| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Strzały nad Ussuri i radziecka LBR

Na temat radziecko – chińskiego konfliktu, który miał miejsce pod koniec lat 60. ubiegłego stulecia w PRL niewiele było wiadomo. To oczywiste – był to konflikt pomiędzy dwoma światowymi gigantami o podobnej, komunistycznej orientacji i co za tym idzie – nie można było wyrażać o nim negatywnych opinii – bowiem godziłyby one w ZSRR i nasz sojusz z tym państwem. Także i teraz w Polsce temat ten jest praktycznie zapomniany.

Pamiętam atmosferę tych wydarzeń – tajemniczość działań bojowych, w których – jak trąbiła o tym Radio Wolna Europa i inne amerykańskie polskojęzyczne szczekaczki – Rosjanie użyli na Chińczykach nowej, rewelacyjnej i potężnej broni. Mówiło się po cichu o broni laserowej – czyli Laserowej Broni Radiacyjnej – LBR. Mówiło się po domach, że „oni” czyli Rosjanie – wypalają chińskie bataliony laserami i to na popiół i pył.

Niedawno, bo w marcu tego roku, rosyjskie czasopismo „Tajny XX wieka” nr 13/2011 i 18/2011 opublikowało dwa artykuły na temat tego konfliktu i zastosowania w nim nowych tajnych broni. Autorem pierwszego z nich jest Oleg Gorosow, a oto i ten niezwykle ciekawy materiał:

KONFLIKT NA DAMAŃSKIEJ WYSPIE

W czasie konfliktu zbrojnego z Ch.R.L., Związek Radziecki zastosował tajną broń. Dzisiaj mało kto już pamięta o okrutnej potyczce, która miała miejsce w marcu 1969 roku na granicy z Chinami, 230 km na południe od Chabarowska. Konflikt ten omal nie przerodził się w otwartą wojnę pomiędzy ZSRR a Ch.R.L. Kamieniem niezgody stała się niewielka wyspa Damańskij na rzece Ussuri. Wyspa ta sama w sobie nie przedstawiała żadnej wartości gospodarczej – w każdą wiosnę w czasie roztopów przykrywała go woda i praktycznie znikał w nurtach rzeki. Ale właśnie o ten kawałek ziemi doszło do konfliktu pomiędzy dwoma mocarstwami.

Sporne terytoria

Od dawnych czasów granice na Dalekim Wschodzie były słabym punktem w relacjach pomiędzy ZSRR a Ch.R.L. Nie raz nie dwa w związku z nimi dochodziło do konfliktów zbrojnych, a głowy państw od czasu do czasu spotykały się by podpisać kolejne porozumienie w sprawie podziału terytoriów. Porozumienie Nerczyńskie z 1698 roku, Porozumienia Burińskie i Kjachtińskie z 1727 roku, potem Porozumienie Ajgurskie z 1858 roku, Traktat Pekiński z 1860 roku, Akt Porozumienia z 1911 roku… Granica przebiegająca w dół rzeki Ussuri też była niejednokrotnie przedmiotem sporów. Rzecz w tym, że graniczne rzeki dzielą sąsiadów równo na połowę lub połowę głównego nurtu. Kiedy na początku XX stulecia Chiny były znacząco słabsze od Imperium Carów, Rosja prawem silniejszego zaanektowała wszystkie wyspy. Póki oba kraje łączyły ciepłe stosunki, póty Chiny cierpiały ten stan rzeczy. Ale kiedy pomiędzy Nikitą Chruszczowem a Mao Zedongiem powstały spory o charakterze ideologicznym, Chińczycy od razu przypomnieli sobie o wszystkich utraconych wyspach.

Walka o utracone terytoria zaostrzyła się w latach 60. z początku chińscy chłopi zaczęli samowolnie osiedlać się na wyspach – po prostu przychodzili i tam uprawiali ziemię. Radzieccy pogranicznicy wyrzucali ich z powrotem. A żeby nie używać w stosunku do nich broni, wybijali ich z powrotem do Chin przy użyciu długich drewnianych pałek. Ale z każdym miesiącem liczba takich samowolnych osiedleńców rosła. I tak w 1960 roku było ich około 100, a w roku 1962 – już ok. 5000. No i do tego przybysze z Ch.R.L. coraz częściej brali do ręki broń: najpierw to były noże i pałki, potem już strzelby i karabiny. W roku 1969 zaczęto już regularne atakować radzieckie patrole służby granicznej. Doszło do tego, ze w dniu 4 stycznia 1969 roku na wyspie Kirkinskiej pograniczników zaatakowało około 500 osób. Do ich spacyfikowania użyto BTR.

Na progu wojny

Prawdziwie wojenne wydarzenia miały miejsce na wyspie Damanskij, gdzie w nocy 1/2 marca 1969 roku, 300 chińskich żołnierzy odzianych w zimowe mundury maskujące, uzbrojonymi w karabinki AK-47 i karabiny SKS , którzy po lodzie przedostali się na wyspie i zalegli na jej zachodnim brzegu. Z chińskiego brzegu wspierały ich stanowiska kaemów, moździerze i działa bezodrzutowe. W gotowości bojowej oczekiwało tam kolejnych 300 żołnierzy piechoty. Rankiem z radzieckiego POWT zauważono, że na wyspę przeprawia się niewielki oddziałek w sile 30 ludzi. Na spotkanie im wyjechały trzy drużyny radzieckich wopistów kilkoma samochodami wspieranymi przez BTR. W odpowiedzi Chińczycy otworzyli ogień zaporowy, do którego przyłączyli się żołnierze znajdujący się na wyspie. Dwie drużyny wopistów zostały od razu wybite. Trzecia drużyna przyjęła nierówny bój i ostrzeliwała się do ostatniego naboju. Kiedy zakończyła się strzelanina, chińczycy podeszli bliżej i dobili rannych. Tylko jeden z nich przeżył jakimś cudem – był to szer. G. Sieriebrow, który potem złożył zeznania o śmierci swych towarzyszy. kiedy toczyła się walka na lodzie, chińskie działa i moździerze ostrzeliwały radziecki brzeg. Wkrótce na wyspę przybyły posiłki z najbliższych placówek WOP i Chińczyków wybito na wyspie do nogi.

Następnego dnia gazety w Ch.R.L. już pisały o tym, że wojska radzieckie wiarołomnie wtargnęły na wyspę Tszhen-baodao na rzece Usuliczian w ich prowincji Heilongijang. Pod radziecką ambasadą w Pekinie pojawili się demonstranci. W tym samym czasie, w ZSRR gazeta „Prawda” publikuje materiał dokładnie opisujący wydarzenia na Damańskiej Wyspie. Ambasada Ch.R.L. w Moskwie obrzucono butelkami z atramentem. Tymczasem w stronę spornej wyspy ciągnęły z obu stron kolumny wojska. Ze strony radzieckiej saperzy minowali podejścia do wyspy. Tamtejsze placówki WOP dostały wsparcie dywizji zmechanizowanej, podeszły także czołgi i artyleria. Chińczycy także podciągnęli czołgi i artylerię, a do tego pułk piechoty w liczebności 5000 żołnierzy.

Bitwa o wyspę

Okopane na obu brzegach siły starły się ze sobą w dniu 14 marca. Tego dnia trzymający wyspę pogranicznicy radzieccy otrzymali niezrozumiały do dziś dnia rozkaz opuszczenia wyspy. I jak tylko Rosjanie stamtąd wyszli, Chińczycy zajęli wyspę. Wkrótce nadszedł następny rozkaz – odbić zajęte przez wroga terytorium! Na wyspę ruszyło 8 BTR-ów, a Chińczycy ustąpili ostrzeliwując się gęsto.

Rankiem, 15 marca, na chińskim brzegu rozległy się głosy megafonów. Nadawano po rosyjsku apel o opuszczenie przez wojska radzieckie terytorium Ch.R.L. i zaprzestania „rewizjonizmu”. W odpowiedzi nasze wojska nadały po chińsku taki oto komunikat: „Opamiętajcie się, póki nie jest za późno – przed wami stoją synowie tych, którzy wyzwolili was spod japońskiej okupacji!”

O godzinie 10:00, z chińskiej strony odezwały się działa. Na znajdujących się na Damanskiej Wyspie pograniczników (60 żołnierzy i 4 BTR) zwalił się ogień dział i moździerzy. W tym samym czasie do ataku ruszyła chińska piechota. Siły były oczywiście nierówna – ich stosunek wynosił 10 : 1 na korzyść Chińczyków. Radzieckie BTR zostały szybko zniszczone, ale wopiści twardo się bronili. Naoczni świadkowie twierdzą, że bój przypominał mecz bokserski. Kiedy podchodziły rezerwy, to każda ze stron zaczynała tłuc przeciwnika.

Radzieckie dowództwo próbowało wprowadzić do boju czołgi, ale w pobliże przedostały się tylko trzy maszyny. Powinno podejść tam jeszcze 9 czołgów T-62, ale się spóźniły. Dowódcy tych trzech czołgów chcieli obejść Chińczyków i uderzyć na nich od tyłu, ale to się nie udało. Wóz dowódcy został rozbity z granatnika, zaś dowódca został zabity przez snajpera, kiedy próbował ewakuować się z płonącej maszyny. Załogi pozostałych maszyn zrozumiały, że czeka ich ten sam los i cofnęły się do placówki WOP. Po dwóch godzinach walki, wykorzystawszy wszystkie środki, wopiści wycofali się z wyspy. Wynik bitwy – jak widać – wydawał się być nierozstrzygniętym.

Tajna broń

I właśnie wtedy nastąpiło wydarzenie, które przyniosły radzieckim siłom zwycięstwo i jednocześnie stało się źródłem najrozmaitszych pogłosek całkowicie sprzecznych ze sobą. Na wyspę Damanskij i na terytorium Ch.R.L. na głębokość 5-6 km runęła nawała ognia. Wedle tych pogłosek, ZSRR użył wtedy przeciwko Chińczykom swej tajnej broni – laserów, które literalnie rozkrawały atakujących Chińczyków na sztuki. Wedle drugiej wersji, na Damanskiej Wyspie użyto „pocisków przestrzennego wybuchu” , których użycie spowodowało powstanie hipotezy o użyciu laserów. Hipotezy te potwierdzał widok pola walki usłany spalonymi i poparzonymi ciałami chińskich żołnierzy. Trzecia hipoteza głosiła, że promienie cieplne roztopiły lód na rzece i puściły wroga na dno rzeki. W rzeczywistości Związek Radziecki wprowadził do walki nie LBR, ale inną tajną broń, a mianowicie – niedawno wprowadzone do Armii Radzieckiej systemy rakietowego ognia zaporowego – BM-21 Grad, które spaliły wozy bojowe, artylerię i znaczną część siły żywej wroga.

Po urządzeniu wrogom ogniowego piekła, do ataku poszła radziecka piechota. Po otrząśnięciu się z szoku Chińczycy jeszcze trzykrotnie próbowali kontratakować, ale próby te zostały łatwo odparte. Wkrótce wojska chińskie cofnęły się w głąb własnego terytorium, zaś Rosjanie powrócili na swój brzeg by fetować zwycięstwo.

W rezultacie tych starć z 2 i 15 marca, ZSRR stracił 58 żołnierzy i 94 rannych. Za męstwo i heroizm na polu walki posypał się grad odznaczeń i nagród. […] Tymczasem Ch.R.L. skrzętnie ukrywa swe straty do dnia dzisiejszego, ale szacunki mówią, że stracili około 3000 żołnierzy.

Czy ta bitwa była przegrana?

11 września 1969 roku, w pekińskim porcie lotniczym wylądował samolot z przewodniczącym rady Ministrów ZSRR Aleksiejem N. Kosyginem. Spotkał się on z premierem Rady Państwa Ch.R.L. Zhou (Czou) Enlai. W toku trzygodzinnych negocjacji ZSRR i Ch.R.L. zgodziły się przerwać działania wojenne. „Strony pozostają tam, gdzie one znajdują się do tego czasu” – zaproponował Zhou Enlai i Kosygin zrazu się zgodził. Ale tak sformułowane zdanie oznaczało oddanie Chinom wysp na Ussuri. Rzecz w tym, że w czasie marcowych roztopów zaczęło się tajanie lodu i dostęp do wysp stał się niemożliwym. Tak więc rosyjskie dowództwo przyjęło opcję pozostawienia spornych terytoriów, ale żeby ich nie zajęli Chińczycy i nie próbowali się na nich osiedlić, trzymali je pod ogniem z dział i kaemów, który miał tym próbom przeciwdziałać. Ale po spotkaniu 11 września przyszedł rozkaz przerwania ognia. Chińskie wojska natychmiast zajęły kilka wysp. Tak więc ZSRR oddał na mocy tych negocjacji sporne wyspy Chinom. A w 1991 roku, po rozpadzie ZSRR faktycznie przyznał wyspę Damanskij Ch.R.L., tak że aktualnie – jest to wyspa Tszhen-baodao w prowincji Heilongijang.

Chińczycy odnieśli z tego jeszcze jedną korzyść, a mianowicie – nie zwrócili Rosjanom rozbitego czołgu T-62, który został na Damanskiej Wyspie. Chińczycy wymontowali z niego noktowizory, stabilizatory działa, silnik. Na podstawie tego ulepszyli oni swe czołgi.

CDN.

Przekład z j. rosyjskiego -
Robert K. Leśniakiewicz (C)

Pią 08 Lip, 2011 7:31

Powrót do góry
Grendel
Moderator
Pułkownik

Pułkownik





Posty: 4645
Pochwał: 13
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Trzy uwagi:
1. Jeśli cytujesz - podawaj źródło z którego cytat pochodzi, nie tylko nazwisko tłumacza (mam nadzieje, że zgodził sie on na tę publikację),
2.Proszę o więcej rewelacji n/t "tajnych broni" - mało z fotela nie spadłem ze śmiechu czytając te brednie!
3.Jeśli dalszy ciąg jest w tym samym stylu, proszę o kontynuację w dziale "Wytłumaczyć niewytłumaczalne".

Literatury na temat tego konfliktu nie brak.Trzeba jedynie poszukać i poczytać.

Pozdrowienia
Grendel

_________________

Koło przyjaciół Muzeum Broni Pancernej CSWL
im. płk dypl. Mieczysława Rawicz-Mysłowskiego

Pią 08 Lip, 2011 15:56

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Grendel - źródła vide trzeci akapit. A skoro to brednie, to w takim razie nie ma sensu ich tu podawać.

Pią 08 Lip, 2011 17:56

Powrót do góry
seth
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 7603
Pochwał: 35
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

erkael56;

Cytat:
Także i teraz w Polsce temat ten jest praktycznie zapomniany.


Zależy co masz na myśli pisząc zapomniany. Za PRL był to temat cenzurowany. Po roku 1989 trochę na ten temat napisano. Było kilka artykułów w tzw. prasie tematycznej, oraz mała książka z serii "Konflikty XX wieku". Czy to dużo, czy mało rzecz dyskusyjna. Konflikt był intensywny i krótki, do tego raczej mało istotny, jednak kto szuka ten znajdzie Wink
Bez względu na opinię kolegi Grendela, zawsze możesz wkleić resztę tekstu. Jak się coś zaczyna, to trzeba skończyć. A nuż wywiąże się ciekawa dyskusja Rolling Eyes

Pią 08 Lip, 2011 19:36

Powrót do góry
7TP
Major

Major





Posty: 1606
Pochwał: 3
Skąd: Choszczno
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

erkael56 napisał:
Grendel - źródła vide trzeci akapit. A skoro to brednie, to w takim razie nie ma sensu ich tu podawać.


Tu chyba chodzi o to, czy Robert K. Leśniakiewicz i erkael56 to ta sama osoba. Wtedy nie ma problemu z publikowaniem tłumaczenia.

A co do bredni... Spokojnie. Pisz, każdy może mieć własne zdanie. Nie ma czym się przejmować.

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek

Pią 08 Lip, 2011 20:00

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Kolejnym materiałem w temacie radzieckiej LBR jest drugi artykuł tego samego autora:

RADZIECKIE LASERY BOJOWE

List do redakcji „Tajn XX wieka”:

Przeczytałam w numerze 13. Waszego pisma artykuł o konflikcie na wyspie Damanskij. Piszecie, że Związek Radziecki użył przeciwko Chińczykom nie laserów, ale system rakietowy „Grad”. Ale problem w tym, że w roku 1969 mój ojciec też brał udział w tych działaniach bojowych. Opowiadał on, że ciała wielu chińskich żołnierzy na polu walki były silnie opalone ogniem, a niektóre całkiem spalone. Do tego stopnia, że wśród wojskowych krążyły pogłoski, że spalono ich po prostu laserami. Czy rzeczywiście w ZSRR mogła istnieć taka broń?

Olga Anichowskaja, Krasnojarsk


Hiperboloida Prochorowa i Basowa

W roku 1965, nakręcono w ZSRR film pt. „Hiperboloida inżyniera Garina” według powieści Aleksieja Tołstoja. Ale patrząc jak na ekranie bohater-złoczyńca unicestwia całe fabryki ognistymi promieniami, radzieccy widzowie nawet nie podejrzewali tego, że w ich wspaniałym kraju już od ponad 10 lat (!!!) prowadzone są prace nad podobną bronią. (!!!)

Jeszcze w połowie lat 50. uczeni A. M. Prochorow i N. G. Basow zbudowali optyczny generator kwantowy, co stało się podstawą do stworzenia lasera bojowego. A w roku 1963, zastępca ministra obrony ZSRR – marszałek Andriej A. Greczko polecił czołowym fizykom-laserowcom przystosować to urządzenie do celów wojskowych. Do tej pracy powołali specjalne biuro konstrukcyjne Wympieł , które w końcu lat 60. przemianowano w organizację ds. badań nad LBR – CKB Łucz – później przemianowany na NPO Astrofizyka.

„Terra” i „Omega”

To było w czasie największego apogeum Zimnej Wojny. W te lata dwa czołowe Supermocarstwa aktywnie rozbudowywały swój własny potencjał rakietowy, wzrastała możliwość wywołania nuklearnej katastrofy i w związku z tym powstała potrzeba stworzenia efektywnych systemów obronnych: przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. I tak w roku 1964 pojawiła się „Terra” – program opracowania LBR o wysokiej mocy do niszczenia rakiet oraz „Omega” – do niszczenia samolotów. Badania i próby były przeprowadzane w Kazachstanie na sekretnym poligonie w Sary-Szagan, gdzie wybudowano kompleks naukowo-badawczy.

Ale zestrzeliwanie rakiet przy pomocy laserów nie powiodło się – uczonym nie udało się stworzyć promienia o dostatecznej mocy, który byłby w stanie razić obiekty szybko poruszające się w powietrzu. Dlatego też za lata swego istnienia „Terra” nie wykonała ani jednego poważnego zadania bojowego, choć prace nad ulepszeniami laserów, wysokoczułych teleskopów i radiolokatorów cały czas były prowadzone. I tak np. na podstawie „Terry” skonstruowano potężny kwantowy lokator, za pomocą którego można było z odległości kilkuset kilometrów ustalić odległość do celu, jego rozmiary, kształt i trajektorię ruchu.

Natomiast co do samolotów, to lasery okazały się bardzo przydatne i efektywne. W czasie prób w ramach programu „Omega” w roku 1976 promień laserowy bez trudu zestrzelił „konstrukcję aerodynamiczną” w czasie lotu. Wprawdzie to urządzenie nie znalazło zastosowania jako element oplot., tak jak nie było w stanie rywalizować z już istniejącymi kompleksami rakiet plot.

Być może dalsze istnienie tego programu zaowocowałoby czymś bardziej zaawansowanym technicznie, gdyby nie rozpad ZSRR, po którym poligon Sary-Szagan znalazł się na terytorium Kazachstanu. Prace „Terry” i „Omegi” przerwano, a większość osprzętowania została zniszczona. Dzisiaj Sary-Szagan świeci pustką i zamienił się w miasto-widmo…

„Oślepiające” czołgi

Wszystkie badania w tym temacie nie zostały zaprzepaszczone i od początku lat 80. Armia radziecka zaczęła otrzymywać pierwsze urządzenia laserowej techniki wojskowej. Była ona początkowo stosunkowo „pokojowa” tzn. nie spalała nieprzyjaciela śmiercionośnymi promieniami (ich moc była wciąż za niska), a służyła do jego oślepienia. Zadaniem „laserowego czołgu” było znalezienie celu, oznaczyć swymi opto-eletronicznymi przyrządami, a następnie uderzyć w niego potężnym impulsem laserowym. Taki atak unieszkodliwiał wszelkie urządzenia naprowadzająco-celownicze wrażego celu oraz porażał siatkówki celowniczego czyniąc cel niezdolnym do walki.

Pierwszym tego rodzaju urządzeniem był samochodowy laserowy kompleks Stilet , co miało miejsce w roku 1982. Pracami nad kompleksem zajmował się to samo NPO Astrofizyka. W rok później do Stileta dołączył bardziej zaawansowany technicznie Sangwin, który był w stanie razic i oślepiać nie tylko naziemne ale i powietrzne cele. A w roku 1992 był wprowadzony do użytku system SŁK Sżatie – czołg wyposażony w wielofunkcyjny laser. Niestety – czołg ten już do wojska nie dotarł – przeszkodził w tym rozpad Związku Radzieckiego. Wprawdzie wypuszczono kilka egzemplarzy Sżania, ale los większości z nich jest nieznany. I tak np. jeden egzemplarz tego czołgu został odnaleziony w ubiegłym roku… - na ekspozycji Muzeum Techniki Wojskowej w podmoskiewskiej miejscowości Iwanowskoje.

Laserowy IŁ

W połowie lat 70. Taganrogski Zakład Budowy Maszyn otrzymał tajne zadanie stworzyć specjalny latający kompleks do wykonywania zadań specjalnych w zakresie badań związanych z obronnością kraju. I już w sierpniu 1981 roku, nad radzieckimi przestrzeniami pojawił się pierwszy laserowy samolot – A-60. Został on zbudowany na bazie samolotu IŁ-76, w którym wprowadzono znaczące zmiany w konstrukcję: w części dziobowej znajdował się specjalny „nos”, w którym znajdował się system laserowego naprowadzania, po bokach rozmieszczono turbogeneratory, a na grzbiecie znajdował się przedział, w którym znajdowało się działo laserowe. Oficjalnie cały ten kompleks został stworzony w celu badań propagacji promieni laserowych w górnych warstwach atmosfery. Jednakże wedle innych danych, na koncie A-60 było wiele zestrzelonych napowietrznych celów. (!!!) To wcale nie dziwi. W ubiegłym roku USA ujawniły, że udało się im zestrzelić rakietę balistyczną przy pomocy samolotowego lasera. I kto wie, czy to właśnie nie Związek Radziecki wyprzedził znów Amerykę o wiele dziesiątków lat…

Ale nie to było głównym zadaniem A-60. Tak naprawdę, to badania nad jego laserem służyły zupełnie innemu celowi, a mianowicie – wyprowadzeniem LBR w Kosmos.

Skif z ogniowymi strzałami

23 marca 1983 roku, prezydent USA Ronald Reagan oznajmił o rozpoczęciu programu „Inicjatywy Strategicznej Obrony” – SDI/NMD, który media ochrzciły natychmiast jako program „gwiezdnych wojen” – przez analogię ze słynnym filmem SF George’a Lucasa. Amerykanie planowali umieszczać na orbicie sztuczne satelity, które miałyby możliwość niszczyć nie tylko lecące rakiety, ale także cele naziemne i nawodne. Ale już dwa lata wcześniej (!!!), radzieckie kierownictwo zaakceptowało plan, który ze względu na swe przeznaczenie nazwano anty-SDI. W ramach tego projektu zamierzano skonstruować laserowe satelity-killery, które mogłyby już na orbicie likwidować wszystkie amerykańskie obiekty kosmiczne – a także i naziemne, i właśnie do tego celu została skonstruowana stacja kosmiczna Skif. I to właśnie dla niej testowano urządzenia laserowe na pokładzie A-60. (!!!)

Jeżeli idzie o kosmiczne lasery, to radzieckie kierownictwo miało związane z nimi ogromne plany. W tym czasie, kiedy to pierwszy laserowy satelita gotował się do startu, uczeni opracowywali wciąż coraz to nowsze jego modyfikacje. Zaraz za Skifem, ZSRR zamierzał wypuścić jego mutację Sklif-Stilet – zbudowany na bazie naziemnego Stileta – tego samego „oślepiającego” czołgu, o którym pisałem powyżej. Stałby się on postrachem amerykańskich satelitów – wszak unieszkodliwiłby on cała optykę i elektronikę tych roznosicieli śmierci. Pracowano także nad serią ciężkich laserów, które byłyby w stanie niszczyć kosmiczne i naziemne obiekty.

No i przyszła pora wystrzelić w kosmos pierwszego Skifa. Zdecydowano nie od razu umieszczać na orbicie w pełni sprawną bojową stację kosmiczną, a na początek wystrzelić jej makietę – nie wyposażony w laser Skif-DM. Start miał miejsce w maju 1987 roku, ale skończył się fiaskiem. Drugiej szansy bojowemu satelicie już nie dano – pokojowe inicjatywy kierownictwa radzieckiego w stosunkach z USA postawiły krzyżyk na rozwoju tego projektu – to były już czasu głasnosti i pierestrojki… Tak więc Skif, „Terra” i „Omega” stały się tylko pomnikami historii Zimnej Wojny – jak i inne bronie kosmiczne, opracowywany dla uzbrojenia kosmonautów pistolet laserowy, który teraz można sobie obejrzeć w Muzeum Historii Akademii Wojskowej Wojsk Rakietowych Specjalnego Przeznaczenia.

… A zatem użyto laserów na Wyspie Damanskiej czy nie? Trudno jest sądzić o tym teraz. Ale o tym, że LBR w ZSRR istniała można powiedzieć na pewno.

Przekład z j. rosyjskiego -
Robert K. Leśniakiewicz (C)

Nie 10 Lip, 2011 6:54

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam,
A co wiadomo o ewentualnym uzyciu w Afganistanie? Wyluzowany

_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Nie 10 Lip, 2011 13:56

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Wątpię, czy by użyli, nawet gdyby mieli.
Kiedy uczono nas taktyki w WSO, to zapytaliśmy wykładowcy, jak to było na Ussuri i Amurze z tymi laserami. A on odpowiedział, że owszem - laserów użyto w systemach celowniczych i naprowadzania pocisków, bomb i rakiet na cel... I to chyba o to tam chodziło. Ktoś powiedział o laserach, a stugębna fama zrobiła swoje.

Czw 14 Lip, 2011 16:17

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 563
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Hej
erkael56 napisał:
Kiedy uczono nas taktyki w WSO, to zapytaliśmy wykładowcy, jak to było na Ussuri i Amurze z tymi laserami. A on odpowiedział, że owszem - laserów użyto w systemach celowniczych i naprowadzania pocisków, bomb i rakiet na cel... I to chyba o to tam chodziło. Ktoś powiedział o laserach, a stugębna fama zrobiła swoje.


Raczej wątpię; wg Szirokorada (Woorużenie sowietskoj awiacji 1941-1991) prace nad systemami broni naprowadzanymi laserem podjęto w ZSRR w 1970 roku, pierwsza była rakieta powietrze-ziemia Ch-25, opracowywana od 1971 (na uzbrojenie 1976). W czasach konfliktu ussuryjskiego (1969) raczej nic takiego nie było.

_________________
Pozdr.
Speedy

Czw 14 Lip, 2011 17:51

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Tego akurat nie byłbym taki pewien. Rosjanie mogli mieć coś takiego pod koniec lat 60. i po prostu mieli doskonały poligon w trakcie tych działań na Amurze i Ussuri.

Pią 15 Lip, 2011 6:31

Powrót do góry
marek8888
Użytkownik zbanowany

Użytkownik zbanowany




Posty: 4484
Pochwał: 5
Skąd: Sekcja polska NKWD
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Tylko gdyby rozwiązanie faktycznie się sprawdziło nie omieszkaliby chyba stosować go także i później:) No chyba, ze trzymali je jako swoją Wunderwaffe...Uśmiech na czarną godzinę Uśmiech
_________________
Czy można dostąpić selektywnej mądrości lub przekwalifikować się na prawdziwego człowieka ot tak po prostej lekturze dzieł Jacka Kaczmarskiego? Tak - na IOH można...

Pią 15 Lip, 2011 8:43

Powrót do góry
erkael56
Major

Major




Posty: 1569
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Kto wie, czy tak nie było. Uśmiech Zresztą oni pracowali nad wieloma ciekawymi rozwiązaniami technicznymi i gdyby nie brak kasy, to diabli wiedzą, do czego by doszło...

Sob 16 Lip, 2011 7:11

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.