| | FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Rangi | Rejestracja | Profil | Wiadomości | Zaloguj
Linki | Ekipa | Regulamin | Galeria | Artykuły | Katalog monet | Moje załączniki

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kudi
Moderator
Captain

Captain





Posty: 1016
Pochwał: 1
Skąd: wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

KONKURS z wątkiem Tajemnic-Nagrody

Szanowni forumowicze działu "Miejsca, pałace , zamki, legendy , opowieści, zakony i ich tajemnice". Wraz z redakcją mam przyjemność ogłosić konkurs na najciekawszą historię, temat, sprawę, wątek związane z tematyką działu. Opiszcie najbardziej pasjonujące i zagadkowe wydarzenie, które wg Was miało miejsce w historii. Sprawa powinna być niewyjaśniona lub zawierać wciąż niedopowiedziane wątki. Może to być jedynie legenda (np.św. Graal), mit lub tylko zasłyszana gdzieś opowieść. Ustalimy termin wpisywania przez Was wątków, a następnie wszyscy forumowicze będą mogli oceniać tematy. Kilka najciekawszych wątków zostanie nagrodzone przez redakcję IOH. Być może zrobimy ranking tajemniczych spraw, który zostanie zamieszczony na łamach gazety.
Proszę jednak o konkretne wpisy. Nie jedynie 2-3 zdania lub hasło. Ułatwiłoby nam sprawę gdyby każdy wątek zaczynał się tytułem - np. "Sprawa "złota Wrocławia".
Jeśli ktoś ma pomysł jak uatrakcyjnić konkurs zapraszam do współpracy.

_________________
pozdr
robert_kudelski
...z nową stroną www.eksplorator.com,
używający sprzętu firmy PenElektonik

Czw 07 Lut, 2008 11:13

Powrót do góry
Gollum
Porucznik marynarki

Porucznik marynarki




Posty: 575
Pochwał: 2
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Czy podajemy tylko hasło z krótkim opisem, czy także gotowe materiały?

Czw 07 Lut, 2008 12:28

Powrót do góry
kudi
Moderator
Captain

Captain





Posty: 1016
Pochwał: 1
Skąd: wawa
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

Nie wiem co rozumiesz przez gotowy materiał. Im ciekawsza forma tym pewnie ocena będzie wyższa. Lepiej dać szerszy opis sprawy, bo nie każdy może ją znać.
_________________
pozdr
robert_kudelski
...z nową stroną www.eksplorator.com,
używający sprzętu firmy PenElektonik

Czw 07 Lut, 2008 15:49

Powrót do góry
Gollum
Porucznik marynarki

Porucznik marynarki




Posty: 575
Pochwał: 2
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

A gdy opis sprawy ma kilkanaście tysięcy znaków? Bo mam takowy, tylko muszę go uaktualnić i przewrócić do góry nogami, bo był pisany parę lat temu i publikowany

Czw 07 Lut, 2008 16:24

Powrót do góry
ARTURIUS
Major

Major





Posty: 1982
Pochwał: 11
Skąd: Schreiberhau
Odpowiedz do tematu Odpowiedz z cytatem

losy skarbu z Kamienia......
.........................
Los katedralnego skarbca jest dotąd nie znany. Wszystkie zachowane świadectwa pozwalają jedynie prześledzić jego ostatnią drogę do Benic i podjętą próbę ewakuacji dalej na Zachód.

W czerwcu 1955 r. na zjeździe Konwentów Ewangelickich gmin Pomorza Zachodniego dr hr. von Fleming tak relacjonował:

Skarbiec pomorski z Kamienia został przewieziony w ostatnich miesiącach wojny do Benic koło Kamienia celem większego zabezpieczenia. Kiedy Rosjanie zjawili się niebezpiecznie blisko, a nadszedł rozkaz ewakuacji, mieszkańcy Benic udali się w drogę na Zachód. Na jeden z wozów załadowano relikwiarz św. Korduli. Konwój stanął opodal Parłówka, na skrzyżowaniu dróg Wolin-Przybiernów-Kamień. Nie zdołał dalej odjechać, a wozy z tak wielką kosztownością musiały pozostać.

Klaus Harms w swoim sprawozdaniu z ewakuacji zamieszczonym w "Pommersche Heimatkirche" wspomina:

Nie wiadomo czy został zniszczony przez napierające wozy pancerne; czy po rozeznaniu się w łupach to dzieło sztuki zostało zabezpieczone i potem zapewne jako korzystna zdobycz przewiezione na Wschód.

W artykule Volkmara Kellermanna zamieszczonym na łamach "Pommersche Zeitung" z dnia 15 grudnia 1952 r., dr hr. von Fleming wprowadza nowy wątek:

(...) podobnie tajemniczym jak jego pochodzenie jest także los relikwiarza św. Korduli w czasie ostatnich miesięcy wojennych. Kiedy armia rosyjska zbliżała się do ujścia Odry, miał jakiś konny wojskowy zabrać relikwiarz celem zabezpieczenia. Po drodze jednak zaginął bez śladu.

Po ukazaniu się szeregu artykułów w "Pommersche Zeitung" czytelnicy tego pisma zaczęli nadsyłać listy, w których zarzekali się jakoby widzieli relikwiarz po wojnie. Za każdym razem okazało się jadnak, że chodzi o replikę relikwiarza pokazywaną okazyjnie na wystawach.

Również strona polska prowadziła poszukiwania. W tym celu władze konserwatorskie, zarówno państwowe jak i kościelne oraz administracja muzealna przeszukały wszystkie domy w Troszynie, naprzeciwko Wolina, oraz przeprowadziły wywiad w Benicach. Ustalono, że naważniejsza część skarbca katedralnego została złożona pod koniec wojny (początek 1944 r.) w Benicach. Zarówno ziemski radca budowlany Paul Viering jak i osoby niemieckiej ochrony zabytków ze Szczecina dr Joachim Gerhadt i dr Walter Ohle, nie mogli sobie przypomnieć czasu spakowania skarbca katedralnego. Prawdopodobnym jest więc, że zmarły w ostatnich dniach wojny dr Gerhadt Bronisch, któremu szczególnie podlegała inwentaryzacja zabytków katedry, kierował pakowaniem i transportem skarbca do Benic. Z zachowanych list zawartości wiemy, że:

w dworze benickim złożono

o 1 skrzynię ze skarbcem katedralnym
o 1 skrzynię z mitrą biskupią w futerale, pastorał, obrus lniany i wiele figur z ołtarza wielkiego

w nowym kościele benickim umieszczono

o ołtarz wielki z XV wieku
o 8 obrazów olejnych z kaplicy północnej
o drewniane sakramentarium

Dramatyzm tamtych dni i niesamowite wprost splecenie się losów rzeczy i ludzi ukazuje kolejna relacja dr hr. von Fleminga:

do rana 5 marca 1945 roku znajdowały się skrzynie w swych miejscach przechowywania. W nocy z 4 na 5 marca po wielu rozmowach telefonicznych z kierownictwem powiatu w Kamieniu, otrzymałem o godz. 11.00 pozwolenie na ewakuację wsi Benice. Bez tego pozwolenia bowiem zabrano by wszystkich mężczyzn z wozów konwoju jako przynależnych do Volksturmu. Ponieważ na wsi znajdowało się wielu uciekinierów ze wschodu, a tych nie można było wozami benickimi przewieść na zachód, mieszkańcy zaś Benic chcieli jechać wspólnie, przewieziono naprzód obcych do dworu w Wysokiej Kamieńskiej. (...)
Około godz. 3.00 nad ranem 5 marca wiekszość rodzin z Benic była gotowa do wyjazdu. Cały konwój ruszył dopiero o 5.00 nad ranem. Przygotowałem dla matek z małymi dziećmi wóz kryty, do którego zaprzężono konie. Na wozie tym razem z konwojentem i murarzem Köpschem umieściliśmy skrzynię z zawartością skarbca katedralnego. Skrzyni już przedtem nie otwierano, stąd nie wiadomo dokładnie, jakie przedmioty skarbca się w niej znajdowały. Na pewno był w nie jednak relikwiarz św. Korduli. Tabory ruszyły naprzód w kierunku wsi Ramino, z której wyszli nam naprzeciw mieszkańcy tej wsi idący do pracy, jadących zaś w taborze wyśmiali. Dojechalismy do szosy Kamień-Dobropole-Parłówko i wszystko szło gładko. Tu skierowano nas na prawą stronę drogi by umożliwić przejazd kolumnie wojskowej. Koło Parłówka skręciliśmy na zachód i dostaliśmy się pod ostrzał. Ja wyjechałem konno naprzód do Recławia, do posterunku policji by uzyskać pozwolenie przejazdu dla taboru z Benic. Wracając zastałem most koło Starego Troszyna już wysadzony w powietrze, ponieważ pojawiły się wozy pancerne Rosjan. Z wozami, którym udało się jeszcze przejechać przez most dotarliśmy do Wolina. Wśród nich nie było jednak wozu z kobietami.

Dalsze szczegóły znamy z relacji p. Ireny Haufschildt.

Jechałam z małymi dziećmi w krytym wozie majątku, prowadzonym przez konwojenta.(...) Około południa dojechaliśmy do skrzyżowania, gdzie skręciliśmy w kierunku Wolina. Jechaliśmy bardzo wolno prawą strona drogi. Kierownik konwoju von Flemming wyruszył konno do Piasków i Wolina ażeby postarać się o lepszą możliwość przejazdu. W tej właśnie chwili rozpoczął się ostrzał w następstwie którego wysadzono most nad małym strumykiem biegnącym do Parłówka. Opuściłam wóz i wraz z dziećmi skryłam się za pobliskim nasypem kolejowym. Po pewnym czasie wróciłam po wózek dziecięcy i pchając go udałam się do Wolina.

Ciotka p. Haufschildt, p. Vierks jadąca na innym wozie nieco z tyłu, dodaje:

Zostałyśmy zaskoczone ostrzałem jeszcze przed skrzyżowaniem. Uciekłyśmy do zagajnika i tam z naszymi dziećmi przenocowałyśmy. Rankiem 6 marca pojawili się dwaj radzieccy oficerowie wywołali nas na szosę i kazali nam udać się z powrotem do domów. Rozglądając się spostrzegłam kryty wóz przewrócony na szosie, w którym jechała moja siostrzenica. Wóz był nienaruszony, a o skrzyni, o której zresztą nie wiedziałam, nic powiedzieć nie mogę.

Wiele nowego wnosi również relacja p. Klary Scheel, żony Superintendenta kamieńskiego, która znalazła się w Benicach po przejściu frontu. Wielokrotnie odwiedzała ona nowy kościół w Benicach i zapamiętała wiele ważnych szczegółów:

Kiedy przybyłyśmy do Benic, czułyśmy się jako tako bezpiecznie, napotkawszy tam grupę Kamienian, którzy przebywali w zajeździe. (...)
Od ludzi benickich dowiedziałam się, że skarbiec kamieński zagrzebany jest w benickim lesie, co jednak było nie prawdziwe. W nowym kościele odnalazłam bowiem ołtarz wielki nieuszkodzony, jedynie kilka figur było wyjętych, które sama umieściłam we właściwym miejscu. Skrzynia pod emporą organową była prawie pusta. W kościele leżały rozsypane części ornatu biskupiego, pastorał, mitra biskupia itp., haftowany obrus lniany leżał także w kościele. Wszystkie te rzeczy włożyłam z powrotem do skrzyni. Znalazłam je znowu rozproszone, kiedy krótko przed naszym odejściem odwiedziłam kościół. Wtedy zniszczone były nawet organy, - jak mi mówiono - przez niemieckich chłopców. Mąż mój po powrocie z obozu 16 maja w czasie duszpasterskich odwiedzin w Benicach znalazł zawartość skrzyni rozrzuconą po kościele. Nic więc o skarbcu katedralnym powiedzieć nie mogę.

Przedstawione wyłącznie przez stronę niemiecką relacje, są jedynym śladem dotyczącym skarbca katedralnego. Mimo iż są niepełne dają pewien obraz całości i wyznaczają kierunki poszukiwań, jednak nie tylko skierowanych na Wschód lecz i na Zachód Europy. Na ich podstawie możemy stwierdzić że:

1. Skarbiec katedralny ewakuowano i spakowany w skrzyniach umieszczono w Benicach, dwie skrzynie w dworze von Flemingów i jedną w nowym kościele.

W jakim celu jednak rozdzielono całość skarbca?
Dlaczego najcenniejsze obiekty złożono w dworze i jak długo tam przebywały?
Być może przepakowano je w inne skrzynie i ewakuowano lub ukryto dobrze na terenie dworu?

2. W dniu ewakuacji na Zachód, dr hr. von Fleming załadował na wóz tylko jedną skrzynię, tą w której znajdował się między innymi relikwiarz św. Korduli. W rejonie wsi Parłówko skrzynia ta zaginęła.

Co stało się z nią po ostrzale i zatrzymaniu konwoju?
Czy nikt jej już więcej nie widział?

3. Inne pozostały w kościele i zostały rozszabrowane, bądź przez żołnierzy radzieckich, bądź przez miejscową ludność.

Czy jednak zawierały one skarbiec kamieński?
Dlaczego superintendent kamieński lic. Johannes Scheel odwiedzają Benice i kościół dnia 16 maja nie zaopiekował się rozrzuconą zawartością skrzyń znając jej wartość?

Istnieje jeszcze wiele wątpliwości i rodzących się pytań, na które odpowiedz da być może przyszłość, oraz ci, którzy z różnych przyczyn całej prawdy ujawnić wciąż nie chcą.
................
materiał .....katedra,architektura,pomorze....
pzdr.......... Rolling Eyes

_________________
"Przypadek jest nieprzewidzianą prawidłowością"
J.W.Goethe

Sob 16 Lut, 2008 0:42

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki w tym forum
Możesz ściągać pliki w tym forum



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Forum.
Redakcja magazynu "Inne Oblicza Historii" nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.