i wojskowa przed przewrotem ukraińskim, w ogóle stosunki polsko-ukraińskie w tym czasie, początek działań bojowych, organizowanie polskich oddziałów, postawa różnych grup politycznych wobec walk we Lwowie, tworzenie polskiego ośrodka władzy we Lwowie, organizowanie odsieczy, działalność polityczna i wojskowa Ukraińców, problem żydowski podczas Obrony Lwowa i wojny polsko-ukraińskiej, działania wojenne i pertraktacje pokojowe w 1919 r., stanowisko państw Ententy w sprawie wojny polsko-ukraińskiej. W tym krótkim szkicu chciałbym przedstawić tylko niektóre problemy, głównie dotyczące spraw politycznych i wojskowych, z walk listopadowych we Lwowie.

Pod koniec I wojny światowej, gdy rozpadała się monarchia Habsburgów, dowództwo wojsk austriackich we Lwowie sprzyjało dążeniom kół ukraińskich do przejęcia władzy w mieście. Wiadomości o tym dochodziły do środowisk polskich, ale tylko niektórzy dostrzegali niebezpieczeństwo. Przeciwdziałaniu zagrożeniu utrudniało duże rozbicie polityczne społeczności polskiej oraz istnienie kilku różnych grup wojskowych.

Dominujące wpływy we Lwowie miała wówczas Narodowa Demokracja (ND). Poważnie zmniejszyło się znaczenie konserwatystów, słabsze były też inne partie, tzn. Polskie Stronnictwo Demokratyczne (PSD), Polska Partia Socjalno-Demokratyczna (PPSD) i Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL). Obok tych czynników politycznych istniały różne organizacje wojskowe; dwie grupy legionistów - Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Legionistom i Koło Byłych Członków Polskiego Korpusu Posiłkowego (PKP). W konspiracji zaś działała bardzo prężna Polska Organizacja Wojskowa (POW) i współpracująca z nią również konspiracyjna organizacja "Wolność" w armii austriackiej. Poza tym były jeszcze nieliczne Polskie Kadry Wojskowe (PKW) związane z Narodową Demokracją.

Podobnie jak w całej Galicji i w Królestwie również we Lwowie nastąpiło wówczas ożywienie życia politycznego. W październiku 1918 r. Rada Regencyjna w manifeście do narodu polskiego proklamowała niepodległe państwo polskie. W drugiej połowie października na mocy dekretów Rady Regencyjnej i rozkazu jej Komisji Wojskowej płk Władysław Sikorski zaczął organizować we Lwowie oddziały Wojska Polskiego spośród byłych oficerów i szeregowych polskiego Korpusu Posiłkowego. We Lwowie i w Krakowie powołano Komendy Okręgowe. 15 października posłowie polscy do Rady Państwa w Wiedniu oświadczyli, że odtąd uważają się za obywateli polskich. Zarząd miasta Lwowa odpowiadając na orędzie Rady Regencyjnej wystosował do niej 11 października pismo dziękczynne, w którym zapewniał, że ogół obywateli miasta bierze udział w budowie niezawisłej Ojczyzny.

Ożywiła się też działalność organizacji ukraińskich i narastał konflikt między mmi a ludnością polską wschodniej Galicji. Konflikt, który ciągnął się od końca XIX i nieraz doprowadzał do starć. Próby porozumienia się postulowane przez niektóre koła polskie torpedowała Narodowa Demokracja. Podczas I wojny światowej czynniki polskie mniej zajmowały się sprawą ukraińską, która stała się kartą przetargową w polityce państw centralnych - Austrii i Niemiec. W tym czasie nasiliła się antypolska polityka obozu ukraińskiego. Po traktacie brzeskim zawartym między państwami centralnymi a rządem ukraińskim w Kijowie; na wiosnę 1918 r. doszło do zaognienia stosunków. Gdy Ukraińcy poparli traktat, którego tajny protokół stanowił o wydzieleniu wschodniej Galicji, społeczeństwo polskie całego kraju w licznych manifestacjach wystąpiło przeciwko temu traktatowi.

Na początku października 1918 r., parlamentarna reprezentacja ukraińska postanowiła zwołać do Lwowa mężów zaufania ze wszystkich ukraińskich ziem Austro-Węgier - wschodniej Galicji, Bukowiny, Rusi Zakarpackiej. 19 października na zjeździe we Lwowie ukonstytuowała się Ukraińska Rada Narodowa. Przyjęła ona rezolucję o utworzeniu państwa ukraińskiego, w którego skład miała wejść wschodnia Galicja po San; poza tym odrzucono "roszczenia" Rady Regencyjnej do "księstw ukraińskich" - halickiego i włodzimierskiego.

W drugiej połowie października wydarzenia we Lwowie zaczęły narastać lawinowo. W wielkiej sali ratuszowej 20 października odbyło się uroczyste posiedzenie Rady Miejskiej, w której udział wzięli również liczni przedstawiciele organizacji kulturalnych i społecznych. Przyjęto wówczas rezolucję o akcesie Lwowa do Macierzy. Przeciwko rezolucji zaprotestowali tylko radni ukraińscy, oceniając ją jako bezprawne zakusy na wschodnią Galicję.

W polskich organizacjach wojskowych doszło wtedy do starcia dwóch postaw. Część oficerów PKP uznała Radę Regencyjną i podporządkowała się jej decyzjom. Jednakże większość oficerów legionowych, nie tylko należących do POW, wypowiadała się za tworzeniem wojska podziemnego, zgodnie z koncepcją komendanta Józefa Piłsudskiego. Pod koniec października spór się zaostrzył, a nawet widać było pewną wrogość obu grup. Najpoważniejszą przyczyną zatargu stało się wysyłanie przez płk. W. Sikorskiego byłych legionistów do Warszawy, gdy POW - przewidując wystąpienie Ukraińców - żądała zatrzymania ich we Lwowie.

Od dłuższego czasu kierownictwo POW otrzymywało wiadomości o przygotowaniach Ukraińców do zbrojnego zajęcia Lwowa. Służba wywiadowcza, prowadzona przede wszystkim przez Oddział Żeński POW, dostarczała dokładnych danych o rozlokowaniu oddziałów ukraińskich we Lwowie, składach broni, planach sytuacyjnych i obiektach w mieście, które przede wszystkim miały być zajęte. Podobne wieści napłynęły od oficerów z organizacji "Wolność", którzy meldowali, że przy pomocy austriackich władz wojskowych do Lwowa ściągane są pułki, składające się w większości z Ukraińców, że przygotowane jest przekazanie Ukraińcom różnych magazynów broni. Z kolei od żandarmów austriackich napłynęła wiadomość, że w gmachu żandarmerii przy ul. Leona Sapiehy przesunięto na zachód 17 żandarmów polskich pozostawiając we Lwowie tylko Ukraińców.

W tej sytuacji komendant okręgu POW we Lwowie por. Ludwik de Laveaux, chcąc uprzedzić wystąpienie Ukraińców, postanowił zaproponować połączenie wszystkich polskich sił. Gdy zwrócił się z tym do przebywającego wówczas we Lwowie por. Kazimierza Świtalskiego, ten powiedział mu o istnieniu jeszcze jednej organizacji - Polskich Kadr Wojskowych, dowodzonych przez kpt. Czesława Mączyńskiego. Odbyło się kilka spotkań por. de Laveaux z kpt. Mączyńskim. Na pierwszym kpt. Mączyński oświadczył, że jest zależny od organizacji politycznej (ND), z ramienia której prowadzi tylko sprawy wojskowe. Na następnym spotkaniu kpt. Mączyński - według relacji de Laveaux - stwierdził, że nie ma podstaw do obaw, bo żadnego zamachu ukraińskiego nie będzie, zaś o przejęciu Lwowa przez państwo polskie zadecydują czynniki polityczne8. Natomiast z późniejszej relacji Czesława Mączyńskiego wynika, że wiedział o przygotowanym zamachu9. W tym samym czasie por. de Laveaux (jako młody 27-letni oficer), poszukiwał starszego stopniem na stanowisko komendanta polskich sił wojskowych. 30 października, po otrzymaniu następnych meldunków o zaawansowanych przygotowaniach ukraińskich, w tym również od polskich łączników z Kundschaftsstelle (wywiad austriacki), por. de Laveaux ogłosił mobilizację POW we Lwowie. Jednocześnie tego samego dnia kurierka z Krakowa przywiozła rozkaz Komendy Naczelnej nr 2, aby rozpocząć ujawnienie organizacji i mobilizację POW. Już 30 października na odprawie komendantów grup i oddziałów por. de Laveaux poinformował zebranych, że następnego dnia, tj. 31 października POW rozpoczyna akcję objęcia Lwowa "w posiadanie państwa polskiego". Wydał też rozkazy i zadania poszczególnym oddziałom i grupom. Akcja ta miała uprzedzić wystąpienie sił ukraińskich. Por. de Laveaux podkreślił, że jeśli do tego czasu uda się osiągnąć porozumienie z kierownictwem pozostałych organizacji polskich, wówczas wystąpią wspólnie, a jeżeli nie - POW zacznie sama. Przygotowany plan wystąpienia i wydane rozkazy przewidywały zajęcie Dworca Głównego oraz znajdujących się tam magazynów broni i sprzętu wojskowego, obsadzenie rogatki Łyczakowskiej, co przeszkodziłoby wejściu do miasta oddziałów ukraińskich od wschodu, a także zajęcie ważniejszych obiektów takich, jak Ratusz, Poczta Główna, komenda wojsk austriackich. Oceniano, że opanowanie koszar nie nastręczy większych trudności, ponieważ żołnierze austriaccy nieuświadomieni narodowo i zmęczeni długotrwałą wojną tylko czekali na demobilizację10.

Jeszcze tego samego dnia komenda POW przeniosła się do Domu Akademickiego przy ul. Łozińskiego 7; zaraz też zostały wydrukowane i rozrzucone po mieście ulotki o mobilizacji POW. Jednakże mobilizacja faktycznie rozpoczęła się 31 października i Dom Akademicki zapełnił się nie tylko peowiakami, lecz również młodzieżą, która dotąd nie była związana z żadną organizacją.

Z inicjatywy por. de Laveaux 31 października odbyło się jeszcze jedno spotkanie przedstawicieli organizacji wojskowych, na którym komendant POW, po krótkim omówieniu sytuacji, oświadczył, że w nocy rozpoczyna akcję czynną. Zebrani zaprotestowali twierdząc, że jeszcze za wcześnie na wystąpienie. Potem rozpętała się gwałtowna dyskusja dotycząca wspólnego komendanta. Ostatecznie postanowiono, że jeśli coś się wydarzy (tj. jeśli Ukraińcy wystąpią), powstanie "trójosobowe dowództwo" w składzie: kpt. Antoni Kamiński z PKP, kpt. Czesław Mączyński z PKW i por. Ludwik de Laveaux z POW. Jednakże ten ostatni ostro zaprotestował oświadczając, że jest gotów podporządkować się każdemu, choćby to był kapral, ale nie dopuści do kilkuosobowego dowództwa. W tej sytuacji nie doszło do uzgodnienia stanowisk, głównie z powodów politycznych, ale także ze względów ambicjonalnych. Obrady przerwano. Późnym wieczorem nastąpiło kolejne spotkanie, tym razem w Domu Akademickim. Znowu większość zebranych wypowiadała się za dalszym zwlekaniem i przeciwko wystąpieniu zbrojnemu. Według relacji de Laveaux, w nocy, po dłuższych obradach, kpt. Mączyński miał oświadczyć: "teraz idziemy spać, o 7 rano się zobaczymy"11.

Było to w Domu Akademickim, gdzie zgromadzili się zmobilizowani przez POW ludzie, którzy spodziewali się, że zostaną przydzieleni do oddziałów i otrzymają konkretne zadania. Ale po nocnej naradzie ktoś z oficerów (nie wiemy, kto) powiedział zebranym, że można się rozejść, a rano stawić się na zbiórkę. W ten sposób zaprzepaszczono i zmarnowano wysiłki POW i przeprowadzoną mobilizację.

O braku rozeznania i dezintegracji kierownictwa polskiego we Lwowie świadczy fakt, że 30 października wyjechał do Przemyśla najstarszy rangą oficer i dowódca Wojska Polskiego, podporządkowanego Radzie Regencyjnej, płk Władysław Sikorski. Obowiązki i dyspozycje przekazał komendantowi placu we Lwowie kpt. Antoniemu Kamińskiemu. W ostatnich dniach października przebywał we Lwowie delegat Rady Regencyjnej prof. Stanisław Głąbiński. Również on powołując się na słowa namiestnika austriackiego gen. Karola Huyna zapewniał, że nie ma żadnych obaw; by władzę w mieście przejęli Ukraińcy12.

28 października została utworzona w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna (PKL). Komisja ta miała przyjechać do Lwowa i przejąć władzę nad całą Galicją instalując się w ówczesnej stolicy. Wiadomość o tym przyśpieszyła wystąpienie Ukraińców.

1 listopada nad ranem Ukraiński Komitet Wojskowy dokonał zbrojnego zamachu i przy pomocy żołnierzy z pułków ukraińskich opanował najważniejsze gmachy publiczne we Lwowie, m.in. Namiestnictwo, Sejm, Dyrekcję Policji, Ratusz, Pocztę Główną. Wprawdzie Ukraińcy przejęli władzę wojskową od austriackiej komendy wojskowej, a władzę cywilną od namiestnictwa, jednakże nie zdołali opanować całego Lwowa. Już od rana 1 listopada spontanicznie powstały dwa polskie punkty oporu.

W szkole im. Henryka Sienkiewicza przy ul. Polnej znajdował się zalążek batalionu kadrowego Wojska Polskiego, którym dowodził kpt. Zdzisław Tatar-Trześniowski. Dopiero 1 listopada rano licząca około 80 żołnierzy załoga szkoły, głównie byli legioniści - na wiadomość o przewrocie ukraińskim zdobyła trochę broni. Gdy o godz. 10 oddział ukraiński uderzył na szkołę, obrońcy stawili opór i odparli atak. Podjęcie walki i odparcie ataku było -jak wspominał Tadeusz Felsztyn - wyłączną zasługą kpt. Trześniowskiego, a "czyn szkoły stał się decydującym elementem w dziejach obrony Lwowa, ponieważ ją zapoczątkował i dal jej kierunek"13.

Drugim punktem oporu był Dom Technika przy ul, Issakowicza, znajdujący się niedaleko szkoły Sienkiewicza. Rano 1 listopada przebywało tam kilkudziesięciu słuchaczy Politechniki (nazywanych we Lwowie technikami), w większości peowiaków,a także b. legioniści i podoficerowie-Polacy z armii austriackiej. Organizatorem grupy i komendantem Domu Technika był podchor. Ludwik Wasilewski. Załoga Domu Technika ściśle współdziałała ze szkolą Sienkiewicza i pierwszego dnia dokonała kilku śmiałych wypadów.

Polacy stanowiący przeważającą większość mieszkańców Lwowa (co przyznawali także Ukraińcy) nie mogli się pogodzić z myślą, że stare polskie miasto zostanie opanowane przez mniejszość ukraińską. Po pierwszym szoku do walczących placówek zaczęła napływać przede wszystkim młodzież. Żywiołowo i spontanicznie tworzono różne grupy i małe oddziały, które na własną rękę prowadziły walkę partyzancką. Już w pierwszych dniach w zachodniej części miasta tworzono oddziały i pododdziały dowodzone przez młodszych oficerów i podchorążych, wywodzących się przede wszystkim z Legionów i POW, a także armii austriackiej. Bazą organizacyjną i zaopatrzeniową była dla nich szkoła Sienkiewicza, zaś kośćcem młodzież akademicka, mająca za sobą służbę wojskową albo przeszkolenie wojskowe. Pomyślnym zbiegiem okoliczności było zwołanie we Lwowie w ostatnim dniu października ogólnoakademickiego zjazdu młodzieży polskiej. Na początku obrad 1 listopada zebrani przyjęli odezwę, w której stwierdzali, że zamach ukraiński godzi w "najgłębsze aspiracje olbrzymiej większości obywateli miasta - która przynależności do państwa polskiego nigdy się nie wyrzeknie". Mimo tych tragicznych wydarzeń młodzież polska uważa, "iż narody polski i ruski od wieków wspólnie zamieszkujące tę ziemię, związane są ze sobą tyloma węzłami i interesami, że szukać muszą sposobów wzajemnego współżycia". Zebrani na zjeździe postanowili czynnie włączyć się do walki w obronie Lwowa i wezwali całą polską młodzież akademicką, by stanęła w szeregach do "obrony tych wszystkich skarbów kulturalnych i ideowych, oraz pełni praw, jakie tu. naród polski posiada"14.

Ta młodzież już pierwszego dnia zasiliła szeregi walczących a zaraz dołączyła młodzież uczelni lwowskich. Wokół akademików zaczęły się skupiać grupy bardzo młodych i niewyszkolonych ochotników. Pochodzili oni z różnych warstw: była to młodzież szkolna, rzemieślnicza, robotnicza i wiejska, w tym również grupa dziewcząt. Ten liczny udział młodzieży w Obronie Lwowa przeszedł do historii i legendy. Nazwano ich Orlętami Lwowskimi.

Jeszcze 1 listopada około godz. 7 rano w mieszkaniu dr. Ignacego Wekslera przy ul. Fredry spotkali się przedstawiciele organizacji wojskowych. Przy ogólnym podnieceniu wobec zamachu ukraińskiego zdecydowano połączyć wszystkie organizacje, a na komendanta naczelnego wybrano kpt. Władysława Rożena - legionistę. Nowy dowódca po zapoznaniu się z sytuacją i wydanymi zarządzeniami postanowił sam poprowadzić akcję na Dworzec Główny w celu zdobycia magazynów z bronią i amunicją. Jednakże zamiary te spaliły na panewce. Zbiórka oddziału do wykonania tego zadania była na placu Bilczewskiego, ale zebrany przed kościołem św. Elżbiety tłum (po skończonym nabożeństwie w dniu Wszystkich Świętych) został zaatakowany z karabinu maszynowego przez przejeżdżający patrol ukraiński. Powstał popłoch, tłum się rozbiegł, a na placu został kpt. Rożen z kilkoma oficerami. Zaraz potem na spotkaniu oficerów - jak pisał por. de Laveaux - kpt. Mączyński oświadczył stanowczo, że jako najstarszy stopniem obejmuje komendę, której zrzekł się kpt. Rożen. Oświadczenie to por. de Laveaux przyjął jako zupełnie naturalne, odrzucił jednak propozycję objęcia stanowiska zastępcy komendanta. Natomiast zaproponował do sztabu kilka osób z POW, m.in. por. Stanisława Lapmskiego-Nilskiego, ppor. Aleksandra Rutkowskiego, por. Antoniego Jakubskiego15. W ten sposób w godzinach przedpołudniowych 1 listopada powołano komendanta naczelnego, ale formowanie komendy i sztabu trwało jeszcze kilka dni. Po objęciu funkcji komendanta kpt. Mączyński szukał poparcia dla podjętej akcji w stworzonym tego samego dnia Komitecie Obywatelskim. Komitet ten formalnie zatwierdził nominację komendanta naczelnego.

Komenda Naczelna była zakonspirowana i mieściła się początkowo w lokalu przy ul. Senatorskiej, a więc w części miasta opanowanej przez Ukraińców. W tym czasie kpt. Mączyński występował pod pseudonimem "Czyński". Następnie komenda wielokrotnie zmieniała miejsca pobytu, aż po kilku dniach znalazła się w lokalu przy ul. Grunwaldzkiej 9, w części miasta zajętej przez siły polskie.

Wprawdzie to koczowanie komendy utrudniało kontakt z poszczególnymi oddziałami i grupami walczącymi, ale w pierwszym okresie walk wpływ komendy i sztabu był minimalny. Istniejące grupy i pododdziały prowadziły bowiem walkę partyzancką na własną rękę, a dopiero po kilku dniach podporządkowały się komendantom odcinków, a niektóre rozproszyły się.

Już pierwszego dnia kpt. Trześniowski lojalnie podporządkował się Naczelnej Komendzie Obrony Lwowa. Od 2 listopada komendę w szkole Sienkiewicza objął kpt. Mieczysław Boruta-Spiechowicz, legionista, który stał się faktycznym dowódcą i organizatorem wszystkich grup i działań w pierwszych dniach listopada, a szkoła Sienkiewicza stała się ośrodkiem całej Obrony Lwowa. Działające drobne grupy odparły pierwsze ataki wojsk ukraińskich a w pościgu za nimi zajęły szereg obiektów. Drugiego i trzeciego dnia oddziały polskie zajęły szkołę Marii Magdaleny i Konarskiego, remizę tramwajową, plac św. Jura, Szkołę Kadecką, Politechnikę, koszary na Wulce, Górę Stracenia, Dyrekcję Kolejową, ulicę i plac Bema, obóz janowski, a także po uporczywych walkach Dworzec Główny. W ten sposób poważnie poszerzył się teren opanowany przez oddziały polskie. Pozwoliło to na utworzenie pierwszego zarysu obrony.

Rozkaz nr 1 Naczelnej Komendy wydany 5 listopada określił bliższe zarysy organizacji frontu Obrony Lwowa. Utworzono pięć odcinków:

I Odcinek od ul. Pelczyńskiej po Wulkę i Szkolę Kadecką, którym dowodził por. Bolesław Bujalski.

II Odcinek od ul. Kraszewskiego przez Ogród Jezuicki do gmachu Dyrekcji Kolejowej przy ul. Zygmuntowskiej - dowodził nim por. Adam Świerzawski.

III Odcinek od Ogrodu Jezuickiego po Kleparów, którym początkowo dowodził kpt. Tadeusz Łodziński, a po kilku dniach rtm. Michał Pomian-Cieński.

IV Odcinek obejmował Dworzec Główny i jego przedpola; początkowo dowodził nim por. Jan Schram, a następnie por. Ludwik de Laveaux. Od 5 listopada dowództwo przejął kpt. Stanisław Majewski, a od 14 listopada kpt. Bronisław Pieracki. Dworzec Główny odgrywał szczególną rolę w Obronie Lwowa, znajdował się bowiem poza zasięgiem frontu wewnętrznego przebiegającego przez miasto, stal się podstawą frontu zewnętrznego chroniącego przed uderzeniami wojsk ukraińskich z zachodu i południowego zachodu.

V Odcinek - szkoła Sienkiewicza - stanowił również część frontu zewnętrznego, a co ważniejsze - w dalszym ciągu był bazą organizacyjną i zaopatrzeniową wszystkich sil walczących. Od 5 listopada dowodził nim kpt. Karol Baczyński. Ostatnie dwa odcinki - IV i V, mające szczególne znaczenie, podlegały komendantowi II Grupy Wojska Polskiego - kpt. Borucie-Spiechowiczowi. Nieco później, 7 listopada, utworzono

odcinek VI, który znajdował się na lewym skrzydle obrony od rogatki Janowskiej po Kleparów i Zamarstynów do Nowej Rzeźni, a komendę objął por. Walerian Sikorski.

W skład Naczelnej Komendy Obrony Lwowa weszli przedstawiciele PKW i POW, w tym również cywile lub wojskowi nie mający doświadczenia bojowego. Komendant kpt. Mączyński w pierwszych dniach listopada zajmował się głównie sprawami politycznymi. Zastępcą komendanta, a następnie I szefem sztabu został por. Stanisław Łapiński-Nilski; dość dziwne Stanowisko II szefa sztabu objął por. dr Antoni Jakubski. Poszczególnymi działami kierowali: organizacyjnym - por. Wiesław Sokołowski, operacyjnym - ppor. Aleksander Rutkowski, wywiadowczym-kpt. Julian Stasiniewicz, uzbrojenia - inż. Stanisław Bać, technicznym - kpt. Tadeusz Kudelski, sanitarnym -por. lek. Lesław Węgrzynowski, politycznym - inż. Stanisław Widomski. Por. Ludwik de Laveaux był oficerem do specjalnych poruczeń. Komendantem kompanii sztabowej był sierż. podchor. Mieczysław Selzer-Sieleski.

Dokonany przez Ukraińców zamach i przejęcie władzy w mieście wywołało różne reakcje zaskoczonej społeczności polskiej. Odpowiedzią była nie tylko akcja zbrojna. Z inicjatywy różnych środowisk zaczęły równolegle powstawać komitety. Już 1 listopada przed południem w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim przy ul. Kopernika 4 zgromadzenie przedstawicieli polskich stronnictw politycznych wybrało Komitet Obywatelski, w którego skład weszli: dr Tadeusz Cieński, dr Władysław Stesłowicz, dr Ernest Adam, dr Zygmunt Klinger i dr Kazimierz Świtalski. Z tym komitetem nawiązał współpracę kpt. Mączyński.

Tego samego dnia wieczorem na licznym zebraniu w Izbie Przemysłowo- -Handlowej przy ul. Akademickiej 17 wybrano równoległy Komitet Obywatelski, do którego weszli m.in. członkowie zarządu miasta: Józef Neumann, dr Marceli Chlamtacz, dr Filip Schleicher. Zaraz jednak doszło do połączenia obu komitetów przez dokooptowanie do pierwszego członków drugiego. Powstał Polski Komitet Narodowy (PKN), z prezesem T. Cieńskim jako cywilna władza polska. Dla usprawnienia pracy wyłoniono z niego ściślejszy Komitet Wykonawczy na czele z dr W. Stesłowiczem. Członkami zostali przedstawiciele poszczególnych partii: dr Leonard Stahl i dr Ernest Adam z Narodowej Demokracji, dr Stefan Dąbrowski i Edward Dubanowicz ze Zjednoczenia Narodowego, dr Roman Stupnicki i Jan Szczyrek z Polskiej Partii Socjalno- Demokratycznej, dr Kazimierz Świtalski i dr Zygmunt Klinger z POW i Ligi Niezawisłości. Sekretarzem komitetu został dr Adam Głażewski. Przy powstawaniu tych komitetów dochodziło do rywalizacji i walki politycznej między ugrupowaniami lewicowymi i prawicowymi.

Siedzibą PKN był gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przy ul. Kopernika w zajętej przez Ukraińców części miasta; jego działania były ograniczone i w zasadzie sprowadzały się do rokowań z przedstawicielami Ukraińców. Poza tym ze względu na toczące się walki skład komitetu szybko się zdekompletował; niektórzy jego członkowie zostali odcięci od siedziby w Izbie Przemysłowo-Handlowej, a inni znaleźli się po stronie polskiej. Dlatego też PKN nie odegrał poważniejszej roli.

Zaraz po zamachu ukraińskim i pierwszych walkach w mieście różne czynniki podejmowały próbę mediacji. Marszałek Sejmu Krajowego Stanisław Niezabitowski 2 listopada zwołał konferencję posłów narodowości polskiej i ukraińskiej oraz członków prezydium zarządu miasta celem doprowadzenia do kompromisu. Podczas rozmów Ukraińcy zażądali uznania rządu ukraińskiego i wezwania Polaków do złożenia broni. Przedstawiciele polscy oświadczyli, że nie mają uprawnień do układania się w sprawie przyszłości kraju, ponieważ to należy do kompetencji rządu polskiego. Jednakże po wymianie zdań postanowiono wydać wspólną odezwę w obu językach zalecającą stronom walczącym zaniechanie walk.

W odezwie "Do ludności miasta Lwowa!" informowano, że został utworzony wspólny polsko-ukraiński komitet "w celu utrzymania spokoju, porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapewnienia aprowizacji miasta. Was, obywatele, wzywamy do zachowania bezwzględnego spokoju. Unikać należy tak ze strony polskiej, jak i ukraińskiej wszystkiego, coby mogło mieć charakter jakiejkolwiek akcji zbrojnej"16.

Odezwa ta, podpisana m.in. przez E. Adama, M. Chlamtacza, J. Neumanna, S. Niezabitowskiego, F. Schleichera, L. Stania, W. Stesłowicza, została rozplakatowana, nie odniosła, bo nie mogła, skutku.

Zawarty przez przedstawicieli PKN i Ukraińskiej Rady Narodowej 2 listopada rozejm został przez stronę ukraińską zaraz zerwany. W związku z tym 3 listopada PKN opublikował "Odezwę do Ludności miasta Lwowa", w której powiadamiał, że utworzył się Polski Komitet Narodowy reprezentujący wszystkie polskie stronnictwa polityczne we Lwowie i objął tymczasowe kierownictwo spraw politycznych. "Komitet ten zamianował Komendę Naczelną Wojsk Polskich we Lwowie i wzywa - wobec zerwania układów z Ukraińską Radą Narodową- całą ludność męską polską, cywilną i wojskową, aby bezzwłocznie zgłaszała się do szeregów polskich"17.

W zachodniej części miasta, zajętej przez oddziały polskie, już od 3 listopada zastanawiano się i dyskutowano nad istniejącą sytuacją. Zwłaszcza na zebraniach robotniczych postulowano utworzenie organizacji społeczno-politycznej, a nawet rządu w celu wspierania walki oddziałów polskich oraz ochrony życia, bezpieczeństwa i mienia obywateli. Pokonując liczne trudności, wynikające przede wszystkim z rywalizacji między ugrupowaniami, zdołano doprowadzić do powołania komitetu. Dzięki działaniom i perswazjom Artura Hausnera działacze związków zawodowych i PPSD^ zgodzili się wziąć w nim udział razem z przedstawicielami mieszczaństwa i stronnictw prawicowych pod hasłem solidarności wszystkich warstw w Obronie Lwowa. Z kolei pod wpływem perswazji Marcelego Chlamtacza Naczelna Komenda Obrony Lwowa i przedstawiciele ugrupowań prawicowych również wyrazili zgodę.

W wyniku uzgodnień, 6 listopada na zgromadzeniu przedstawicieli wszystkich stronnictw w polskiej części miasta powołano Komitet Bezpieczeństwa i Ochrony Dobra Publicznego. Jeszcze podczas wyborów doszło do pewnych tarć, ponieważ działacze prawicowi starali się osiągnąć przewagę. Ostatecznie wybrano po dwóch przedstawicieli stronnictw działających we Lwowie: prof. dr Marceli Chlamtacz i Emil Hingler z Polskiego Stronnictwa Demokratycznego, dr Franciszek Stefczyk i Szczepan Mikołajski z Polskiego Stronnictwa Ludowego, dr Tadeusz Cieński (prezes PKN) i dr Stanisław Bądzyński z Narodowej Demokracji, Artur Hausner i Adam Kuryłowicz z PPSD. Przewodniczącym Komitetu został M. Chlamtacz a zastępcą A. Hausner. Kierownikiem biura prezydium został wicedyrektor magistratu Józef Zawis-towski. Biura Komitetu mieściły się przy ul. Nowy Świat. Przedstawicielem Naczelnej Komendy Obrony Lwowa w Komitecie Bezpieczeństwa został por. Ludwik de Laveaux, który brał udział w posiedzeniach Komitetu.

Zaraz po ukonstytuowaniu się. Komitet Bezpieczeństwa wydał odezwę do ludności polskiej. W odezwie wyjaśniano, że kierownictwo polskich organizacji politycznych nastawiło się na spokojne oczekiwanie ułożenia stosunków "na drodze porozumienia" między obu bratnimi narodami. "Stało się inaczej, nie z naszej winy. Zmuszeni podjęliśmy rzuconą rękawicę, a bohaterski poryw i wysiłek naszej doraźnie wystawionej siły zbrojnej uwieńczony będzie niewątpliwym zwycięstwem, jeżeli wszyscy, karnie i solidarnie wesprzemy walczących, utrzymamy w mieście bezpieczeństwo publiczne, a ułatwimy ludności aprowizację"19.

Komitet Bezpieczeństwa, który pełnił funkcje lokalnego rządu, utworzył kilka ważniejszych resortów i sprawował władzę w polskiej części miasta. Naczelnikiem wydziału bezpieczeństwa został A. Hausner, wydziału skarbowego - F. Stefczyk (znany działacz spółdzielczości), wydziału zdrowia - dr S. Bądzyński. Wydział aprowizacji składał się z dwóch oddziałów: cywilnego z naczelnikiem A. Kuryłowiczem, i wojskowego, którym kierował Franciszek Oziębły. Zarówno przy obsadzaniu resortów, jak też w sprawie podporządkowania Naczelnej Komendy Obrony Lwowa bezpośrednio Komitetowi Bezpieczeństwa dochodziło do sporów, przede wszystkim z działaczami Narodowej Demokracji, tym bardziej, że kpt. Mączyński był związany z tą Partią. Jednakże osiągnięto porozumienie i Naczelna Komenda oświadczyła, że nie ma zamiaru sprawowania dyktatury wojskowej; istniejące oddziały Milicji Obywatelskiej oraz wszystkie agendy aprowizacji oddała do dyspozycji Komitetu.

Komitet Bezpieczeństwa działał tylko w zachodniej części miasta, co prawda opanowanej przez oddziały polskie, ale w warunkach bardzo trudnych. Byt to bowiem piąty rok wojny i pozostająca w mieście ludność przeżyła już prawie roczną okupację rosyjską, a potem kontrybucje i obciążenia nakładane przez wojskowe władze austriackie. Wielu ludzi nie miało środków do życia. Zbliżała się zima, a wraz z rozpoczęciem walk ustał dowóz żywności i opału. Przez Lwów przewalały się transporty żołnierzy wielonarodowościowej armii austro-węgierskiej, tzw. Heimkehrerów, a w mieście ukrywało się wiele dezerterów. Podczas przewrotu Ukraińcy zwolnili z więzień licznych kryminalistów, a w więzieniu na ul. Batorego i ul. Kazimierzowskiej w Brygidkach wybuchł bunt i wielu złoczyńców uciekło. W zachodniej części miasta na Dworcu Czerniowieckim i wokół Dworca Głównego znajdowały się magazyny wojskowe, a także transporty wojskowe z bronią i wyposażeniem oraz składy żywnościowe. Wraz z upadkiem dotychczasowych władz zapanowała anarchia i bezhołowie; skorzystały z tego elementy przestępcze z przedmieść i zwolnieni czy zbiegli z więzień kryminaliści. Rozpoczęły się napady, rabunki, często z bronią w ręku, rozkradano pozostawione bez opieki magazyny, napadano na sklepy i zamożniejsze domy20. W związku z tym najcięższe obowiązki spadły na wydział bezpieczeństwa Komitetu. Naczelnej Komendzie Obrony Lwowa nadal podlegały Żandarmeria Obrony Lwowa, Milicja Wojskowa, natomiast Milicja Obywatelska i Milicja Kolejowa została przekazana Komitetowi Bezpieczeństwa. Mimo to ani władze wojskowe, ani cywilne nie zdołały zaprowadzić porządku21.

Już od pierwszych dni, w toku walk i w trudnych warunkach, z inicjatywy poszczególnych komendantów organizowano regularne oddziały wojska. Bardzo szybko utworzono mniejsze i większe pododdziały piechoty - najpierw na poszczególnych pododcinkach i odcinkach. Stopniowo organizowano też inne rodzaje wojsk. Bezpośrednio podczas walk, a zwłaszcza w okresie zawieszenia broni, odbywało się szkolenie ochotników.

Już 2 listopada przy szkole Sienkiewicza pojawili się pierwsi jeźdźcy, z których po kilku dniach utworzono oddział kawalerii pod komendą por. Tadeusza Krynickiego. Powstał też konny oddział karabinów maszynowych, którym dowodził ppor. Tadeusz Nittman. Ta kawaleria lwowska prowadziła rozpoznanie i wywiad, a także toczyła walki na froncie zewnętrznym i na różnych zagrożonych odcinkach frontu wewnętrznego. 5 listopada powstała I bateria armat, a następnie kolejne, które weszły w skład Artylerii Obrony Lwowa pod dowództwem mjr. Marcelego Śniadowskiego. Jednakże artyleria miała początkowo tylko 6 armat i 2 haubice i to mocno zużyte, w związku z tym jej możliwości bojowe były bardzo ograniczone. Również w pierwszych dniach został utworzony oddział samochodowy, którym kierował ppor. inż. Zygmunt Topór-Kisielnicki.

Z inicjatywy kilku oficerów-lotników Polacy opanowali poaustriackie lotnisko na Błoniach Janowskich. Po naprawie zdekompletowanego samolotu już 5 listopada por. Stefan Bastyr i por. Janusz de Beaurain dokonali pierwszego nalotu na pozycje ukraińskie. Mając tylko trzy samoloty piloci zapisali na swoim koncie wiele lotów zwiadowczych i bojowych a także kurierskich. Latali do Przemyśla, Krakowa i Warszawy, co poważnie pomogło w sprowadzeniu odsieczy. Na marginesie warto podkreślić przemilczany w PRL fakt, że były to pierwsze samoloty i pierwsze walki polskiego lotnictwa wojskowego II Rzeczypospolitej.

Oddział techniczny Naczelnej Komendy, któremu podlegało lotnictwo, dział samochodowy, sekcja telefoniczna, przy pomocy profesorów Politechniki Lwowskiej, techników i rzemieślników w krótkim czasie rozbudował różne warsztaty, wytwórnie i pracownie na potrzeby walczących oddziałów. Były to m.in. warsztaty lotnicze, którymi kierował inż. Władysław Rubczyński. Zorganizowano warsztaty techniczne, których komendantem został inż. Aleksander Lutze-Birk. On je rozbudował i przekształcił w zakłady będące arsenałem dla walczących oddziałów. Warsztaty składały się z kilku oddziałów: naprawy broni palnej i naprawy dział, naprawy samochodów, elektrotechnicznego, pirotechnicznego, telefonicznego i pracowni graficznej gdzie wykonywano mapy. Według projektu prof. Antoniego Markowskiego w warsztatach kolejowych skonstruowano samochód pancerny. Pod kierunkiem ppor. inż. zbudowano pociąg pancerny "Lwowianin". Po przybyciu dwóch pociągów z odsieczą zmieniono nazwę na P.P.3. - "Pepetrójka". Ważnym elementem zaplecza była komenda techniczna Dworca Głównego. Komendantem został por. inż. Kazimierz Bartel, który zaprowadził porządek i na nowo zorganizował służbę kolejową. Od początku walk uruchomiono szpitale wojskowe. Początkowo działały one w prowizorycznych warunkach, ale potem, po przesunięciu się linii frontu, przejęto dobrze zorganizowany i zaopatrzony szpital austriacki w gmachu Politechniki. Komendantem tego Szpitala - Technika nr I został profesor dr Adam Czyżewicz, który był również chirurgiem. Nieco później komendę przejął dr Aleksander Domaszkiewicz. Ponadto został utworzony Szpital nr II w Domu Inwalidów przy ul. Kleparowskiej, gdzie komendantem był ppłk dr Henryk Glazer.

Tak oto w trudnych warunkach, w odciętym od kraju mieście, bardzo szybko zorganizowano nie tylko oddziały bojowe, lecz również zaplecze dla walczących. Jest to niewątpliwie rzadki wypadek tak sprawnej organizacji. walczące oddziały były uzupełniane przede wszystkim przez ochotników. Przybywali oni nie tylko z zachodniej części miasta, lecz również z terenu zajętego przez Ukraińców. Już od 1 listopada w Sokole-Macierzy powstała komenda uzupełnień, której szefem był kpt. Wit Sulimirski. Komenda werbowała ochotników oraz zbierała broń, prowadziła też służbę wywiadowczą. Przy pomocy rozbudowanego oddziału kurierek, którymi dowodziła Aleksandra Zagórska, ochotników przeprowadzano na stronę polską. Po napadzie Ukraińców na gmach Sokoła, od 11 listopada komenda działała nadal, często zmieniając swoją siedzibę.

Naczelna Komenda wydała rozkazy mobilizacyjne 4 i 5 listopada, a następnie powołała Sekcję Mobilizacyjną i komisje poborowe, ale dopiero w drugiej połowie listopada zwiększyła się liczba poborowych, z których tylko około 30% było zdolnych do służby frontowej.

Wbrew obiegowym opiniom nie wszyscy Polacy we Lwowie stanęli do walki; znalazło się wielu ludzi w wieku poborowym i wojskowych, którzy uchylali się, albo uczestniczyli tylko w służbach pomocniczych. Opublikowana w Tomie III Obrony Lwowa ewidencja uczestników22 - jak wynika z moich badań - nie jest pełna, ale podaje, że w Obronie Lwowa brało udział 1326 oficerów i podoficerów z różnych armii, w tym najwięcej z armii austriackiej - 492. Z innego zestawienia wynika, że w "służbie z bronią" było 223 oficerów, wliczając w to 9 oficerów Naczelnej Komendy i sztabu23. Rzecz znamienna, byli to oficerowie niższych stopni - do kapitana. Wyjątkiem jest mjr Marceli Śniadowski dowódca artylerii. Poza tym starsi wiekiem byli w różnych służbach - płk Adam Hełm-Pirgo (starzec lat 66) i mjr Wiktor Sas-Hoszowski w Żandarmerii Obrony Lwowa, płk Józef Misch - Komendant Placu, płk Roman Jasieński (z armii rosyjskiej) - komendant Komisji Poborowej, mjr Filip Siarkiewicz - organizator taborów.

W kilku relacjach znajdujemy wiadomości, że podczas listopadowych walk po "korso" lwowskim na ul. Akademickiej spokojnie spacerowali oficerowie Polacy w mundurach armii austriackiej. Antoni Jakubski podkreśla, że zawodowym oficerom armii austriackiej niełatwo było przełamać się, zerwać z dotychczasowymi powiązaniami, dostosować do warunków wojny partyzanckiej w mieście oraz podporządkować nowym dowódcom. Niektórzy zrobili to z pewnym opóźnieniem i w ten sposób zadokumentowali akt dobrej woli. "Podkreślić muszę - pisze Jakubski - ze we Lwowie przebywali wówczas i generałowie, oficerowie sztabu generalnego i szereg oficerów sztabowych, których pomoc fachowa byłaby niezmiernie się przydała". Dalej bardzo ostro ocenia tych oficerów: "Otóż wszyscy ci wysocy sztabowcy, mam wrażenie, wobec dylematu, co robić: oczekiwać biernie - czy też przyłączyć się do "bandy", która mobilizowała "motłoch polski", zdecydowali się raczej czynnego udziału nie brać, lecz wyczekiwać dalszych wypadków. Przypominam sobie między innymi, że we Lwowie byli w tym czasie gen. Lamezan-Salins i płk szt. gen. Thulie, podobno obłożnie chory. Grupa ta najwybitniejszych fachowców w niczym, ale to literalnie w niczym ręki do spraw nie przyłożyła"24.

W innej relacji znajdujemy wiadomość, że był wówczas we Lwowie płk Tuliusz Malczewski w służbie austriackiej, a po wybuchu walk opuścił miasto25. Natomiast Antoni Welser opisał wydarzenia z jesieni 1918 r. i zachowanie dowódcy batalionu, Polaka "płk. X"26.

Najwięcej ochotników zgłosiło się w pierwszych dniach walki. Jeszcze w drugim tygodniu przybyło ich sporo, a także dość dużo poborowych, ale później szeregi powiększały się coraz wolniej. Organizowane i szkolone oddziały odpierały wówczas ataki Ukraińców. Wzmocnione świeżo przybyłymi posiłkami wojska ukraińskie 5 listopada zaatakowały na całym froncie od Szkoły Kadeckiej aż do przedmieść janowskich. Ciężkie walki toczyły się na Wulce, o Szkołę Kadecką i na Zamarstynowie. Kolejne ataki nastąpiły 7 i 8 listopada na pododcinku Bema, w Ogrodzie Jezuickim, a zwłaszcza na Górę Stracenia. Ta ostatnia pozycja przechodziła kilkakrotnie z rąk do rąk. Komendant tego sektora por. Roman Abraham ostatecznie zdobył i utrzymał Górę Stracenia m.in. dzięki pomocy lotnego oddziału karabinów maszynowych.

Na dzień 9 listopada Naczelna Komenda przygotowywała ogólny atak na miasto. Dowództwo nad całością objął kpt. Tadeusz Łodziński. Główne uderzenie miało nastąpić o godz. 5 rano z placu św. Jura przez ul. Mickiewicza, plac Smolki, ul. Jagiellońską do Wałów Hetmańskich. Przodem miało posuwać się auto pancerne. Akcję o godzinę wcześniej miała rozpocząć demonstracja dla odwrócenia uwagi na prawym skrzydle, atakując koszary piechoty przy ul. Jabłonowskich. Inne odcinki miały zostawić tylko zabezpieczenia i też wspomagać główną grupę27. Jednakże ten frontalny atak na śródmieście nie udał się. Ukraińcy prawdopodobnie dowiedzieli się i odpowiednio przygotowali. Główna kolumna wyszła z opóźnieniem, a samochód pancerny utknął obok gmachu Sejmowego w rowie wykopanym przez Ukraińców, tak że z trudem udało się go wycofać i już był niezdatny do użytku. Grupy skrzydłowe nie wykonały nakazanych działań. Jedynie udało się zająć spalony gmach Poczty Głównej; na północnym skrzydle por. R. Abraham uzyskał połączenie z odcinkiem por. Waleriana Sikorskiego. Oddziały polskie poniosły straty w zabitych i rannych.

Następnego dnia Ukraińcy wznowili ataki na pododcinek Bema i gmach Dyrekcji Kolejowej. Potem od 13 do 17 listopada trwała zażarta bitwa na całym froncie. Ukraińcy atakowali Szkołę Kadecką, Wulkę, a przede wszystkim Górę Stracenia. W tym czasie inicjatywa operacyjna nieraz znajdowała się w rękach komendantów grup i odcinków, np. kpt. M. Boruty-Spiechowicza. Podobnie aktywnie działali: por. dr Roman Abraham komendant sektora Góra Stracenia, por. Jerzy Schwarzenberg-Czerny na pododcinku Bema, por. Bernard Mond na pododcinku Remiza-Cytadela, por. Wilhelm Starek na pododcinku Zamarstynów-Żółkiewskie.

W okresie zaciętych walk, 16 listopada Komenda Naczelna rozpoczęła rokowania o zawieszenie broni. Jednakże Ukraińcy wykorzystując swoją przewagę nadal szturmowali pozycje polskie. Dopiero 17 listopada, gdy oddziały polskie na południu miasta zdobyły część terenu, zgodzili się na 48-godzinne zawieszenie broni, począwszy od godz. 6 rano następnego dnia. Ten dłuższy od poprzednich rozejm umożliwiał stronom walczącym ewakuację rannych, pogrzebanie zabitych, a ludności cywilnej -zaopatrzenie w żywność i opał. Podczas rozejmu dochodziło czasem do bratania się przeciwników, a nawet robienia wspólnych fotografii. 16 listopada podczas obrad przedstawicieli stron walczących, nadszedł list podpisany przez metropolitę grecko-katolickiego Andrzeja Szeptyckiego i arcybiskupa, metropolitę rzymsko-katolickiego, Józefa Bilczewskiego, W dwujęzycznym liście, po rusku i polsku, napisanym pod wpływem wizytatora apostolskiego na Polskę Achillesa Rattiego, książęta kościoła zwracali się z "usilną prośbą: idźcie w obustronnych ustępstwach, jak daleko możecie, wstrzymajcie bratobójcze boje, powróćcie naszemu miastu i jego ludności tak upragniony spokój"28. Jak zaznaczał Jan Gella, list miał czysto retoryczne znaczenie i nie wywarł większego wrażenia.

Już od początku listopada niektórzy dowódcy organizującego się Wojska Polskiego próbowali przyjść z pomocą walczącemu miastu. Najbardziej skuteczna pomoc wyruszyła z Krakowa. Jednakże walki o Przemyśl opóźniły jej przybycie. Z kolei Naczelny Wódz Józef Piłsudski w rozkazach z 12 i 16 listopada polecił przyśpieszenie odsieczy.

20 listopada w godzinach południowych, po dwudniowym trudnym przejeździe z Przemyśla, dotarła do Lwowa odsiecz pod dowództwem ppłk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Nie bez pewnych trudności ppłk Tokarzewski przejął komendę nad połączonymi wojskami.

Przygotowany przez Komendę Naczelną Obrony Lwowa, jeszcze przed przybyciem odsieczy, plan ataku na Lwów zakładał obejście i zamknięcie wojsk ukraińskich od południa i wschodu, aż do rogatki Łyczakowskiej, a cel główny - ewentualne zdobycie Cytadeli i zajęcie śródmieścia29. Ppłk Tokarzewski zmienił ten plan, zabronił zdobywania Cytadeli, główne siły skierował na obejście miasta od południa i wschodu, a także od północy -Dowódcami grup mieli być oficerowie ze Lwowa, lepiej orientujący się w terenie30. 21 listopada rano o godz. 6 oddziały polskie rozpoczęły atak. Po całodobowej walce Ukraińcy wycofali się i rano 22 listopada Lwów został oswobodzony.

Wczesnym rankiem 22 listopada do centrum miasta wkroczyły patrole i plutony z pododcinka Góra Stracenia por. Romana Abrahama. Łamiąc słaby opór przeciwnika o godz. 3:20 opanowały odwach na placu św. Ducha oraz Rynek. Por. Abraham wraz z por. Adamem Skałkowskim, ppor. Witoldem Kozakiem, chór. Mieczysławem Dobiją, chór. Sławoszem Szydłowskim i chór. Tadeuszem Szczerkowskim zajęli Ratusz. W tym czasie ppor. Tadeusz Nowosielecki, chór. Józef Mazanowski i chór. Kazimierz Buntner opanowali odwach. Zaraz potem por. Roman Abraham wraz z chór. Józefem Mazanowskim wszedł na wieżę Ratusza, zdjął chorągiew ukraińską i wciągnął na maszt - jak podkreślał w relacji - "jedynie przynależną, tak krajowi, jak i miastu, polską flagę państwową"31. W kilka godzin później o godz. 11 przy pełnym składzie oddziału Góra Stracenia por. Abraham wywiesił polską flagę na odwachu. Te symboliczne uroczystości ukoronowały powrót Lwowa - po 146 latach niewoli - do Rzeczypospolitej.

W tym samym dniu wieczorem w Izbie Przemysłowo-Handlowej odbyło się wielkie zgromadzenie wszystkich komitetów obywatelskich. Przewodniczący Tadeusz Cieński powitał przybyłego kpt. Czesława Mączyńskiego, któremu urządzono owację. Na zebraniu postanowiono, że zarząd miejski podejmie natychmiast pracę i powołano nowy organ władzy do kierowania sprawami politycznymi - Tymczasowy Komitet Rządzący. Komitet ten ukonstytuował się 25 listopada, a w jego skład weszło 18 przedstawicieli wszystkich stronnictw. Powołano trzech przewodniczących: drą Edwarda Dubanowicza, Artura Hausnera i drą Władysława Stesłowicza. Tymczasowy Komitet przejął całą władzę polityczną we Lwowie. Rozszerzył przy tym zakres swojej działalności i powołał kilka nowych resortów. W wyniku tych zmian większe wpływy niż w poprzednim Komitecie Bezpieczeństwa uzyskały elementy prawicowe.

Rada Miejska zebrała się 26 listopada na uroczystym posiedzeniu, na którym przewodniczący Władysław Stesłowicz złożył podziękowanie obrońcom miasta. Przy entuzjastycznej aprobacie zebranych Rada Miejska podjęła uchwałę o przyłączeniu Lwowa do państwa polskiego. Odczytano też pismo Ukraińców - członków Rady, którzy stwierdzali, że nie mogą brać udziału w jej dalszych pracach. Przewodniczący dr Stesłowicz wyraził żal i ubolewanie z powodu smutnych wypadków w żydowskiej dzielnicy miasta. W imieniu całego zarządu przewodniczący złożył oświadczenie: ponieważ zarząd miasta został mianowany jeszcze przez namiestnika Austrii, teraz, po oswobodzeniu Lwowa, składa swoje mandaty na ręce Tymczasowego Komitetu Rządzącego. Z kolei Komitet Rządzący postanowił powierzyć dotychczasowemu zarządowi dalsze sprawowanie obowiązków.

Po oswobodzeniu Lwowa rozpoczął się nowy etap wojny polsko-ukraińskiej, do której włączyły się wojska Ukrainy naddnieprzańskie). Już na początku grudnia 1918 r. oddziały ukraińskie przypuściły ataki na Lwów, który znalazł się w okrążeniu. Pod koniec grudnia rozpoczął się ostrzał miasta z ciężkiej artylerii, a następnie natarcie wojsk ukraińskich ze wszystkich Stron. W drugiej połowie stycznia 1919 r. przybyła z odsieczą grupa gen. Jana Romera, dzięki której przez pewien czas front lwowski był względnie spokojny. W połowie lutego rozpoczęła się nowa ofensywa ukraińska. Nastąpiły bezpośrednie ataki na miasto. Przez cały okres walk zagrożona była linia kolejowa Przemyśl - Lwów, którą Ukraińcy na pewien czas (7-19 marzec) przerwali, zupełnie odcinając zaopatrzenie. Dopiero odsiecz pod wodzą gen. Wacława Iwaszkiewicza w połowie marca 1919 r. odsunęła bezpośrednie walki pod Lwowem, a wojna polsko-ukraińska zakończyła się w lipcu 1919 r.

***

Obrona Lwowa i wojna polsko-ukraińska toczyła się o przynależność miasta i wschodniej Galicji do Rzeczypospolitej. Paradoksem historii jest fakt, że polskie wojskowe organizacje niepodległościowe przygotowywały się do walki z zaborcami austriackim i niemieckim, a chciały pokojowego uregulowania stosunków polsko-ukraińskich. Musiały jednak prowadzić tę narzuconą Polakom wojnę. Podczas Obrony Lwowa powstał i przeobrażał się polski ośrodek władzy we Lwowie. Mimo rozbieżności i zatargów między stronnictwami, a także sporów o kompetencje czynników wojskowych i cywilnych, górę wzięła potrzeba solidarności narodowej w Obronie Lwowa. W tej walce obok decydującego działania sił wojskowych poważną rolę wspomagającą niewątpliwie odegrały komitety obywatelskie - przede wszystkim w tworzeniu polskiego ośrodka władzy.

W ciągu trzech tygodni Obrony Lwowa w kraju nastąpiły zasadnicze zmiany. Gdy Lwów stanął do walki w obronie Rzeczypospolitej, władza polska była ustanowiona tylko w zachodniej części Małopolski, a przeważająca część ziem polskich znajdowała się jeszcze pod okupacją i zaborami. W listopadowych dniach dopiero zaczęły się kształtować zręby państwowości polskiej, administracji i siły zbrojnej i wówczas można było przyjść z pomocą samotnie walczącym obrońcom Lwowa.

Obronę Lwowa i znaczenie walk tak ocenił historyk i uczestnik wydarzeń Adam Próchnik w wydanej w niespełna rok później pracy: "Oswobodzenie Lwowa od inwazji przeważających sił ukraińskich stanowi wyjątkowy fakt, w dziejach Polski, jak w ogóle w dziejach wojen i wojskowości. Zorganizowanie i uzbrojenie kilku tysięcy ludzi w momencie, gdy miasto całe i cały materiał wojenny znajdował się w ręku wroga, trzytygodniowe walki toczone na pozycjach, przechodzących przez sam środek miasta, przy zastosowaniu całego aparatu najbardziej nowoczesnych urządzeń, wynalazków i narzędzi wojennych, to zaiste nawet w okresie wojny światowej, która oduczyła nas dziwić się, rzecz niezwykła i niecodzienna"32.

Docenił to Naczelny Wódz Wojsk Polskich i Naczelnik Państwa: jako jedyne w tym czasie miasto w Polsce Lwów został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. W drugą rocznicę oswobodzenia, 22 listopada 1920 r. marszałek Józef Piłsudski dekorując herb miasta powiedział: "Za zasługi położone dla polskości tego grodu i jego przynależności do Polski, mianuję miasto Lwów kawalerem krzyża Virtuti Militari"3

http://www.lwow.home.pl/rocznik/obrona1918.html

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Pią 13 Sty, 2012 19:37

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ostatni post zakończyłam na tym iż wojna Polsko /Ukraińska osiągnęła apogeum gdy Zachód doszedł do wniosku ze Polaków można wkozystać do walki z komunizmem.
Cytat:
.

W tym samym czasie doszło do upadku naddnieprzańskiej URL pod naciskiem bolszewików. W wyniku zagrożenia dalszym rozprzestrzenianiem się komunizmu w Europie, aliancka Rada Najwyższa postanowiła wzmocnić Polskę dając jej mandat do “okupowania” Wschodniej Galicji i wprowadzenia tam cywilnej administracji. Notabene oznaczało to uznanie, że Wschodnia Galicja nie jest częścią Polski. Ostateczną decyzję co do przynależności państwowej tych ziem miano podjąć w terminie późniejszym*. Decyzja ta spotkała się z gwałtownymi protestami polityków zachodnioukraińskich.

Korzystając z uzyskanego mandatu Polska przeprowadziła pełnymi siłami ofensywę, która zakończyła się 17 lipca 1919r. wyparciem UHA za Zbrucz. Całe sporne terytorium znalazło się w polskich rękach.

Upadek państwa zachodnioukraińskiego był dla aktywistów ukraińskich szokiem. Pomimo ogromnego wysiłku ich działania zakończyły się całkowitym fiaskiem. Mało uświadomiona narodowościowo część Ukraińców odnosiła się do ZURL obojętnie a nawet niechętnie. Frustrację dodatkowo pogłębiała niechęć zachodnich rządów do uznania prawa Ukraińców do samostanowienia. Ukraiński aktyw uznał, że odzyskanie państwa ukraińskiego będzie wymagało podjęcia jeszcze bardziej radykalnych działań a obecność mniejszości narodowych (nazywanych okupantami) uznał za zawadę na drodze do powstaniu tego państwa.

Z perspektywy czasu należy uznać, że Ukraińców zgubiło zaślepienie i bezkompromisowa postawa. Stan ówczesnej świadomości aktywistów ukraińskich przedstawia ten cytat z ukraińskiej gazety „Nowe Żyttia” z kwietnia 1919r.:
Z Polakami pogodzić się jest rzeczą niemożliwą i nie do pomyślenia. Nienawiść do Polaków i wszystkiego, co choćby jakikolwiek miało związek z polskością tak głęboko zakorzeniła się w naszym narodzie na podstawie dawnych doświadczeń, że i ten także staje się przedmiotem nienawiści, kto tylko wysuwa myśl zgody z Polakami.
Gdyby w początkowym okresie wojny Ukraińcy zgodzili się na daleko idące ustępstwa strony polskiej, państwo zachodnioukrańskie być może przetrwałoby. Walcząc o wszystko przegrali jednak całą stawkę.

Wojna polsko-ukraińska 1918-1919 była prawdziwym konfliktem narodowościowym i walką dwóch równych przeciwników o sporne terytorium, w przeciwieństwie do późniejszego o dwadzieścia kilka lat „konfliktu”, który w rzeczywistości był serią ludobójczych akcji nie zasługujących, by nazywać je inaczej. Exclamation Exclamation Exclamation
________
*— w 1923r. alancka Rada Ambasadorów zaakceptowała wschodnie granice Polski wytyczone przez traktat ryski, a więc przynależność Galicji do Polski.

http://tekstowisko.com/kriszu/56852.htm

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Nie 15 Sty, 2012 15:39

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

groszek napisał:
Marek napisał:
Cytat:
pokazania wątku stosunków wzajemnych w kolorach innych niż czarno-białe

Tak Marku staram się ukazać iz na tych terenach i w tych "stosunkach sąsiedzkich ' nie było " niewinnych czarodziei"nie było bieli /czerni tylko szarość dominowała.
Byc moze mi łatwiej podchodzić do tej części naszej histori bardziej na" luzie' i bez emocji gdyż nikt z mojej rodziny nie zamieszkiwał tych terenów , nie był "sąsiadem'.
Wiem że nie da sie całkiem obiektywnie przedstawic pewnych wydarzeń bo zawsze jest kilka "prawd' czy tez interpretacji danego faktu...ale cóż życie takie juz jest.
Marku , więc dalej podążajmy tropem "sąsiadów" jestesmy juz w latach 20...



Tak groszku-pozwolisz że będę tak Cię nazywał:)nie podałaś imienia swego.Jak napisałaś podchodzisz na "luzie i bez emocji" do tematów poruszanych przez Ciebie -gdyż cyt:"nikt z mojej rodziny nie zamieszkiwał tych terenów , nie był "sąsiadem'."
Moja Rodzina natomiast zamieszkiwała Kresy od kilkuset lat i mam inne spojrzenie na tamte i obecne czasy.Cóż wolno mi mieć takie odniesienie na podstawie doświadczeń mej Rodziny i wielu Polaków.Ale jedno jest pewne - w każdym Narodzie są porządni ludzie i hmmm chciałbym napisać dosadnie ale pewnie nie mogęSmutny(

Nie 15 Sty, 2012 18:12

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

roman60_2012 napisał:
groszek napisał:
Marek napisał:
Cytat:
pokazania wątku stosunków wzajemnych w kolorach innych niż czarno-białe

Tak Marku staram się ukazać iz na tych terenach i w tych "stosunkach sąsiedzkich ' nie było " niewinnych czarodziei"nie było bieli /czerni tylko szarość dominowała.
Byc moze mi łatwiej podchodzić do tej części naszej histori bardziej na" luzie' i bez emocji gdyż nikt z mojej rodziny nie zamieszkiwał tych terenów , nie był "sąsiadem'.
Wiem że nie da sie całkiem obiektywnie przedstawic pewnych wydarzeń bo zawsze jest kilka "prawd' czy tez interpretacji danego faktu...ale cóż życie takie juz jest.
Marku , więc dalej podążajmy tropem "sąsiadów" jestesmy juz w latach 20...

I jeszcze raz ja:)tak masz rację że nie było niewinnych czarodziei-nie było Bazylego:) ale była i biel i "czerń" i niżowcy i Ci co stali na innej półce.Ale były też wszystkie kolory - i szumnie i śpiewnie i z duszą wolną po obu stronach /jeśli ktoś chciał-na Dzikich Polach:)

Tak groszku-pozwolisz że będę tak Cię nazywał:)nie podałaś imienia swego.Jak napisałaś podchodzisz na "luzie i bez emocji" do tematów poruszanych przez Ciebie -gdyż cyt:"nikt z mojej rodziny nie zamieszkiwał tych terenów , nie był "sąsiadem'."
Moja Rodzina natomiast zamieszkiwała Kresy od kilkuset lat i mam inne spojrzenie na tamte i obecne czasy.Cóż wolno mi mieć takie odniesienie na podstawie doświadczeń mej Rodziny i wielu Polaków.Ale jedno jest pewne - w każdym Narodzie są porządni ludzie i hmmm chciałbym napisać dosadnie ale pewnie nie mogęSmutny(

Nie 15 Sty, 2012 18:25

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Roman napisał:
Cytat:
Moja Rodzina natomiast zamieszkiwała Kresy od kilkuset lat


Ello Romanie...Jeśli masz jakie ciekawe dokumenty/info etc dotyczące stosunków polsko /ukraińskich , byc moze literature , bardzo proszę przedstaw to w wątku.
Podążam tropem relacji polsko /ukraińskiej "bokiem" , staram się byc obiektywna , przedstawiać fakty bez oceny i interpretacji takie tam laickie ułoże nie chronologiczne stosunków "sąsiedzkich". Z czystej ciekawości prowadzę ten wątek bowiem zawsze się zastanawiałam skąd wzieła się ta wręcz organiczna nienawiść jednych do drugich i na podstawie ciągu wydarzeń historycznych staram sie dociec prawdy ?
"Luz" w temacie to również nie używanie epitetów choc są wypadki że same cisną się na klawiaturę Mr. Green .
Być może komu przyda się te zgromadzenie ciekawostek i "szkolnych" faktów tak jak to ma miejsce w temacie "Łemków". Tak że serdecznie zapraszam Romek Piwo

P.S.
Romek napisał:

Cytat:
Tak groszku-pozwolisz że będę tak Cię nazywałUśmiech

Oki jasne Wink
groszek wystarczy.

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Nie 15 Sty, 2012 18:33

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

groszek napisał:
Roman napisał:
Cytat:
Moja Rodzina natomiast zamieszkiwała Kresy od kilkuset lat


Ello Romanie...Jeśli masz jakie ciekawe dokumenty/info etc dotyczące stosunków polsko /ukraińskich , byc moze literature , bardzo proszę przedstaw to w wątku.
Podążam tropem relacji polsko /ukraińskiej "bokiem" , staram się byc obiektywna , przedstawiać fakty bez oceny i interpretacji takie tam laickie ułoże nie chronologiczne stosunków "sąsiedzkich". Z czystej ciekawości prowadzę ten wątek bowiem zawsze się zastanawiałam skąd wzieła się ta wręcz organiczna nienawiść jednych do drugich i na podstawie ciągu wydarzeń historycznych staram sie dociec prawdy ?
"Luz" w temacie to również nie używanie epitetów choc są wypadki że same cisną się na klawiaturę Mr. Green .
Być może komu przyda się te zgromadzenie ciekawostek i "szkolnych" faktów tak jak to ma miejsce w temacie "Łemków". Tak że serdecznie zapraszam Romek Piwo

P.S.
Romek napisał:

Cytat:
Tak groszku-pozwolisz że będę tak Cię nazywałUśmiech

Oki jasne Wink
groszek wystarczy.


Hmm pozwolisz że nie będę więcej pisał i mówił o wydarzeniach "wschodnich":(to bez sensu.Podświadomie i świadomie a może i nadświadomie-bo od jakiegoś czasu w psychologii jest to określenie:)dzielę ludzi-wiedząc świadomie:) że to niewłaściwe-na Ludzi stamtąd,tzn.z Kresów i tych -TU.Ja już urodziłem sie Tu-ale duszą,podświadomością i nadświadomością Uśmiech jestem tam i z Nimi.W 1854r mój pradziadek Władysław Walerian Kułakowski-kupił mająteczek Wołosów na Pokuciu-dzisiejsza Ukraina:(.W rękach naszej Rodziny był do 1942r-prawie 100lat.Mój Ojciec i Dziadek próbowali trwać jeszcze w Wołosowie.Ale przyszli miejscowi Ukraińcy i powiedzieli do mego Dziadka.Wy musicie uciekać -Pan czyli mój Dziadek -był dobrym Panem,ale prydut druchy i was zarieżut:(Wyjechali-zabrali trochę mebli obrazów,pamiątek.Została reszta-piękna biblioteka/spalona przez chłopów bo Pańskie:(Cmentarzyk na którym chowano członków Rodziny zrównany z ziemią-bo Pańskie:(napisze po ukraińsku-szczob ich triastia mordowała-przekletych rizunów.Ale jak wspomniałem-byli też dobrzy ludzie którz szanowali mą Rodzinę bo Dziadek szanował ich-ich tradycję i ich zwyczaje.Ale dość o tym jestem z natury porywczy:( i mimo wieku 60 lat nie bardzo sie zmieniłem:) jestem trochę bardziej spolegliwy.Więcej nie będę pisał-nie byłem nigdy w Wołosowie-bo nie mógłbym.Albo bym kogoś ukatrupił albo oni mnie:(

Nie 15 Sty, 2012 19:24

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Tak własnie układaja sie te "stosunki sąsiedzkie" szkoda....
Cytat:
ł-nie byłem nigdy w Wołosowie-bo nie mógłbym.Albo bym kogoś ukatrupił albo oni mnie:(


Szkoda ..ale to działa w dwie strony takie bardzo osobiste spojrzenie na historię i przeszłość.
Jednakże ja rozpatruję to w aspekcie wydarzeń historycznych które wlaśnie doprowadziły do takiej eskalacji nienawiści która wybuchła w latach 40 XX w.

Teraz o traktacie Ryskim i ;

Cytat:
— w 1923r. alancka Rada Ambasadorów zaakceptowała wschodnie granice Polski wytyczone przez traktat ryski, a więc przynależność Galicji do Polski.

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Nie 15 Sty, 2012 21:17

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

groszek napisał:
Tak własnie układaja sie te "stosunki sąsiedzkie" szkoda....
Cytat:
ł-nie byłem nigdy w Wołosowie-bo nie mógłbym.Albo bym kogoś ukatrupił albo oni mnie:(


Szkoda ..ale to działa w dwie strony takie bardzo osobiste spojrzenie na historię i przeszłość.
Jednakże ja rozpatruję to w aspekcie wydarzeń historycznych które wlaśnie doprowadziły do takiej eskalacji nienawiści która wybuchła w latach 40 XX w.

Teraz o traktacie Ryskim i ;

Cytat:
— w 1923r. alancka Rada Ambasadorów zaakceptowała wschodnie granice Polski wytyczone przez traktat ryski, a więc przynależność Galicji do Polski.


mylisz się-nie mam osobistego tylko spojrzenia na historię-musialbym być idiotą bez cienia wyobraźni i informacji:( a za takowego się nie uważam-ale zadra jest i będzie-mimo to potrafię rozmawiać z nimi i gościć ich nawet w domu/zdarzyło mi się przenocować rodzinę Ukraińców "targujących" na miejscowym bazarze.Brat Oksany pochodził z Wołosowa-może dlatego?Nocowali w zimie na dworcu.Kiedy ich zapytałem na drugi dzień rano jak się spało-Oksana powiedziała-"Roman kak w PariżeUśmiech ot i wsio można by zakończyć historię-ale ona będzie się toczyła jeszcze w takim spojrzeniu na to co "buło"Uśmiech najmniej dwa trzy pokolenia.Choć czarno to widzę.Pisze mi znajomy Polak z Sądowej Wiszni że na Ukrainie dochodzą do głosu coraz bardziej nacjonalistyczne organizacje młodzieżowe-nowe pokolenie rizunów??We Lwowie postawili pomnik Bandery-tego mordecy.Stadin maja nazwać im.Bandery!! Piszą na transparentach-"Bandera prydut poriadok nawedet"Smutny((i co Ty na to Groszku!!??W czasie wojny na wagonach pisali"Budemu rizaty i mordowaty chołodnych Polakił"Smutny(( teraz zaczyna się to samo-więc nie pisz mi o dobrych sąsiadach o odwrotności historii i subiektywnym spojrzeniu
Romek

Nie 15 Sty, 2012 21:44

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Jednakże wybacz Romku ale chce trzymać się chronologii i do tych wydarzeń dojdę teraz zakończyć wojne Polsko/Ukraińska i pokój Ryski .
_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Nie 15 Sty, 2012 21:52

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

roman60_2012 napisał:
groszek napisał:
Tak własnie układaja sie te "stosunki sąsiedzkie" szkoda....
Cytat:
ł-nie byłem nigdy w Wołosowie-bo nie mógłbym.Albo bym kogoś ukatrupił albo oni mnie:(


Szkoda ..ale to działa w dwie strony takie bardzo osobiste spojrzenie na historię i przeszłość.
Jednakże ja rozpatruję to w aspekcie wydarzeń historycznych które wlaśnie doprowadziły do takiej eskalacji nienawiści która wybuchła w latach 40 XX w.

Teraz o traktacie Ryskim i ;

Cytat:
— w 1923r. alancka Rada Ambasadorów zaakceptowała wschodnie granice Polski wytyczone przez traktat ryski, a więc przynależność Galicji do Polski.


mylisz się-nie mam osobistego tylko spojrzenia na historię-musialbym być idiotą bez cienia wyobraźni i informacji:( a za takowego się nie uważam-ale zadra jest i będzie-mimo to potrafię rozmawiać z nimi i gościć ich nawet w domu/zdarzyło mi się przenocować rodzinę Ukraińców "targujących" na miejscowym bazarze.Brat Oksany pochodził z Wołosowa-może dlatego?Nocowali w zimie na dworcu.Kiedy ich zapytałem na drugi dzień rano jak się spało-Oksana powiedziała-"Roman kak w PariżeUśmiech ot i wsio można by zakończyć historię-ale ona będzie się toczyła jeszcze w takim spojrzeniu na to co "buło"Uśmiech najmniej dwa trzy pokolenia.Choć czarno to widzę.Pisze mi znajomy Polak z Sądowej Wiszni że na Ukrainie dochodzą do głosu coraz bardziej nacjonalistyczne organizacje młodzieżowe-nowe pokolenie rizunów??We Lwowie postawili pomnik Bandery-tego mordecy.Stadin maja nazwać im.Bandery!! Piszą na transparentach-"Bandera prydut poriadok nawedet"Smutny((i co Ty na to Groszku!!??W czasie wojny na wagonach pisali"Budemu rizaty i mordowaty chołodnych Polakił"Smutny(( teraz zaczyna się to samo-więc nie pisz mi o dobrych sąsiadach o odwrotności historii i subiektywnym spojrzeniu
Romek


masz poczytaj

http://news.mail.ru/inworld/ukraina/politics/7744880/?frommail=1

Nie 15 Sty, 2012 21:55

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

groszek napisał:
Jednakże wybacz Romku ale chce trzymać się chronologii i do tych wydarzeń dojdę teraz zakończyć wojne Polsko/Ukraińska i pokój Ryski .

przepraszam że niepotrzebnie wdałem sie w dyskusję na ten temat:(
posłuchaj mojej ulubionej Michałkowa:) Tamte czasy były inne? może?

http://www.youtube.com/watch?v=1EnzcF-IUOs&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=wOtMOaKg4kc&feature=related

a na końcu ja powiem:)

Nie 15 Sty, 2012 22:05

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Traktat ryski (lub inaczej pokój ryski), Traktat pokoju między Polską a Rosją i Ukrainą, podpisany w Rydze dnia 18 marca 1921 r. (Dz.U. Nr 49, poz. 300)[1] – traktat pokojowy zawarty przez Polskę i RFSRR oraz USRR, ratyfikowany[2] przez Naczelnika Państwa 16 kwietnia 1921; obowiązywał od 30 kwietnia 1921, tj. wymiany dokumentów ratyfikacyjnych przez strony[3]. Podpisanie traktatu miało miejsce 18 marca 1921 o godz. 20.30 w pałacu Czarnogłowców w Rydze[4].

Traktat kończył wojnę polsko-bolszewicką z lat 1919-1920, ustalał przebieg granic między tymi państwami oraz regulował inne sporne dotąd kwestie. Poprzedzony był Umową o preliminaryjnym pokoju i rozejmie między Rzecząpospolitą Polską a Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republiką Rad i Ukraińską Socjalistyczną Republiką Rad, podpisaną w Rydze 12 października 1920. Ustawowa ratyfikacja preliminariów pokojowych i rozejmu przez Sejm RP nastąpiła 22 października 1920[5], samo zawieszenie broni weszło w życie już 18 października 1920.


Ustanowienia terytorialne Traktatu nie wpłynęły pozytywnie na stosunki dobrosąsiedzkie zapewne.
Cytat:
Polska uzyskała ziemie należące przed trzecim i częściowo II rozbiorem do Rzeczypospolitej, a w latach 1795–1916 stanowiące część zaboru rosyjskiego, zaś od wiosny 1919 zajmowane przez Wojsko Polskie: gubernie grodzieńską i wileńską oraz zachodnie części guberni wołyńskiej z Łuckiem, Równem i Krzemieńcem i mińskiej z Nieświeżem, Dokszycami i Stołpcami. Rosja i Ukraina zrzekły się roszczeń do Galicji Wschodniej, przed 1914 wchodzącej w skład monarchii habsburskiej. Granica polsko-sowiecka przebiegała w zasadzie wzdłuż linii II rozbioru z 1793 (z korekturą na rzecz Polski w postaci części Wołynia i Polesia, z miastem Pińskiem).

Generalnie w kwestii rozstrzygnięć terytorialnych Polska rezygnowała z ziem dawnej Rzeczypospolitej położonych na wschód od granicy ustalonej w Rydze, a Rosja i Ukraina z roszczeń do ziem na zachód od wytyczonej linii granicznej. Polska, poprzez uznanie marionetkowej USRR i równoległe wycofanie uznania dla URL (swego jedynego sojusznika w wojnie polsko-bolszewickiej), rezygnowała faktycznie z realizacji programu federacyjnego.
Endecja twierdziła, że powstanie niepodległej Ukrainy doprowadzi wcześniej czy później do jej sojuszu z Niemcami i, przy dążeniach rewizjonistycznych niepodległej Ukrainy do terenów Galicji Wschodniej ze Lwowem i zachodniego Wołynia, rewizji granic z Polską.

Z wszech wiedzy wiki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_ryski_%281921%29

P.S.
Romek Piwo

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Nie 15 Sty, 2012 23:16

Powrót do góry
roman60_2012
Starszy sierżant

Starszy sierżant





Posty: 107
Skąd: duszą na Dzikich Polach:)
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

http://www.youtube.com/watch?v=C20_-WRvKCU&feature=related


pytałaś wcześniej czy posiadam jakieś dokumenty związane z tematem który poruszasz na swej stronie-nie nie mam poza tym o czy pisałem.Ale przesyłam zdjęcie moich Dziadków -rodziców mojej Mamy.Tak się składa że Rodzina mej Babci Heleny z domu Zawadowskiej pochodziła z Krymu -przybyli do Polski w XIXw i "spolszczyli " się-jęsli mozna to tak określićUśmiech
Więc nie jestem jak zapewne myslisz wrogiem Ukraińców i w czambuł ich potepiam:( nie-dusza ci u mnie pomieszana:)



Opis załącznika:
Na zdjęciu moi Dziadkowie _Rodzice mej Mamy

Pon 16 Sty, 2012 11:13

Powrót do góry
groszek
Generał brygady

Generał brygady





Posty: 6402
Pochwał: 5
Skąd: Gd.
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Roman napisał:
Cytat:
Więc nie jestem jak zapewne myslisz wrogiem Ukraińców i w czambuł ich potepiam:( nie-dusza ci u mnie pomieszana

Jestem ostatnia by kogos potępiac czy osądzać . Zwłaszcza że sama pochodzę z terenów "spornych'/sąsiedzkich.
Fota piekna , zazdrościć takich pamiątek. Jesli znajdziesz jakie fakty historyczne /czy takie tam zwykłe ludzkie dotyczące stosunków "sąsiedzkich" , to proszę o umieszczenie w wątku.

_________________
Jest nad zatoką dąb zielony,
Na dębie złoty łańcuch lśni;
I całe noce, całe dni
Wędruje po nim kot uczony...

Pon 16 Sty, 2012 15:56

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny Strona 4 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.