| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
erkael56
Kapitan

Kapitan





Posty: 1386
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Atomowe działo w słowackich Koszycach?

Tą informację otrzymałem od dr Miloša Jesenský’ego, który znalazł ją w gazecie „Nový Čas” z tego roku. I tak według Amerykanów w Koszycach w 1954 roku było i strzelało działo atomowe:

Szok po ujawnieniu archiwów CIA: co się działo w Koszycach?

W Koszycach było w 1954 roku atomowe działo, przynajmniej tak twierdzą odtajnione dokumenty, które CIA opublikowała w Internecie. Około 13 mln stron odtajnionych dokumentów zostało teraz udostępnionych na czterech komputerach w Narodowym Archiwum CIA w Maryland. Nasi historycy przyjrzą się im dokładnie. Działo atomowe, które według CIA miało [tu] ćwiczebne strzelania, jest dla nich nowością.
Informacji o byłej Czechosłowacji opublikowano o wiele więcej. Np. informacja z 1947 roku mówi o stanie arsenału czołgowego. Najciekawsze z nich mówią o broni jądrowej.
- Wiadomość ze słowackiego garnizonowego miasta Koszyce, które mówią, że czechosłowacka armia posiada, ale chyba na krótki czas, polowe działo atomowe – pisze w jednym z odtajnionych dokumentów CIA z 1954 roku. Według Amerykanów, prowadzono tutaj tajne strzeleckie testy przy asyście radzieckich ekspertów.

Historycy są ostrożni

Nasi wojskowi historycy są ustosunkowani sceptycznie do tych rewelacji.
- Wojskowy Instytut Historyczny nie dysponuje wiarygodnymi informacjami o istnieniu takich systemów broni artyleryjskich na uzbrojeniu ČSLA w 1954 roku – powiedziała rzeczniczka MON Danka Capáková.
Broń zdolną do strzelania jądrową amunicją [działo] 2A3 Kondensator pokazano w ZSRR dopiero w 1957 mroku.
Według znanego historyka Gabriela Kládeka z Koszyc, trudno jest uwierzyć w istnienie działa atomowego w czasie, z którego pochodzi ta informacja. Nie wykluczył, że pogłoska o bliżej niesprecyzowanej broni mogła krążyć.
- Wtedy był to czas Zimnej Wojny. Mocarstwa się oskarżały nawzajem, szukano nieprzyjaciela. Pojawiały się różne dezinformacje – wyjaśnia Kládek – z tym, że wszystkie informacje na temat broni były dokładnie chronioną tajemnicą państwową i wiedzieli o niej tylko wybrańcy. U nas także budowano schrony przeciwatomowe. W szkołach dzieci uczyły się nakładania masek przeciwgazowych, by się chronić przed imperialistami, którzy grozili bombą atomową – wspomina historyk, który dobrze pamięta czasy Zimnej Wojny.

Szpiegowali nas

Dokumenty te pochodzą z okresu od czasu powstania CIA w 1947 roku aż do lat 90. Według rzeczniczki CIA – Heather Horniak – nie chodzi tutaj o wybór dokumentów.
- Tam jest cała historia, ta dobra i zła – powiedziała ona. Odtajnione informacje były zmodyfikowane. Według Horniakowej chodzi tylko o niewielkie zmiany, które mają chronić źródła i metody, których ujawnienie mogłoby zagrozić narodowemu bezpieczeństwu. (Źródło – „Nový Čas” - https://www.cas.sk/clanok/499989/sok-po-odtajneni-archivov-cia-co-sa-to-dialo-v-kosiciach/)

Żeby dopracować temat do końca, pozwolę sobie uzupełnić go o dwie informacje, i tak:

Artyleria atomowa – rodzaj artylerii (zarówno lufowej jak i rakietowej) przeznaczony do prowadzenia ognia pociskami atomowymi.
Charakterystycznymi cechami artylerii atomowej jest duża celność ognia (umożliwiająca skuteczne użycie ładunków jądrowych o niewielkim równoważniku trotylowym), duża ruchliwość. Uderzenia jądrowe przy pomocy mogą być wykonywane w krótkim czasie i trudniej im przeciwdziałać niż uderzeniom jądrowym wykonanym przy użyciu lotnictwa.
Początkowo dla artylerii atomowej projektowano wyspecjalizowane wzory dział, z czasem opracowano zminiaturyzowane ładunki jądrowe, o mocy kilku, kilkuset kiloton TNT równoważnika trotylowego, które można wystrzeliwać z typowych dział kalibru 152, 155, oraz 203,2 mm. (Wikipedia)

Od siebie dodam, że doprowadzono także do miniaturyzacji pociski artylerii morskiej pancerników typu USS Iowa, który mógł strzelać pociskami o mocy 1 kt (kejti) z dział artylerii głównej o kalibrze 406 mm na odległość 30-40 km.
I jeszcze jedna informacja:

Radzieckie, gigantyczne działo nuklearne

Na początku "zimnej wojny", w 1952 roku Amerykanie pokazali światu prawdziwie przerażające działo M65, zdolne do strzelania pociskami nuklearnymi. W odpowiedzi na tę broń Rosja zaprezentowała działo samobieżne 2A3 Kondensator 2P. Choć wiele osób twierdziło, że sowiecka armata jest tylko na pokaz, broń była jak najbardziej prawdziwa.
W 195… roku Amerykanie umieścili swoje M65 w Niemczech, niedaleko granicy ZSRR. Zgodnie z niepisanymi regułami "zimnej wojny" Sowieci musieli odpowiedzieć, i to szybko. Utworzono więc projekt o kryptonimie "Objekt 271", nad którym pracowało biuro projektowe Grabina. Miał on na celu stworzenie odpowiednio wytrzymałego i mobilnego podwozia dla nowego działa samobieżnego. Wykorzystano w tym celu podwozie czołgu T-10M, odpowiednio zmodyfikowane, by wytrzymało odrzut przy wystrzale. W 1956 roku skończono prace na radzieckim działem kalibru 406 mm zdolnym do strzelania pociskami nuklearnymi. Otrzymało ono oznaczenie 2A3. Co ciekawe, amerykańska armata M65 miała kaliber "jedynie" 280 mm. Jak się później okazało różnica w przekroju lufy nie wynikała z faktu, że Rosjanie zbudowali broń potężniejszą, a raczej z tego, że radzieccy inżynierowie nie byli w stanie wytworzyć mniejszej amunicji.
Władze Związku Radzieckiego nie trzymały nowej konstrukcji w tajemnicy i już w 195… roku cały świat mógł zobaczyć absurdalnie wielkie działo podczas parady na Placu Czerwonym. Początkowo obserwatorzy spekulowali, że pokazano jedynie atrapę broni. Rosja nie miała jednak zamiaru podtrzymywać takiego przekonania i szybko potwierdzono, że działo jest jak najbardziej prawdziwe. Broń miała maksymalny zasięg 25,6 km i była przeznaczona do niszczenia strategicznych celów wroga. Celowanie w pionie odbywało się przez podnoszenie i opuszczanie lufy, zaś w poziomie przez obracanie całego pojazdu. Pocisk artyleryjski do tej broni ważył ponad pół tony (570 kg).
Wielu ekspertów wojskowych, gdy pierwszy raz zobaczyło nową radziecką broń twierdziło, że działo rozpadnie się przy pierwszym wystrzale. Wkrótce jednak przeprowadzono pierwsze, udane testy. Broń nigdy jednak nie trafiła do masowej produkcji - powstały tylko 4 sztuki. Oprócz działa 2A3. na bazie tego projektu powstała jeszcze większa, eksperymentalna artyleria samobieżna 2B1 Oka zaprezentowana w 1957 roku. Podwozie powstało w zakładach Kirowa w ramach projektu "Objekt 273". Lufa tej broni miała długość 20 m i kaliber 420 mm. Działo strzelało pociskami ważącymi 750 kg na odległość 45 km.
Dość szybko okazało się, że rozmiary obu dział - zarówno 2A3. jak i 2B1 – są ich największą wadą. Skomplikowana procedura ładowania powodowała, że można było wystrzelić zaledwie 1 pocisk na 5 minut. Co więcej, siły odrzutu po wystrzale były tak wielkie, że nie tylko powodowały cofanie całego pojazdu o kilka metrów, ale również uszkadzanie mechanizmów broni. W związku z tym armaty trzeba było przeglądać po każdym wystrzale. Na domiar złego, gigantyczne lufy sprawiały, że działa były niesamowicie niewygodne w transporcie.

Ostatecznie projekty radzieckich, gigantycznych dział samobieżnych przegrały z pociskami balistycznymi, jak 2K6 Luna, które były nie tylko poręczniejsze, ale przede wszystkim biły artylerię na głowę zasięgiem. Dziś 2A3 i 2B1 można podziwiać w muzeach w Sankt Petersburgu i Moskwie. (Źródło - http://tech.wp.pl/radzieckie-gigantyczne-dzialo-nuklearne-6034811407053953a)

Jak widać, tego rodzaju informacje są zazwyczaj mało wiarygodne, bowiem w przypadku tego, co podaje portal WP okazuje się, że Niemcy graniczyły z ZSRR w czasie Zimnej Wojny, a działa o kalibrze 406 mm musiały mieć taki kaliber, bo nie można było wytworzyć mniejszej amunicji jądrowej. Kompletna bzdura – naprawdę chodziło o zasięg. Te działa mogły strzelać na odległość 40 km, co pozwalało im razić nieprzyjaciela na większą odległość i pociskami o większej mocy. Ot i wszystko.

Czy na terytorium byłej CSRS mogły być prowadzone próby z takim superdziałem? Owszem, czemu nie? Okolice Koszyc są dość słabo zaludnione, znajdują się tam poligony wojskowe, więc coś takiego byłoby możliwe, co nie znaczy, że było. Osobiście jednak jestem zdania takiego, jak słowaccy historycy – trzeba do niej podejść ostrożnie. Być może była to jakaś prowokacja ze strony CIA mająca na celu stworzenie kolejnego urojonego zagrożenia ze strony ZSRR i Układu Warszawskiego po to, by wyciągnąć z Kongresu kolejne pieniądze na swoją działalność. Tak też bywało, że wspomnę tylko aferę Iran-Contras. O ile bowiem ZSRR był Czerwonym Imperium Zła, to USA było i jest Imperium Kłamstwa i Oszustwa kreującym iluzje i sprzedającym je na cały świat.

Prawdą jest to, że na terytorium CSRS istniały radzieckie magazyny broni jądrowej, która mogła być wykorzystana tak ofensywnie jak i defensywnie. Rzecz w tym, że radziecka obecność w krajach Europy Środkowej zaczyna powoli obrastać w legendy i bajki, a im głupsze i brzmiące bardziej sensacyjnie – tym lepiej. Dlatego też nie przywiązywałbym większej wagi do opowieści o superbroniach rozmieszczanych tu i ówdzie na terytoriach Polski, NRD, CSRS, Węgier i innych krajach Układu Warszawskiego. W większości bowiem były to wydumki służące na postrach społeczeństwom Zachodu, które wymyślał specjalny wydział CIA ds. wojny psychologicznej. No i w końcu chodziło tu o pieniądze z kasy Kongresu na działalność CIA w tych krajach. I dlatego właśnie opowiastkę o koszyckim superdziale traktuję jako taką właśnie wydumkę na użytek naiwnych.

Przekład ze słowackiego – ©Robert K. F. Leśniakiewicz

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Wto 24 Sty, 2017 7:13

Powrót do góry
Robert05
Podpułkownik

Podpułkownik




Posty: 3727
Pochwał: 7
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam, jeżeli wykluczyć mistyfikację ZSRR lub USA (czego oczywiście nie da się całkowicie wykluczyć), to możliwe że zaobserwowano próby prototypu ciężkiego moździerza, który uznano za działo atomowe. Pozdrawiam. http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=10499

Wto 31 Sty, 2017 16:47

Powrót do góry
Parowóz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 61
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Czas rozprawic sie z mitem o przechowywaniu broni jadrowej na terytorium Polski i innych satelitow Moskwy - nigdy nic takiego nie miało miejsca
Bajka-kolejna "sensacja "
Ruscy zbyt nie ufali swoim sojusznikom aby przechowywac u nich broń ktora mogła by byc obrocona przeciwko nim Uśmiech
Jeszcze w latach siedemdziesiatych na uzbrojeniu Nato były armatohaubice M-109 i M110 ktore były przystosowane do strzelania pociskami z ładunkiem nuklearnym -kilka z nich znajdowało sie na terenach Niemiec
Dziwne gdyby ruscy nie mieli odpowiednika takiej artlerii taktycznej - mozliwe że przed Kondensatorem probowali takze z amunicją rakietowa do działa wielkokalibrowego

Wto 31 Sty, 2017 18:53

Powrót do góry
Robert05
Podpułkownik

Podpułkownik




Posty: 3727
Pochwał: 7
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

[quote="Parowóz"]
Cytat:
Czas rozprawic sie z mitem o przechowywaniu broni jadrowej na terytorium Polski i innych satelitow Moskwy - nigdy nic takiego nie miało miejsca
Bajka-kolejna "sensacja "
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bro%C5%84_masowego_ra%C5%BCenia_w_Polsce
Pozdrawiam.

Wto 31 Sty, 2017 20:24

Powrót do góry
erkael56
Kapitan

Kapitan





Posty: 1386
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Parowóz napisał:
Czas rozprawic sie z mitem o przechowywaniu broni jadrowej na terytorium Polski i innych satelitow Moskwy - nigdy nic takiego nie miało miejsca
Bajka-kolejna "sensacja "
Ruscy zbyt nie ufali swoim sojusznikom aby przechowywac u nich broń ktora mogła by byc obrocona przeciwko nim Uśmiech
Jeszcze w latach siedemdziesiatych na uzbrojeniu Nato były armatohaubice M-109 i M110 ktore były przystosowane do strzelania pociskami z ładunkiem nuklearnym -kilka z nich znajdowało sie na terenach Niemiec
Dziwne gdyby ruscy nie mieli odpowiednika takiej artlerii taktycznej - mozliwe że przed Kondensatorem probowali takze z amunicją rakietowa do działa wielkokalibrowego


To niestety nie jest żaden mit. Te głowice u nas naprawdę były i miały zostać użyte przeciwko siłom NATO.

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Sro 01 Lut, 2017 6:51

Powrót do góry
Parowóz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 61
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Miejsce na ich przyjecie i przechowywanie bylo jak najbardziej -samych glowic nie bylo
nie bylo takiej potrzeby
Tak samo jak prob z działem na Slowacji - mając olbrzymie poligony w Kazachstanie ruscy probowaliby działo na Slowacji ???

Wiele mitow powstalo i z czasem uroslo do miana prawd objawionych -tak samo jak nasz atak na Danie i pólnoc Niemiec

Sro 01 Lut, 2017 8:04

Powrót do góry
erkael56
Kapitan

Kapitan





Posty: 1386
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Parowóz napisał:
Wiele mitow powstalo i z czasem uroslo do miana prawd objawionych -tak samo jak nasz atak na Danie i pólnoc Niemiec


Niestety, to też nie jest mitem. W kwietniu 1985 roku brałem udział w ćwiczeniach dowódczo-sztabowych w ramach PB WOP, w czasie których rozgrywaliśmy początek III Wojny Światowej. Zaczęło się od prowokacji na berlińskim murze, potem były desanty NATO m.in. na polskie wybrzeże. Mieliśmy prowadzić działania opóźniające i powstrzymujące do dnia W+3, a potem następowało przeciwuderzenie AR i WP, które miało się zatrzymać dopiero na Pirenejach i Kanale La Manche w dniu W+21...

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Czw 02 Lut, 2017 6:56

Powrót do góry
Parowóz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 61
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Ja kilkukrotnie bralem udział w takowych grach sztabowców nazywanych maewrami "Tarcza 7.." -nie znaczy to kompletnie nic
Na mapach Dani i pólnocy Niemiec operowali nawet wtedy szeregowi sluzby zasadniczej - wiec jaka to była tajemnica i jaki plan ???Uśmiech
W latach szesdziesiątych i siedemdziesiątych istniała rownowaga sil miedzy Nato a UW choc ruscy wskazywali swa przewage w broni pancernej -nikt nie szukal awantury
Macano sie tylko nawzajem a to w Korei a to w Wietnamie a to na bliskim wschodzie

Pytanie zasadnicze :
Jak wyglądal faktyczny plan obrony i ataku państw UW ??-a to wiedza tylko uwcześni sztabowcy w Rosji

Czw 02 Lut, 2017 8:33

Powrót do góry
erkael56
Kapitan

Kapitan





Posty: 1386
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Te ćwiczenia nie miały niczego wspólnego z "Tarczą".
Co do planów ataku na NATO - nie wiem, czy zauważyłeś, że miały one zacząć działać tylko i wyłącznie w przypadku agresji na kraje UW. Oczywiście, że mogłaby to być kolejna "macanka" albo III WŚ.
Lepiej zastanów się, jaki jest związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zamordowaniem Popiełuszki a tymi ćwiczeniami.

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Czw 02 Lut, 2017 17:15

Powrót do góry
Parowóz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 61
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Raczej nie wyznaje spiskowej teorii dziejów -mimo ze to chodliwy towar i dobrze sie sprzedaje
Stoje twardo na ziemi i nie bujam w chmurach -wiekszosc tamtych czasów doskonale pamietam

Czw 02 Lut, 2017 17:34

Powrót do góry
Parowóz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 61
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Moze i masz rację - w tej chwili nie pamietam
Tarcza odbywala się co dwa lata -między tarczami odbywaly sie manewry na poziomie okręgu a to Bóbr 76 a to Szop 78 itp -czy to wtedy uzywano map Dani i Niemiec ? w tej chwili trudno mi sobie przypomniec

Czw 02 Lut, 2017 17:40

Powrót do góry
Parowóz
Plutonowy

Plutonowy




Posty: 61
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Kiedys w jednym z programow telewizyjnych uslyszalem że ruscy skladowali broń atomowa w Trzemesznie Lubuskim - usmialem sie niezle
Znalem te magazyny doskonale - jedyne co bylo zgodne z prawda to dwa rzędy drutu między ktorymi chodzili wartownicy -malutki obszar w pagorkowatym lesie
a obok polskie magazyny ZN szesciokrotnie wieksze i z wieksza iloscią polskich wartownikow

I tu narzuca sie jedno -wiarygodnośc takiej relacji
Koles w telewizorze opowiada o dwoch rzędach drutów - nie wspomina że takie standarty obowiazywaly takze w polskich wojskach przy skladowaniu amunicji -jeden z drutow byl pod prądem (bzdura) gdyby tak bylo to nie żyło by kilku ruskich wartowników bo wiecznie wisieli na tych drutach nudząc sie setnie i prowadząc handel wymienny z polskimi zolnierzami
Ale był tam ewenement ktory pominął Pan redachtor a ktory ja wówczas widzialem pierwszy raz w życiu -mianowicie psy wartownicze
latajace na drutach przed ogrodzeniem olbrzymie wilczury w porze nocnej
Kiedys jeden z moich żolnierzy zapałętal sie gdzies po nocy i opowiadał jak idąc przez las usłyszał dziwny świst zatrzymal się i nasłuchiwal - to uratowalo mu zycie
pies nie dosięgnąl jego gardła jak twierdził 15-20 cm mu zabraklo - biegl bezglośnie , świst łancucha na stalowym drucie prowadzącym ostrzegl go

Czw 02 Lut, 2017 18:00

Powrót do góry
erkael56
Kapitan

Kapitan





Posty: 1386
Skąd: Małopolska
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Czyli coś jednak w tym jest. Osobiście nie uważam, by Rosjanie czy Polacy mieli akurat ochotę na zawiadamianie CIA o tym, że tam czy gdzieś indziej są składowiska broni jądrowej. A raczej właśnie tak można to było utajnić - jako obiekt o drugo- czy trzeciorzędnym znaczeniu militarnym. I o to chodziło. Zwiększone środki bezpieczeństwa, wartownicy, psy, wieże, reflektory, zasieki i Bóg jeden wie co jeszcze - to wszystko zwracało uwagę. Od razu powstawało pytanie: CO TAM JEST? CZEGO ONI TAM TAK PILNUJĄ??? - no i automatycznie taki obiekt był rozpracowywany w pierwszej kolejności i przy pomocy wszelkich środków technicznych i agenturalnych.

Co do map Niemiec, to używano ich zawsze. Co do Danii, to mówiło się jeszcze o Norwegii - ale o tym opowiadał już gen. Pióro a dotyczyło lat 60. Być może koncepcja ta powróciła w latach 80. W czasie tych ćwiczeń mówiło się o uderzeniach w kierunku zachodnim - na RFN, Beneluks i Francję. WOP miał za zadanie wziąć na siebie pierwsze uderzenie desantu i neutralizacji GDR w strefie nadgranicznej i pasie granicznym. Potem mieliśmy prowadzić działania rozpoznawcze i zwiadowcze.

A' propos działa w Koszycach, to kto wie, czy Rosjanom właśnie nie chodziło o to, by nim postraszyć amerykańską agenturę na terytorium WRL i CSRS? Typowa zagrywka służb specjalnych. pokazali działo czy jego atrapę, postrzelali sobie na poligonach i czekali, kiedy CIA czy MAD otrzyma informację o tych próbach...

_________________
www.wszechocean.blogspot.com

Pią 03 Lut, 2017 17:11

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.