| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leuthen
Kapitan

Kapitan




Posty: 843
Pochwał: 6
Skąd: Wrocław
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Pirotechnik w akcji czyli przygody Regimentu Alt Kreytzen

Moja ulubiona polska GRH odtwarzająca jakże bliską memu sercu armię pruską doby fryderycjańskiej Mr. Green była niedawno na imprezie w Zlatych Horach (Czechy) i miała tam niezłe przygody, które były skutkiem działalności pirotechnika. Poczytajcie sami Wink



8 sierpień 2011

Zlate Dny w Zlatych Horach były skromniejsze niż dwa lata temu (w ubiegłym roku inscenizacji bitwy nie było). Organizatorzy postawili na część festynowa, która w całości odbywała się w centrum miasteczka. Obóz wojskowy był znacznie skromniejszy, zarówno wielkością, jak i wyposażeniem i atrakcjami. Samą inscenizację bitwy również przeniesiono, na niżej położoną, dużą łąkę, znacznie bliżej miasteczka. Ciekawsza była jednak poprzednia lokalizacja, pod szczytem wzgórza św. Rocha - wąska, długa łąka, otoczona drzewami, jest nie tylko bardziej malownicza, ale i przez niezbyt dużą szerokość wymuszała większą intensywność działań bojowych.

Bitwa wyszła całkiem udanie. Feldwebel debiutował w roli oficera - dowódcy całej strony pruskiej, która składała się z trzech plutonów - jednego kombinowanego z regimentów Alt Kreytzen, Tresckow i Lattorf, oraz dwóch Legii Polsko - Włoskich, Marka Gniewka i Marka Szczerskiego. Po przeciwnej stronie działały również trzy plutony. Była także kawaleria i artyleria. Zadaniem armii pruskiej było zajęcie wsi, co początkowo udało się zrobić, jednak wkrótce napór przeciwnika (a właściwie wyczyny pirotechnika) zmusił nas do odwrotu. Bitwa zakończyła się naszą porażką, ale nie klęską.

To, co stało się z wsią, zasługuje na osobny opis. Ustalenia były takie, że w miarę naszego wycofywania się zapalają się kolejne domy, i wybuchają podłożone ładunki. Tymczasem pirotechnik zaczął od tyłu - najpierw podpalił kościół, który zaczął palić się tak intensywnie, że trzeba było wycofać stojący przed nim pluton. Następnie kościół eksplodował tak, że deski powyrywało ze ścian. Po kilku minutach, gdy byliśmy już za wsią, wybuchła jedna z chałup, a fragmenty desek leciały nawet kilkadziesiąt metrów. Niewiele brakowało, aby tymi dechami oberwali Austriacy. Z kolei większość ładunków w ziemi w ogóle nie odpaliła. Ale o dziwo - przeważająca część uczestników uznała, że było świetnie, a najbardziej zaskoczył mnie dowódca Austriaków, Lubos Partyka, który powiedział, że to najlepsza bitwa w tym roku ...

Źródło: http://www.altkreytzen.org.pl/

Mój komentarz: a ja myślałem, że takie numery to tylko w Polsce się zdarzają Twisted Evil

Pon 29 Sie, 2011 12:28

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.