| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leuthen
Kapitan

Kapitan




Posty: 843
Pochwał: 6
Skąd: Wrocław
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Komu wierzyć i kto od kogo przepisuje?

Niedawno na stronie www Szymona Wrzesińskiego trafiłem na krótki artykuł pt. „Tajna operacja Amerykanów w Bystrzycy - prawda czy fikcja?” (http://zabytki.powiatlwowecki.info/index.php/artykuly/144-tajna-operacja-amerykanow-w-bystrzycy-prawda-czy-fikcja).
Jego lektura jest dobrym pretekstem do tego, by pokazać mechanizmy powielania pewnych informacji, ich wiarygodność, umiejętność przytaczania oraz przemilczenia.

Mamy więc w nagłówku informację:
Jest październik 1945 r. Amerykanie podejmują decyzję o zorganizowaniu niezwykłej akcji wydostania rodziców niemieckiego naukowca Wernhera von Brauna z okupowanej przez Rosjan Bystrzycy k. Wlenia. Nic dziwnego, że niezwykły wyczyn został opisany w kilku powojennych publikacjach. Problem jednak w tym, że cała historia najprawdopodobniej jest zmyślona…”

W końcowej części tekstu Szymon Wrzesiński pokazuje, że informacja ta jest niewiarygodna. I OK. W środkowej zajmuje się za to podawaniem, u kogo taką informację można znaleźć. Z tekstu Wrzesińskiego wynika, że praźródłem była Joanna Lamparska, która w swej książce „Tajemnicze podziemia” napisała: „Wiedza Rakietowego Barona była bezcenna. W latach czterdziestych uznano go za najwybitniejszego na świecie eksperta w dziedzinie rakiet. Trudno się dziwić, że o naukowca rywalizowały radziecki i amerykański wywiad. 2 maja 1945 roku Wernher von Braun, po negocjacjach prowadzonych przez brata, oddał się (…) Amerykanom. Pozostawała jeszcze kwestia rodziców. Emilia i Magnus von Braun uciekli z Prus Wschodnich i zatrzymali się w Bystrzycy. Mieli ze sobą sporo pakunków, które potem zostały we wsi. Ponieważ Rakietowy Baron poszedł na pełną współpracę z Amerykanami, mógł stawiać warunki. Zażądał, aby uratowano jego rodziców. I tak w październiku 1945 roku w Bystrzycy, zajętej już przez wojska radzieckie, zjawili się amerykańscy oficerowie. Bez przeszkód – niezwykle intrygujące, jak załatwili to z Rosjanami – wywieźli rodziców naukowca.”

O rzetelności i jakości warsztatu Joanny L. można by pisać długo, ale chodzi o coś innego. Wrzesiński po wstawieniu ww. cytatu konkluduje: „Mimo, że powielane kłamstwo dla wielu staje się prawdą – nie można przystać na taki sposób myślenia”. Wcześniej natomiast pisze: „Wydaje się, iż grupa miejscowych regionalistów, a nawet kilku dolnośląskich historyków (m.in. Paweł Kukurowski*), dało wiarę wrocławskiej pisarce Joannie Lamparskiej.”

Dziękuję Szymonowi Wrzesińskiemu, za to, że o mnie nie zapomniał po sprawie z jego książką „Hitlerjugend na Śląsku”, a wręcz wyróżnił, bo wśród anonimowych historyków wymienił tylko mnie Uśmiech Zaraz do tej sprawy wrócimy. Tymczasem pozwolę sobie przypomnieć pewien cytat, zamieszczony już przeze mnie w zeszłym roku na forum IOH:
"Opowieść jest jak wiatr wiejący od opowiadającego do opowiadającego. Musisz się liczyć z tym, że ta opowieść będzie się nieznacznie zmieniała za każdym razem, gdy przejdzie przez kolejne usta. Aby poznać prawdę, najlepiej jest dotrzeć do tego, który najwcześniej opowiedział tę historię".
(Jim Gasperini, Tajemnica Atlantydy, Warszawa 1990).

Dotrzeć do tego, który najwcześniej opowiedział tę historię”... Problem polega na tym, że historię z Amerykanami i rodzicami von Brauna można było przeczytać co najmniej kilka lat przed opublikowaniem „Tajemniczych podziemi” przez Lamparską. Ja zetknąłem się z tym po raz pierwszy podczas lektury czasopisma „Poznaj swój kraj”. W numerze 12 (392) z 1994 r. na stronie 9 znajduje się krótki tekst pt. „Sudeckie gniazdo Rakietowego Barona”. Jest tam m.in. informacja o rodzicach von Brauna wywiezionych z Bystrzycy w X 1945 r. przez oficerów amerykańskich do zachodnich stref okupacyjnych, co nastąpiło w "tajemniczych okolicznościach”. Czyli to nie książce Lamparskiej po raz pierwszy pojawiła się ta informacja!
Zainspirowany tekstem Wrzesińskiego postanowiłem sprawdzić, czy aby wcześniej niż w „Poznaj swój kraj” z 1994 r. nie znajdzie się przytaczana informacja. I się znalazła! „Karkonosz”, czasopismo wydawane niegdyś przez SKPS we Wrocławiu, nr 1(8) z 1993 r., strona 132. Krótka notatka zatytułowana Sudecki ślad „rakietowego” barona. Niemal identyczny przekaz odnośnie rodziców W.v.B. jak w „Poznaj swój kraj”. A teraz najlepszy hit. Pora zdradzić, kim jest autor tekstów z „Karkonosza” i „Poznaj swój kraj”. Jest nim Robert Primke, obecny przełożony Szymona Wrzesińskiego (dyrektor szkoły, w której S.W. pracuje), także autor rozlicznych publikacji, wobec których wysuwane są podobne zarzuty, co do twórczości Wrzesińskiego. Pozostaje mi zasugerować Szymonowi Wrzesińskiemu, żeby zapytał swego chlebodawcę, skąd ten wytrzasnął informację o Amerykanach. Wszak, jak mówi podany przeze mnie cytat: „Aby poznać prawdę, najlepiej jest dotrzeć do tego, który najwcześniej opowiedział tę historię". Może Robert Primke tylko ją od kogoś skopiował, a nie sam wymyślił?

Tymczasem powróćmy do sprawy tego, że Szymonowi Wrzesińskiemu wydaje się, że uwierzyłem Lamparskiej. Dowodem na to ma być wg Wrzesińskiego wpis na forum.historia.org.pl z 28.06.2009. Z ciekawości sprawdziłem, co wtedy napisałem. Otóż na rzeczonym forum jest wątek „Z Dory na Księżyc...” (http://forum.historia.org.pl/topic/7716-z-dory-na-ksiezyc/). W wątku tym są wpisy tylko z 2008 r. (pozdrawiam S.W., który ponownie – jak w książce „Hitlerjugend na Śląsku”, nie potrafi nawet podać poprawnie daty mojego posta, na który się powołuje), w tym ten, który miał na myśli lwówecki nauczyciel historii. Napisałem w nim (post z 8.12.2008 z godz. 23.11): „Rodzice von Brauna mieszkali w Bystrzycy k. Wlenia (okolice Jeleniej Góry) na Dolnym Śląsku. Tereny te zajęła w 1945 r. Armia Czerwona. Latem '45 do Bystrzycy mieli przyjechać Amerykanie, którzy zabrali rodziców Wernera do strefy amerykańskiej. Był to rzekomo jeden z warunków postawiony przez Syna w zamian za pełną współpracę.” No cóż, jeżeli dla Szymona Wrzesińskiego, sformułowania „mieli przyjechać Amerykanie” i „rzekomo jeden z warunków” są dowodem na to, że „dałem wiarę Lamparskiej”, to logika tego wywodu jest dla mnie trochę pokrętna. Ale nie takie rzeczy Szymon Wrzesiński robił, oj nie takie...

Na zakończenie pragnę wyrazić życzenie, że Szymon Wrzesiński znajdzie czas między pisaniem swych kolejnych książek i artykułów oraz obowiązkami nauczyciela na to, by odnieść się do kwestii, które poruszyłem w tym wątku. Wszak na IOH nieraz już gościł, choć przyznać się do tego nie chciał...

Pią 04 Paź, 2013 16:32

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.