| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Groteska
Kapitan

Kapitan





Posty: 1303
Pochwał: 2
Skąd: Melbourne
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Zdrady wśród Armii Republiki (Południowego) Wietnamu.

Witam.

W wielu amerykańskich relacjach na temat udziału samych południowców w wyzwoleniu siebie samych od groźby komunizmu, jest sporo o bezradności, nie chęci walki i braku zaufaniu do swych Wietnamskich sprzymierzeńców/gospodarzy. Szczególnie jeśli chodzi o kadrę oficerską. Bezradność można zrozumieć bardzo szybkim rozrostem armii południowców z nielicznej kolonialnej policji na garnuszku francuskim - gdy francuskie jednostki grały pierwsze skrzypce w walce podczas I Wojny w Indochinach, lokalne jednostki nie były darzone pełnym zaufaniem z oczywistych względów i do tego "oficerowane" były w dużej mierze przez francuzów - lat 1950-tych do jednej z najliczniejszych armii na świecie w późnych latach 1960-tych i 1970-tych ubiegłego wieku. Taki błyskawiczny rozrost na pewno nie sprzyjał w wytworzeniu zrównoważonej i kompetentnej nowoczesnej kadry oficerskiej, w tak naprawdę kraju trzeciego świata. Nie chęć do walki także można zrozumieć. W poruwnaniu do swych amerykańskich - i innych (np: Australijczycy, Koreańczycy, Nowo Zelandczycy) - sprzymierzeńców, południowy Wietnamczyk nie odbywał np. tylko 12 miesięcznej służby i wracał do bezpiecznego domu. O nie Exclamation On tam był od urodzenia... nie rzadko do śmierci. Dziwnym byłoby aby w konflikcie trwającym już dziesiątki lat tubylcy przejawiali nadgorliwość czy entuzjazm.
Jeśli natomiast chodzi o wszech-obecnych - przynajmniej taki obraz często pojawia się ze strony amerykańskiej - agentów i dywersantów komunistycznych to już sprawa nie jest łatwa do zrozumienia a już szczególnie do ocenienia jak to było naprawdę.
Dlaczego ja tak uważam Question. Czy nie łatwo byłoby sprawdzić którzy to dawni oficerowie południa zostali po 1975 w zjednoczonym Wietnamie i "dorobili się stołków u nowych gospodarzy" Question. To mogłoby trochę rozmiar tego precedensu naświetlić. Mnie nie udało się takowych znaleźć. Jakieś "wysokie szychy" z południa, wojskowi czy cywile są komuś znani Question.
Jeśli takowych nie ma lub są nie liczni, wtedy więc odpowiedź na rozmiar precedensu jasna powinna być...
...niestety nie tak łatwo to wygląda, moim skromnym zdaniem. Ano patrząc na sytuację jaka zaistniała w partyzantce pro-komunistycznej w samym Południowym Wietnamie po hekatombie Tet Ofensywy widać wyraźne przejęcie wysiłku wojennego przez północ. Bitwy Tet 1968 roku są ostatnimi gdzie nie regularne jednostki z południa odgrywały ważną rolę. Od tej pory sama partyzantka Viet Cong’u - w odróżnieniu od armii Socjalistycznej Republiki Wietnamu, której regularne jednostki występują w coraz większej liczbie - kadrowo na każdym szczeblu zostaje coraz bardziej zdominowana przez przybyszów z północy. I ta dominacja przełoży się na powojenne "obsadzenie stołków" w świeżo zdobytym południu. Oficjalna historia i propaganda (może raczej powinienem użyć jednej nazwy dla obu Question) była - jak to zazwyczaj bywa - pisana przez zwycięzców. W przypadku Wietnamu zwycięzcami została północ. Do dziś istnieje rozczarowanie na południu (oczywiście piszę tylko o tych co samo zwycięstwo ideologii komunistycznej nie rozczarowało Twisted Evil) jak oni na tej wojnie "dobrze wyszli". Więc skoro oficjalnie południowi partyzanci, ich poświecenia i wkład w wojnę wyzwoleńczą jest bagatelizowane i spychane na margines, to ja nie wyobrażam sobie aby dawnych przedstawicieli znienawidzonego systemu wynoszono na piedestały. Nie zależnie od zasług i od tego kiedy przeszli na właściwą stronę, lub nawet czy od samego początku byli po odpowiedniej stronie "robiąc krecią robotę".

Widzę że się rozpisałem a tak naprawdę to mam bardziej specyficzny przykład/anegdotę. Chodzi o Generała Brygady Vu Van Giai’a dowódcy 3 ARVN (Army of Republic of Vietnam = Południowy Wietnam) DP. podczas Wielkanocnej Ofensywy w 1972 roku.
W Wiki Easter Offensive jest o nim że został kozłem ofiarnym i dostał 5 lat za dezercje w obliczu wroga. To odnosi się do jego opuszczenia wspomnianej 3 dywizji piechoty na samym początku kampanii gdy ta "otrzymawszy baty" "spłynęła" z nad granicy do Quảng Trị City i wraz z innymi jednostkami próbowała wycofać się i zreorganizować na "z góry upatrzonych pozycjach", jednak w wyniku między innymi sprzecznych rozkazów od samego Giai’a i dowódcy I Korpusu Hoang Xuan Lam’a zamieniło się to w bezładną ucieczkę podczas której nastąpił całkowity rozkład i rozpad jednostek. Lam został zdjęty ze stanowiska dowódcy I Korpusu (najbardziej północnego okręgu z czterech na które był południowy Wietnam operacyjnie podzielony. Od I tego przy granicy z Socjalistyczną Republiką Wietnamu do do IV= delta Mekongu.) i zastąpiony przez Ngo Quang Truong, który podobno za późniejszą postawę Giai’a bezskutecznie go bronił. To tyle z Wiki. Jednak w książce "The History of Vietnam War" ręki C. T. Kamps Juniora na stronie 184 znalazłem coś takiego na temat samego początku ofensywy 30 marca 1972 roku:
C. T. Kamps Jr napisał:
On the day the Communist attack commenced, General Vu Van Giai (3rd Division Commander), in spite of wrnings, had his 2nd and 56th Regiments engaged in an administrative road march to exchange tactical areas of responsibility. As a result, neither regiment was in a defensive position or in tactical formation when the assault struck. This incopetence was so blatant that senior US Marine advisor , Colonel Gerry Turley, suspected treachery on part of the general.
tłumaczenie napisał:
W dniu gdy atak komunistyczny się rozpoczął generał Vu Van Giai (3 Dywizii dowódca), mimo ostrzeżeń, miał swoje pułki: 2-gi i 56-ty zaangażowane w administracyjny marsz w celu wymiany obszaru odpowiedzialności. W rezultacie, żaden pułk nie był w pozycji obronnej lub w ugrupowaniu, gdy atak uderzył. Ta niekompetencja była tak rażąca iż starszy doradca US Marine, pułkownik Gerry Turley (*), podejrzewał zdradę ze strony generała.
Uderzenie na I Korpus było Północno Wietnamczyków najsilniejszym uderzeniem i najbardziej udanym podczas tej nieudanej próby zakończenia wojny w 1972 roku. Rozmieszczenie pułków 3 dywizji i tej dywizji oraz generała Giai'a wykazanie się podczas pierwszych tygodni tej operacji do chwalebnych nie należy. Podejrzenia o zdradę nabierają troszkę więcej wiarygodności gdy spojrzymy na kalendarium wydarzeń: Czyli na samym początku ofensywy jego decyzje mają katastrofalne konsekwencje. Szybkie zawalenie się obrony na umocnionych pozycjach nad granicą, następnie oddanie Quảng Trị City i stracenie kontroli nad resztkami własnej dywizji, a wręcz stracenie dywizji. Dopiero gdy stało się jasne że impet ofensywy komunistycznej powoli wygasa, armia południowców się nie rozpadła, ogólne powstanie nie wybuchło a i amerykanie nie zostawili południa na pastwę losu, wtedy dopiero generał Giai zaczyna się wykazywać do tego stopnia że nowy dowódca I Korpusu Ngo Quang Truong wstawia się za naszym bohaterem u prezydenta Nguyễn Văn Thiệu. Wstawia się nieskutecznie zresztą, czyżby Thiệu wiedział/podejrzewał coś więcej w temacie Question.
W necie w Wietnamskiej Wiki znalazłem to:
Wiki napisał:
Vũ Văn Giai (sinh ngày 12 tháng 5 năm 1934 tại tỉnh Nam Định mất ngày 13 tháng 10 năm 2012 tại California) là chuẩn tướng Quân lực Việt Nam Cộng Hòa.
tlumaczenie napisał:
Vu Van Giai (ur. 12 maja 1934 w prowincji Nam Dinh stracony 13 października 2012 w Kalifornii) jest generał brygady Armii Republiki Wietnamu.
Zakładam że "stracony" to znaczy zmarł w Kalifornii - no chyba że faktycznie był zdrajca i w 2012 ktoś mu za to podziękował - czyli na emigracji. Co wcale nie przekreśla że agentem mógł być. Żyjący w zdechłym kapitalizmie wiekszosc życia miałby problemy z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Przy okazji obserwatorów emigrantów dobrze jest mieć w celu inwigilacji środowiska. Dobrze znana sprawa chyba dla wszystkich pamiętający czasy przed 1989 rokiem i polskimi ośrodkami na zachodzie.

Tutaj chciałbym zaznaczyć że wszelkie moje obserwacje na temat generała Vũ Văn Giai są tylko absolutnie niczym nie popartymi domysłami.

Zdaje mi się że jeszcze dużo wody w Mekong Delta upłynie do czasu aż światło ujrzą dokumenty poruszające działania wywiadu i kontrwywiadu po obu stronach 17 równoleżnika i tych działań rozmiar, zasięg i rolę w jakże niekonwencjonalnej wojnie. Wojnie której oficjalnie przecież nie było. Naprawdę jak ważną może nigdy się nie dowiemy.

Na koniec sypnę paroma innymi anegdotami związanymi z niekonwencjonalną stroną tej dziwnej wojny jak np. Fenix (Phoenix Program) program, Kit Carson Scouts czy sama obecność niszczycieli Maddox i C. Turner Joy - tych znanych z Zatoki Tonkin Rezolucji - jako wsparcie pewnego programu, które dalej owiane są legendą i tajemnicą.

(*) Marines Pułkownik Gerry Turley to osoba realna która była 30 marca 1972 roku przy 3 ARVN dywizji. Tutaj jest po angielsku ale nie ma nic na temat zdrady generała. Z drugiej strony z tego opisu wynika że pułkownik w 1972 roku własnoręcznie ocalił południowy Wietnam na dalsze 2/3 lata od powodzi komunistycznej. Strona kombatancko-patryjotyczna, strona jest "tendencyjna" Laughing bym powiedział, jak to było z pytaniami w klasyku polskiej kinematografii: Rejsie.

Pozdrawiam.
Bezmyślna kalka otumaniającej Wikipedii.

_________________
Ciało Pinokia leżało na ziemi, a nad nim w złowieszczym kluczu krążyły dzięcioły.

"Pokój! Pokój między narodami!! Pokój wszystkim ludziom dobrej woli!!!" wrzeszczał - ze swego bunkra - Adolf Hitler pod koniec kwietnia 1945 roku...

Wto 29 Lip, 2014 14:02

Powrót do góry
Groteska
Kapitan

Kapitan





Posty: 1303
Pochwał: 2
Skąd: Melbourne
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Witam.
Z wyżej wymienionej książki o Ofensywie Tet 1968 roku:
Cytat:
Some elements of 45th Regiment were reported to have gone over to the enemy in the vicinity of Ban Me Thuot, and various VC symphathizers in Saigon headquarters units deserted as well./tłumaczenie: Niektóre elementy 45 Pułk Piechoty podobno przeszły na wroga stronę w pobliżu Ban mi Thuot, i różni sympatycy VC w Saigonskich jednostkach także.

Z Historycy.org:
nguyen_van_su napisał:
Incydentalne bombardowania np. lotniska Tan Son Nhat w kwietniu 1975 miały cel przede wszystkim psychologiczny i były przeprowadzone przy użyciu zdobytych samolotów A-37, pilotowanych przez pilotów DRW, pośpiesznie przeszkolonych przez kpt. Nguyen Thanh Trung, dlugoletni agent NLF, któremu udało się zostać pilotem F-5 i A-37 (a później pilotował pierwszy Boeing 767 kupiony w USA przez Vietnam Airlines)
czyli gościu dorobił się pilota w Saigonskim reżymie będąc agentem i szczęśliwie kontynuował karierę po zjednoczeniu.
_________________
Ciało Pinokia leżało na ziemi, a nad nim w złowieszczym kluczu krążyły dzięcioły.

"Pokój! Pokój między narodami!! Pokój wszystkim ludziom dobrej woli!!!" wrzeszczał - ze swego bunkra - Adolf Hitler pod koniec kwietnia 1945 roku...

Nie 21 Wrz, 2014 9:00

Powrót do góry
Speedy
Porucznik

Porucznik




Posty: 548
Pochwał: 7
Skąd: Wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Na temat gen. Vu Van Giai znalazłem takie coś w Google Books:
http://preview.tinyurl.com/l2lucjh Tę książkę można zresztą znaleźć w pdf-ie.

Z notki wynika, że po utracie prowincji Quang Tri której miał bronić, Vu Van Giai został aresztowany i do 1975 siedział w więzieniu w Sajgonie. Po zwycięstwie komunistów został przez nich zesłany do "obozu reedukacyjnego", gdzie przebywał do 1987. Po zwolnieniu kilka lat mieszkał w Sajgonie, to znaczy w Ho Chi Minh, a w 1993 emigrował do USA.

_________________
Pozdr.
Speedy

Pon 22 Wrz, 2014 9:16

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.