Autor Wiadomość
jms-bytom
PostWysłany: Pon 26 Mar, 2012 10:13    Temat postu:

Dawno temu obiecane fotki jednego z pierwszych lapkow- IBM
jms-bytom
PostWysłany: Sob 10 Mar, 2012 0:34    Temat postu:

Kolejny gadgecik z ubieglego wieku-plakieta okolicznosciowa Softargu 97 r
22x22 cm-stylizowana na dyskietke
de Villars
PostWysłany: Sob 11 Lut, 2012 14:14    Temat postu:

Dokładnie tak. Ale w latach 80-tych to było co innego - każdy chłopak w podstawówce zbierał puszki, i ja się tez jeszcze na ta modę załapałem Uśmiech
Indiana Jones
PostWysłany: Sob 11 Lut, 2012 11:19    Temat postu:

fakt, dziś z tym surowcem nie ma problemu i raczej mało kto to teraz kolekcjonuje Wink
de Villars
PostWysłany: Sob 11 Lut, 2012 11:04    Temat postu:

No wiesz, niekoniecznie, puszki to się w owych czasach nie miało po wypitym piwie (kto u nas wtedy widział piwo w puszkach) tylko trzeba było poświęcić jakiś ezgemplarz z kolekcji Twisted Evil
Indiana Jones
PostWysłany: Sob 11 Lut, 2012 9:51    Temat postu:

de Villars napisał:
Cytat:
Joysticków to mi poszło bardzo wile. Z tego co pamiętam to słabsze były te na blaszki jedne gwałtowniejszy ruch i poszedł.

Te blaszki jak się połamały, to się potem wycinało nowe na ich wzór z puszek po piwie Bardzo szczęśliwy


jednym słowem przyjemne z pożytecznym Laughing Piwo
de Villars
PostWysłany: Pią 10 Lut, 2012 23:43    Temat postu:

Cytat:
Joysticków to mi poszło bardzo wile. Z tego co pamiętam to słabsze były te na blaszki jedne gwałtowniejszy ruch i poszedł.

Te blaszki jak się połamały, to się potem wycinało nowe na ich wzór z puszek po piwie Bardzo szczęśliwy
saddam44
PostWysłany: Pią 10 Lut, 2012 10:19    Temat postu:

Cytat:
No koledzy przypomnieliście mi dobre czasy C 64 , ile ja razy głowice w magnetofonie się naustawiałem a często było tak ze po długim oczekiwaniu na wgranie się gry i tak nie działała
Nie wspomnę ile joysticków napsułem
Ech to były czasy

AAAAA W szoku miałem tego joya Kciuk do góry jakoś dobrze trafiłem kuzyn to wymieniał co tydzień styki Laughing a mój śmigał jak nówka Mr. Green
xnitro
PostWysłany: Czw 09 Lut, 2012 10:16    Temat postu:

No to mój właśnie do tych olimpiad był najlepszy (trochę inaczej "chodził" niż te fabryczne). Później zrobiłem jeszcze pióro świetlne do pisania po ekranie dla ZX Spectrum. W pudełku od mini Master Minda + wypatroszony flamaster na przewodzie. I też działało... i było kompletnie bezużyteczne. Wink
Kris501
PostWysłany: Czw 09 Lut, 2012 9:52    Temat postu:

Marcin, to Ty konstruktor jesteś Wink
Joysticków to mi poszło bardzo wile. Z tego co pamiętam to słabsze były te na blaszki jedne gwałtowniejszy ruch i poszedł. Lepsze były te na mikrostyki ale i te się łamały przy grach typu olimpiada lenia, kiedy to trzeba było szybko wykonywać ruchy w lewo i w prawo, żeby zawodnik szybciej biegł Mr. Green
xnitro
PostWysłany: Czw 09 Lut, 2012 9:43    Temat postu:

A ja joystick zrobiłem. Schemat połączenia mikrowyłączników pokazali kiedyś w "Bajtku" (pamiętacie "Bajtka"?). Był zrobiony z trzech warstw grubej sklejki; pierwsza od spodu cała, a dwie górne z wyciętym kwadratowym otworem. Wszystkie trzy warstwy skleiłem razem dzięki czemu na środku powierzchni powstała kwadratowa "studnia". Od spodu na środku studni wkręciłem blachowkręt, który wystawał przez pierwszą warstwę sklejki (szpic sterczał wewnątrz studni). Na ten szpic kombinerkami nakręciłem sprężynkę od piłkarzyków (taka gra z małą metalową kulką, na pewno pamiętacie). W drugi koniec sprężynki wkręciłem rączkę wkrętaka z obciętą na odpowiedniej długości częścią roboczą. Ta odpowiednia długość to taka, która powodowała, że rękojeść wkrętaka (jej dolny kołnierz) przy przechylaniu trafiała dokładnie 1 mm ponad krawędź , gdzie czekały na nią 4 dość toporne mikrowyłączniki (po jednym na każdym boku studni). Piąty astatyczny wyłącznik (fire) był zamontowany w wydrążeniu w wierzchniej sklejce. Duży problem był z pozyskaniem przewodu wielożyłowego o małym przekroju umożliwiającym przylutowanie do dość małej wtyczki. W końcu wszystko się udało, a przewodu nie żałowałem i dałem go jakieś 5 mb żeby móc grać z łóżka. Pamiętam, że na koniec ten joystick jeszcze sprzedałem za cenę normalnego joysticka, bo okazał się niezniczczalny. Serio, nie dało się go uszkodzić (tych mikrowyłączników).
killero32
PostWysłany: Pon 16 Sty, 2012 21:54    Temat postu:

No koledzy przypomnieliście mi dobre czasy C 64 , ile ja razy głowice w magnetofonie się naustawiałem a często było tak ze po długim oczekiwaniu na wgranie się gry i tak nie działała Evil or Very Mad
Nie wspomnę ile joysticków napsułem Laughing
Ech to były czasy Wink
tomek0803
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 22:47    Temat postu:

Popatrzcie jak technologia błyskawicznie się rozwija, jak to wszystko idzie do przodu.
PS. Programowanie nie jest wcale takie złe.. Wink
jms-bytom
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 18:14    Temat postu:

Gdzies mi lezy wydruk mojej ksiazki o grafice w Basicu..a bardziej w Simons Basicu-klonie wlasnie graficznym.Skonczylem ja a tu weszly PC ty DOS em i...za pozno....jak patrze na nia ,drukowana jeszcze na "iglowce" to lezka w oczach sie kreci.
A ktos z Was uzywal GEOSa -pierwowzor okienkowy windowsa?

Ponizej fotka DOSu z -spojzcie na numer.
maxikasek
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 17:13    Temat postu:

A ja (juz na Commodore) M4 Sherman
http://www.gryzonie.pl/staregry/933/Sherman-M4.htm
saddam44
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 16:13    Temat postu:

Cytat:
Pamiętam te piękne czasy z C64 i niezapomniane gry jak Wings of fury

Rzeźnia katowałem tą grę namiętnie miałem najwieksze problemy z ladowaniem ale moim faworytem było Ace of aces Bardzo szczęśliwy
Kris zobacz to legenda powraca Mr. Green
http://www.youtube.com/watch?v=EQZdkfXLqOo&feature=related
http://wingsoffury2.com/forum/
maxikasek
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 14:30    Temat postu:

Taaa- niczym szpiegowskie depesze. Sam nagrywałem swego czasu.

dV- Bo krakowskie centusie zawsze na kasie śpią Wink Piwo
Kris501
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 14:30    Temat postu:

Pamiętam te piękne czasy z C64 Uśmiech i niezapomniane gry jak Wings of fury, czy Giana sisters albo Montezuma hehe
Mój sprzęt też pewnie gdzieś leży w piwnicy u rodziców muszę tylko znaleźć i porobić zdjęcia.
loslos
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 14:11    Temat postu:

Już nie pamiętam w którym programie PR była audycja dla posiadaczy tych maszyn i na końcu szły programy
( gry) do nagrania na magnetofon.
saddam44
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 13:32    Temat postu:

Witojcie
Ło matko ustawianie głowicy to było jak rozbrajanie bomby nie wiedziałeś jak skończysz najczęściej na najlepszych gierkach nie wychodziło. Kuzym miał Atari chyba już na CD to był fant
PS JMS Gdzie ty to wszystko trzymasz ? Wink
de Villars
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 13:28    Temat postu:

No u mnie w klasie to jacyś zamożni musieli być bo miewali Commodore'y i Atari Laughing Ale to ja dostałem na informatyce szóstkę za program w basicu Laughing
maxikasek
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 11:54    Temat postu:

Ah Timex 2048- cała podstawówka zbierała złom i makulaturę w latach 80-tych aby go kupić.
A potem tylko nas pięciu chodziło na "kółko komputerowe". I te pierwsze (i ostatnie Laughing ) kroki w programowaniu. I jaka frajda jak się narysowało choinkę.
de Villars
PostWysłany: Pon 09 Sty, 2012 10:59    Temat postu:

Ech... swego czasu marzenie, zwłaszcza jak się miało (jak ja) tylko Timexa (klon ZX spectrum)..
daro
PostWysłany: Czw 05 Sty, 2012 20:36    Temat postu:

Też mam gdzieś tego kompa. Muszę poszperać - pamiętam tylko to, że padł mi ten zasilacz i sprzęt wylądował gdzieś w jakimś kartonie.
JMS - pamiętasz dostrajanie głowicy w magnetofonie Wink Mr. Green Mr. Green Mr. Green
Pozdrawiam
tomek0803
PostWysłany: Czw 05 Sty, 2012 18:33    Temat postu:

Jeżeli to nie problem to zrób, może da się jakoś pomóc, coś wykombinować . Bardzo szczęśliwy

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group