| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Rakieta + bomba atomowa

Walerij Jerofiejew

Jednego z członków załogi bombowca „Enola Gay”, który zrzucił bombę atomową na Hiroszimę zapytano:
– A czy na Moskwę zrzuciłby pan bombę, gdyby pan otrzymał taki rozkaz?
A on spokojnie odpowiedział:
- Zbombardowałbym także Nowy Jork, gdybym dostał taki rozkaz…


Równo 65 lat temu przyjęto tajną uchwałę o powołaniu do życia w naszym kraju wojsk rakietowych.

Jak wiadomo, w dniu 16 lipca 1945 roku, USA na swym terytorium przeprowadziły swój pierwszy test atomowy – zdetonowanie „urządzenia jądrowego” na poligonie w stanie Nowy Meksyk, a w dniu 6 sierpnia tegoż roku amerykańska bomba atomowa została zrzucona na japońskie miasto Hiroszima. Już wtedy kierownictwo ZSRR zrozumiało, że amerykanie mogą obrócić bombę atomową przeciwko naszemu krajowi. I to właśnie dlatego, już w latach 40. zaczęły się prace nie tylko nad bronią atomową, ale także wektorami jej przenoszenia w każdy dowolny punkt naszej planety.

Przeciwko „Dropshot Plan”

O złowieszczych zamiarach amerykańskich wojskowych świat dowiedział się, kiedy zdjęto gryf tajności z materiałów „Planu Dropshot” i innych tego rodzaju planów powstałych w latach 1948-1952. Okazało się, że rząd USA zamierzał zrzucić na Moskwę i Leningrad po 10 bomb atomowych, a na inne większe miasta i centra przemysłowe Związku Radzieckiego – od 6 do 8 bomb na każde.

Do tego dostarczenie jądrowych ładunków na miejsce zrzutu nasi potencjalni nieprzyjaciele zamierzali realizować przy użyciu strategicznych bombowców i właśnie dlatego dla ich rozmieszczenia u naszych granic powstała w błyskawicznym tempie cała sieć amerykańskich baz wojskowych.

Dzięki pracy radzieckiego wywiadu zagranicznego, kierownictwo ZSRR było dokładnie poinformowane o tych planach. W Związku Radzieckim zaraz po atomowym ataku na Japonię błyskawicznie ruszyła robota fizyków-jądrowców pod kierownictwem Igora Kurczatowa, i w roku 1949 na świecie pokazała się nasza własna bomba atomowa. Ale jeszcze wcześniej stało się jasnym, że dla efektywnego odstraszania potencjalnych wrogów ZSRR, należało opracować taki wektor przenoszenia broni A, który byłby w stanie dosięgnąć każdego punktu kuli ziemskiej.

Z odtajnionych materiałów historycznych można się dowiedzieć, że na początku 1946 roku na szczytach władzy ZSRR trwał spór o tym, jakie nośniki pocisków atomowych są bardziej efektywnymi. Istnieją ustne relacje (można powiedzieć śmiało – legendy) o tym, jak te spory przebiegały.

W końcu 1945 roku, Józef Stalin otrzymawszy informację od wywiadu na temat wzrostu liczebności amerykańskich baz u granic ZSRR, zapytał wprost Ławrientija Berię i Georgija Żukowa:
- Co my przeciwstawiamy temu zagrożeniu? Może trzeba będzie też rozstawić nasze samoloty u granic USA, rozmieszczone na lotniskowcach?
Beria odpowiedział, że istnieje drugi środek przenoszenia ładunków jądrowych na duże odległości, które jest w stanie dosięgnąć każdą amerykańską bazę, i poza tym jest ono o wiele efektywniejsze. Tym środkiem jest rakieta. Jak groźna jest to broń, tego dowiodły niemieckie bombardowania Londynu przeprowadzone za pomocą rakiet V.

Żukow dodał do słów Berii, że radzieckie bronie przeciwlotnicze są w stanie unieszkodliwić każdy samolot, zaś zestrzelenie rakiety w locie jest praktycznie niemożliwe ze względu na jej ogromną prędkość. Stalin zapytał:
- Co oznacza „praktycznie niemożliwe”? Wychodzi więc na to, że jest to broń ultymatywna?
Żukow odpowiedział, że tak, dodając, że rakietę teoretycznie można zestrzelić drugą rakietą, ale jak dotąd, to na świecie nikt nie zajmuje się problematyką obrony przeciwrakietowej. Stalin wysłuchał ich obu, zastanowił się i rzekł:
- A zatem przygotujemy ustawę rządową o szybkim wdrożeniu prac nad bronią rakietową, która byłaby w stanie dosięgnąć Amerykę.

Początki zostały zrobione!

Prace wstępne zajęły około pół roku, i w ich rezultacie w dniu 13 maja 1946 roku, Stalin podpisał ściśle tajną Uchwałę Rady Ministrów ZSRR nr 1017-419ss, pod tytułem: „Problemy uzbrojenia rakietowego”. Zgodnie z tym dokumentem, w kraju powołano do życia Specjalny Komitet ds. Odrzutowych Technologii przy Radzie Ministrów ZSRR. Na jego czele powinien był stanąć Georgij Malenkow.

Nowa organizacja otrzymała polecenie zrobienia całego szeregu obronnych przedsięwzięć w kraju. Ale jeszcze wcześniej do wszystkich wojskowo-technicznych instytucji i uczelni w kraju rozesłano tajny rozkaz: wszyscy absolwenci mają przejść specjalne kursy rakietowe, a po uzyskaniu przez nich dyplomów mają zostać skierowani do fabryk, których powstanie było postanowione „na samej wierchuszce”.

W liczbie takich przedsięwzięć, wymagających przeprofilowania na potrzeby przemysłu rakietowego w jak najkrótszym czasie, okazała się i artyleryjska fabryka nr 88 znajdująca się w małym podmoskiewskim miasteczku Podlipki (dawniej Kaliningrad, a potem miasto Korolow). W ciągu trzech dni po podpisaniu rzeczonej uchwały, na bazie tego zakładu został utworzony Główny Instytut Naukowo-Badawczy do wypełnienia i koordynacji wszelkich zadań techniki rakietowej. Otrzymał on kodową nazwę NII-88, zaś fabryka stała się jego poletkiem doświadczalnym.

A w sierpniu 1946 roku, na rozkaz ministra obrony ZSRR, Dimitrija Ustinowa, w łonie Instytutu powstały oddziały tematyczne. Naczelnikiem Oddziału nr 3 NII-88 i głównym konstruktorem rakiet balistycznych został naznaczony Siergiej Korolow. I tak waśnie powstało znamienite „królewskie” biuro konstrukcyjne, które w późniejszych latach odegrało znaczącą – jak nie główną – rolę w rozwinięciu rakietowo-kosmicznych technologii nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie.

Korolow i Kozłow

Jak wiadomo, w latach 30. Korolow miał posadę w Rakietowym Instytucie Naukowo-Badawczym (RNII), ale w roku 1938 został osądzony i skazany na podstawie złowrogiego artykułu 58 Kodeksu Karnego i przez pewien okres czasu odsiadywał karę w łagrach na Kołymie. Potem Siergiej Pawłowicz pracował w kazańskiej „szaraszce” pod kierownictwem Andrieja Tupolewa, a w lipcu 1944 roku ułaskawiono go, i jeszcze rok pozostał w Kazaniu. Badania nad pociskami V-1 i V-2 umożliwiło Siergiejowi Pawłowiczowi właśnie wymienione wyżej postanowienie Stalina i uchwała rządowa. Oczywiście do rozkręcenia robót nad niemieckimi rakietami Korolowowi udało się dokooptować młodych, zdolnych i utalentowanych inżynierów.

Pod koniec maja 1946 roku, do NII-88 przybyła grupa absolwentów Leningradzkiego Instytutu Mechaniki Wojskowej, który do dziś dnia nosi imię D. F. Ustinowa. Wśród nich znalazł się także pewien niewysoki, młody człowiek, u którego pusty rękaw marynarki był włożony do kieszeni – lewą rękę inż. Dimitrij Kozłow stracił na leningradzkim froncie. Teraz my wiemy, że w ciągu 10 lat znajomości z Korolowem, Kozłow zostanie prowadzącym konstruktorem R-7 – najlepszej rakiety w całym XX wieku.

Na początku drogi

Jeszcze w połowie lipca 1946 roku, młodzi pracownicy zostali wysłani w delegację do Turyngii, w samym sercu dopiero co rozgromionej III Rzeszy. To właśnie tutaj zostały odkryte doskonale zamaskowane podziemne fabryki, w których Niemcy budowali rakiety, którymi potem ostrzeliwano Londyn.

Jednak pierwszymi, którzy weszli do Turyngii były jednostki US Army, ale po rozdziale Niemiec, Turyngia weszła w skład Radzieckiej Zony Okupacyjnej. Amerykanie byli tutaj niewiele ponad miesiąc, ale wywieźli stamtąd wszystko, co tylko się dało. Dlatego też nasi inżynierowie nie mieli lekko.

W miasteczku Nordhausen radzieccy inżynierowie zobaczyli podziemne zakłady – cecha wszystkich fabryk rakietowych w Rzeszy – całe miasto złożone ze sztolni i korytarzy wykutych w twardej stale, i wydawało się im, ze nie mają one końca i skraja… I mimo tego, że zdążyli tutaj już gospodarować Amerykanie, to w niszach wciąż stały warsztaty i pozostała cała techniczna baza tego przedsiębiorstwa, ale metalowych części rakiet i ich głowic pozostało całkiem niewiele.

Radzieccy specjaliści podzielili prace, i tak: część pracowników zajmowała się badaniem „żelastwa”, zaś druga część na polecenie Korolowa poszukiwała i przeglądała dokumentację techniczną. Przyszło im także opracować niedostatecznie znane detale techniczne pocisków V-2. I tak pod koniec lata 1946 roku, naszym specjalistom udało się złożyć z posiadanego materiału 10 kompletnych rakiet V-2, w dokumentacji technicznej noszących oznaczenie A-4. Były to całkowicie niemieckie rakiety, które nie miały żadnych części wyprodukowanych w radzieckich fabrykach. I tak wszystkie znaleziska i papiery zostały specjalnym pociągiem wysłane do Podlipek. Tak właśnie powstały podstawy radzieckiej broni rakietowej. To właśnie dzięki niej pojawiły się pierwsze sputniki i rakietowo-jądrowa tarcza ZSRR, starty automatycznych stacji kosmicznych na Księżyc i tryumf Jurija Gagarina, dramatyczny wyścig do Księżyca i zwiad orbitalny.

No ale to wszystko były tylko początki…


Źródło – „Tajny XX wieka” nr 30/2011, ss.4-5

Przekład z j. rosyjskiego –
Robert K. Leśniakiewicz ©

Pią 23 Wrz, 2011 20:10

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Czyli wystarczyło tylko wziąć te niemieckie "trofiejne" plany, zbudować co tam wykreślono i... już wystarczyło tylko wydać rozkaz: tow. Gagarin wsiadać? Laughing
Pozdrawiam

_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Pon 26 Wrz, 2011 9:18

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 549
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Hej
marek8888 napisał:
Czyli wystarczyło tylko wziąć te niemieckie "trofiejne" plany, zbudować co tam wykreślono i... już wystarczyło tylko wydać rozkaz: tow. Gagarin wsiadać? Laughing
Pozdrawiam


A skąd... pewne podstawowe rzeczy się udało od Niemców "łyknąć", ale od lotów międzykontynentalnych i kosmicznych to oni byli jeszcze dosyć daleko.

_________________
Pozdr.
Speedy

Pon 26 Wrz, 2011 11:45

Powrót do góry
de Villars
Moderator
Generał dywizji

Generał dywizji





Posty: 8072
Pochwał: 6
Skąd: Kraków
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A w sierpniu 1946 roku, na rozkaz ministra obrony ZSRR, Dimitrija Ustinowa

Ustinow był Ministrem Obrony od 1976 do 1984 r. W 1946 r. był bodajże ministrem przemysłu obronnego.
ps. a dlaczego ten dział? Ja bym to dał do czasów najnowszych.

_________________
Dmą w rogi zaklęte
Dudni ziemia, kurz staje
Jako burze w szale
Idą, idą Wandale!
Szaleją topory
Dzicy jako zwierzory
Szpony bogów w szale
Idą, idą Wandale!

Pon 26 Wrz, 2011 12:22

Powrót do góry
saddam44
Major

Major





Posty: 1680
Pochwał: 6
Skąd: Guantanamo Bay
Archiwum: Langley, Virginia
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

CIekAwe ile zabawek zmałpowali od niemiaszków ?
_________________
Tatarska jazda, półksiężyc i gwiazda.

Pon 26 Wrz, 2011 13:24

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Tu chyba nie tyle chodzi o małpowanie konkretnych rozwiazań co o wykorzystanie wiedzy i pomysłów niemieckich do gotowego rozwiązania całego szerego problemów teoretycznych które w sowieckich warunkach mogłyby być rozwiązywane całymi latami. Warto zwrócić uwagę, ze wychodząc od tego samego punktu wyjścia jakim były niemieckie osiągniecia w dziedzinie rakiet Rosjanie poszli zupełnie inną drogą niż Amerykanie i praktycznie przez całą zimną wojnę rozwijali technikę rakietową po swojemu - co wcale nie oznacza, że była ona jakaś gorsza w dziedzinie zdolności bojowych (choc purysci zapewne doszukają się gorszych parametrówUśmiech. Jak dowodzi przykład rakiety Sojuz udało im się to całkiem nie najgorzej...
A z kolei "trofiejni" naukowcy niemieccy w CCCP raczej nie dokonali już żadnych ciekawych wynalazków - choć po częsci winna temu była skrajnie dziwna organizacja ich pracy przez NKWD...
Pozdrawiam

_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Pon 26 Wrz, 2011 13:59

Powrót do góry
de Villars
Moderator
Generał dywizji

Generał dywizji





Posty: 8072
Pochwał: 6
Skąd: Kraków
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

saddam44 napisał:
CIekAwe ile zabawek zmałpowali od niemiaszków ?

Wszyscy małpowali, Amerykanie też. Np. to:


Kształt jakby znajomy Wink

_________________
Dmą w rogi zaklęte
Dudni ziemia, kurz staje
Jako burze w szale
Idą, idą Wandale!
Szaleją topory
Dzicy jako zwierzory
Szpony bogów w szale
Idą, idą Wandale!

Pon 26 Wrz, 2011 14:49

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Jak to wszyscy ... A My to co ... robilismy kopie V-1 lub V-2 czy późniejsze prace studialne zaczynalismy w praktyce od zera - wychodząc od ulepszania rosyjskich pocisków...
_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Pon 26 Wrz, 2011 14:54

Powrót do góry
de Villars
Moderator
Generał dywizji

Generał dywizji





Posty: 8072
Pochwał: 6
Skąd: Kraków
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wszyscy, w sensie że każdy kto miał co kopiować i miał takie ambicje i możliwości. Miał swoje kopie V1 ZSRR, miała nawet Francja. Myśmy w powojennym świecie byli jednak w trochę innej sytuacji niż mocarstwa..
_________________
Dmą w rogi zaklęte
Dudni ziemia, kurz staje
Jako burze w szale
Idą, idą Wandale!
Szaleją topory
Dzicy jako zwierzory
Szpony bogów w szale
Idą, idą Wandale!

Pon 26 Wrz, 2011 15:08

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

To warto było się poswiecać dla aliantów i bez egoistycznego interesu własnego zdobywać elementy V-1 i V-2?
W końcu tu i ówdzie się chwalimy, że mieliśmy jedną z największych armi koalicji - więc chyba naturalne wydaje się dążenie do zdobycia broni nowej generacji...
Pozdrawiam

_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Pon 26 Wrz, 2011 15:53

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

de Villars napisał:
Cytat:
A w sierpniu 1946 roku, na rozkaz ministra obrony ZSRR, Dimitrija Ustinowa

Ustinow był Ministrem Obrony od 1976 do 1984 r. W 1946 r. był bodajże ministrem przemysłu obronnego.
ps. a dlaczego ten dział? Ja bym to dał do czasów najnowszych.


Tłumaczyłem to jak leciało, więc błędy są błędami autora.

Pon 26 Wrz, 2011 17:10

Powrót do góry
panc
Moderator
Podpułkownik

Podpułkownik





Posty: 3054
Pochwał: 29
Skąd: W-wa ,Pl. Na Rozdrożu 2 m. 183
Archiwum: Grzegorz Gąsienica-Poszepszyński
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

"Oczywiście do rozkręcenia robót nad niemieckimi rakietami Korolowowi udało się dokooptować młodych, zdolnych i utalentowanych inżynierów."

Ano : http://www.russianspaceweb.com/a4_team_moscow.html

"I tak pod koniec lata 1946 roku, naszym specjalistom udało się złożyć z posiadanego materiału 10 kompletnych rakiet V-2, w dokumentacji technicznej noszących oznaczenie A-4."

Tylko pogratulować :

http://www.russianspaceweb.com/rockets_ussr_germany.html#cuxhaven

Etc. etc. Właściwie ten artykuł można zrecenzować "Duby Smolone Walerija Jerofiejewa"
pozdr

_________________
Ministry, Animosity :

https://www.youtube.com/watch?v=L2ayask8pck&list=RDL2ayask8pck



Svoboda je prevara, zakufana prevara

Pon 26 Wrz, 2011 19:32

Powrót do góry
Grendel
Moderator
Pułkownik

Pułkownik





Posty: 4645
Pochwał: 13
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

W artykule nie ma nawet wzmianki o utworzonej 15 sierpnia 1946 roku w rosyjskiej strefie okupacyjnej Niemiec Brygadzie Specjalnego Przeznaczenia Rezerwy Najwyższego Dowództwa (Brigada Osobnowo Naznaczenja Riezerwy Wierchnowo Gławnokomandowanja) pod dowództwem generała majora A.F. Twiereckiego, która w najbliższej przyszłości miała stać się jądrem tworzonych sił rakietowych. Wspominam ją tu, gdyż natychmiast po utworzeniu jej żołnierze zajęli się zdobyciem i opracowaniem jak największej ilości materiałów tyczących niemieckiego prograyu rakietowego.
Rok później przebazowano ja do Rosji (wraz ze zdobycznym wyposażeniem "szkoleniowym", na poligon, który miał stać się pierwszym rakietowym ośrodkiem Żwiązku Sowieckiego: Kapustin Jar. Potem zmieniała nazwy, lecz z niej borą początek RWSN - Rakietowe Wojska Strategiczne (Rakietnyje Wojska Strategiczieskowo Naznaczenja).
Prócz tego - prócz NII-88, od początku w program rakietowy włączono NII-1, OKB-456 Głuszki, NII-627, NII-885, NII-944, GSKBspecmasz, NII-4. Przy czym (na początku) nie były one podporządkowane NII-88, a jedynie współpracowału z nim. Każdy zajmował się "swoją działką".
W artykule nie ma nawet najmniejszej wzmianki o grupie Niemców pod przewodnictwem Helmuta Gröttrupa, pracującej równolegle z NII-88 i bez pomocy pozostałych biur sowieckich, której projekt przewyższał ponoć osiągami rakietę Korolowa.
Prócz tego - ta wzmianka o R-7 jako "najlepszej rakiecie XX-wieku"... Cóż bowiem znaczy termin "najlepszy"? Nic. R-7 nie była ani najbardziej niezawodna, nie wynosiła najmasywniejszych obiektów na najdalsze orbity...Teoretycznie była pierwszym użytecznym ICBM'em, lecz czy aby na pewno? JFK znakomicie rozegrał kartę gotowości bojowej R-7 podczas kryzysu kubańskiego. Niemniej, to jej uzyto do wyniesienia na orbitę trzech pierwszych Sputników. Była bazą Wostoka z Gagarinem na pokładzie (i późniejszych). Sojuzy (jeden z których wyniósł na orbitę Hermaszewskiego) też na R-7 bazowały.
Z pewnością była to konstrukcja znamienita, wybitna. Ale określania jej mianem "naj..." bym sie bał.
Początki rosyjskiego programu są jednak rzeczywiście bardzo ciekawe i warte poznania.
Pozdrowienia
Grendel

_________________

Koło przyjaciół Muzeum Broni Pancernej CSWL
im. płk dypl. Mieczysława Rawicz-Mysłowskiego

Wto 27 Wrz, 2011 6:43

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Grendel - nie zapominaj, że to pisał Rosjanin, a że każda myszka swój ogonek chwali, to siłą rzeczy R-7 musiała być najlepsza... Wink

Wto 27 Wrz, 2011 7:47

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Trochę to OT ale czy naprawdę JFK odniósł aż tak spektakularny sukces?
Wszak zazwyczaj pomijaną ceną za rosyjski "odwrót" z Kuby była zgoda na wycofanie Jupiterów z Turcji...Tyle, że tego drugiego aspektu raczej nie nagłaśniano niejako w ramach ceny pozwoalając JFK na odtrąbienie sukcesu...medialnego, nie mającego dla ZSRR wielkiej wartości... Przyjmując, że taki był rosyjski cel całej zadymy można uznać, że sukces był ale po drugiej stronie... Wink
No przynajmniej w tym duchu uczą tu i ówdzie w Rossii i kto wie czy nie mają trochę racji...

_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Wto 27 Wrz, 2011 12:09

Powrót do góry
Grendel
Moderator
Pułkownik

Pułkownik





Posty: 4645
Pochwał: 13
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Marku,
Temat Kryzysu Kubańskiego jest zbyt odległym OT by tu go dyskutować. Otwórz nowy temat we "współczesnych konfliktach", to sobie nieco popiszemy. Jest o czym.
Erkael,
Bardzo dobrze to rozumiem, niemniej nie lubię pojęcia "najlepszy", gdyż dla każdego znaczy ono zupełnie co innego, a tak naprawdę, nie znaczy nic.
Pozdrowienia
Grendel

_________________

Koło przyjaciół Muzeum Broni Pancernej CSWL
im. płk dypl. Mieczysława Rawicz-Mysłowskiego

Wto 27 Wrz, 2011 20:52

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 549
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Hej

Taki fajny temat i zdechł jakoś. Może z działu o UFO czy dziwnych stworach żyjących w londyńskich kanałach przenieść go w jakieś inne miejsce?

de Villars napisał:
Miał swoje kopie V1 ZSRR, miała nawet Francja. Myśmy w powojennym świecie byli jednak w trochę innej sytuacji niż mocarstwa..


W książce A.Morgały "Polskie samoloty wojskowe 1945-1980" w rozdziale o niezrealizowanych projektach jest jakiś tam cel latający z 1957 chyba. Był to stateczek przypominający zmniejszoną kopię V-1, średniopłat z prostym skrzydłem, napędzany silnikiem pulsacyjnym umieszczonym nad kadłubem.

marek8888 napisał:
Wszak zazwyczaj pomijaną ceną za rosyjski "odwrót" z Kuby była zgoda na wycofanie Jupiterów z Turcji...Tyle, że tego drugiego aspektu raczej nie nagłaśniano niejako w ramach ceny pozwoalając JFK na odtrąbienie sukcesu...medialnego, nie mającego dla ZSRR wielkiej wartości...


Tu się kompletnie z tobą nie zgodzę, moim zdaniem było dokładnie na odwrót. Posiadanie baz wojskowych z rakietami i bronią jądrową tuż obok amerykańskich brzegów byłoby dla ZSRR bardzo korzystne. W tamtym okresie nie mieli tam ani zbyt wielu bombowców strategicznych ani rakiet międzykontynentalnych. Możliwość zaatakowania terytorium USA za pomocą rakiet średniego zasięgu czy taktycznych bombowców, których mieli dużo, z pewnością była dla nich bardzo cenna i warta zaryzykowania całego tego kryzysu.

A co do rakiet balistycznych Jupiter w Turcji i Włoszech i analogicznych rakiet Thor w Wlk. Brytanii, to ich los był już w tym momencie i tak przesądzony. Były to pociski poprzedniej generacji, o zasięgu 2400 km, z silnikami na paliwo ciekłe a więc wymagające długotrwałych przygotowań do startu, żmudnego tankowania, ustawiania itd. Korzystały one z lekkich stałych wyrzutni naziemnych i mogły być względnie łatwo zniszczone uderzeniem wyprzedzającym. Tymczasem już od mniej więcej 1960 trwało wprowadzanie do służby nowych pocisków Polaris. Były to rakiety o z zbliżonym (nieco mniejszym) zasięgu ok. 2200 km w pierwszej wersji, lecz z silnikiem na paliwo stałe, a więc pozostające praktycznie w nieustannej gotowości do startu. I przystosowane były one do wystrzeliwania z zanurzonych okrętów podwodnych a więc praktycznie niemożliwe do zniszczenia przez zaskakujący atak. Ich wprowadzenie sprawiło, że Jupitery straciły rację bytu i nawet gdyby nie kryzys kubański, wkrótce i tak zostałyby wycofane ze służby.

_________________
Pozdr.
Speedy

Czw 26 Sty, 2012 13:24

Powrót do góry
de Villars
Moderator
Generał dywizji

Generał dywizji





Posty: 8072
Pochwał: 6
Skąd: Kraków
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Cytat:
W książce A.Morgały "Polskie samoloty wojskowe 1945-1980" w rozdziale o niezrealizowanych projektach jest jakiś tam cel latający z 1957 chyba. Był to stateczek przypominający zmniejszoną kopię V-1, średniopłat z prostym skrzydłem, napędzany silnikiem pulsacyjnym umieszczonym nad kadłubem.

O, to interesujące, jest tam może coś więcej o nim? Choćby nazwa, to może po niej by się dało do czegoś trafić w necie Wink

_________________
Dmą w rogi zaklęte
Dudni ziemia, kurz staje
Jako burze w szale
Idą, idą Wandale!
Szaleją topory
Dzicy jako zwierzory
Szpony bogów w szale
Idą, idą Wandale!

Czw 26 Sty, 2012 14:44

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 549
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Hej

Owszem. Nazywał się TC-1 (od nazwiska konstruktora, Tadeusza Chylińskiego). Opracowywany był przez Główny Instytut Lotnictwa, nieco wcześniej niż tam przedtem napisałem, bo w latach 1950-51. Troszkę w ogóle tam pomyliłem, to był górnopłat i usterzenie też miał trochę inne niż wyrób Fieselera (T). Startować miał z pneumatycznej katapulty a lądować na podkadłubowej płozie. Kierowany miał być zdalnie, drogą radiową. Przewidywany napęd stanowił silnik pulsacyjny SP-3 o ciągu 70 kG. Projektowana masa startowa wynosiła 235 kg, prędkość max. 425 km/h a czas lotu zależnie od wersji silnika od 20 do 90 min. Postaram się w weekend zeskanować ten rozdział o nim i gdzieś tu wkleić.

_________________
Pozdr.
Speedy

Czw 26 Sty, 2012 22:02

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.